Budowa drogi dojazdowej w Łukomierzu planowana była już dawno. Na przeszkodzie stanęła niska kwota dofinansowania, jakie otrzymała pierwotnie gmina Siemkowice. Jednak samorządowcy nie poddali się. Próbowali do skutku, złożyli wniosek ponownie. I stało się. Dostali trzykrotnie wyższą dotację i ruszają z inwestycją.
Zadaniem inwestycyjnym jest modernizacja drogi dojazdowej do gruntów rolnych w m. Łukomierz (gm. Siemkowice, pow. pajęczański).
W ubiegłym roku do gminy Siemkowice miało trafić ok. 30 tys. zł dofinansowania. Stanowiło to zaledwie 10 proc. kwoty potrzebnej na inwestycję.
- Było to znikome dofinansowanie. Dlatego wraz z Radą Gminy uznaliśmy, że jest zbyt małe, żebyśmy mogli wykonać tę inwestycję – mówi Kamil Ceglarek, wójt gminy Siemkowice.
W związku z tym zrezygnowano z rozpoczęcia realizacji zadania. Przygotowana dokumentacja projektowa trafiła do szuflady i cierpliwie czekała. I się doczekała. Gdy tylko pojawiła się taka możliwość, ponownie złożono wniosek do Urzędu Marszałkowskiego o dofinansowanie drogi dojazdowej do gruntów rolnych w Łukomierzu.
- Złożyliśmy wniosek jeszcze raz i ponownie pozyskaliśmy środki. Z tym, że w tym roku, to już nie jest kwota 30, a ponad 95 tysięcy złotych. Razem z wkładem własnym mamy ponad 250 tysięcy. Wierzę, że takie środki wystarczą i wykonamy tę drogę – podkreśla włodarz.
Całkowita pula na drogę, jaką dysponuje gmina Siemkowice, to 252 tys. 200 zł. Środki zaplanowane w budżecie gminy na wkład własny wynoszą 157 tys. zł. Dotacja zasiliła pulę o 95 tys. 200 zł. To niemal trzykrotnie więcej niż przy pierwszym podejściu.
- Cieszymy się, bo to dobry czas na budowanie dróg. Są korzystne ceny dla inwestorów czy zamawiających, takich jak gmina, jeśli chodzi o wykonawstwo. Masa asfaltowa, masa bitumiczna jest w dość niskiej cenie – relacjonuje Kamil Ceglarek.
Wójt wie, że w gminie Siemkowice jest też wiele innych dróg, które nigdy nie miały nawierzchni asfaltowej. Ponadto sporo istniejących wymaga naprawy.
- Mieszkańcy oczekują dróg, co mnie nie dziwi. Jednak w tym momencie jest mało dofinansowań na ten cel. Nie jesteśmy jedynym samorządem, który się z tym boryka. Nasza gmina nie ma buforu dodatkowych środków własnych. Musimy je pozyskiwać. Dofinansowania powinny wynosić co najmniej 80 procent. Tymczasem sięgają tylko 60 procent. Nie jest tak jak dwa lata temu z Polskim Ładem i dofinansowaniami 95 procentowymi – mówi Kamil Ceglarek.
Samorządy mają obecnie możliwość skorzystania tylko z dwóch naborów rocznie. To właśnie dofinansowanie z Urzędu Marszałkowskiego na dojazd do gruntów rolnych oraz dotacja z Rządowego Funduszu Rozwoju Dróg.
- Nie ma innej możliwości. W praktyce oznacza to, że rocznie można zrobić maksymalnie dwie drogi. A jeśli nie uda się pozyskać dofinansowania, to nawet dwóch nie. Największym wyzwaniem dla samorządów jest właśnie brak możliwości pozyskiwania środków zewnętrznych, jakie były wcześniej – akcentuje włodarz gminy Siemkowice.
Zdaniem wójta, nie ma samorządu, który zastanawiałby się nad dołożeniem środków, nawet w wysokości 500 tysięcy złotych, jeśli miałby 95 procent dofinansowania do inwestycji dziesięciomilionowej. Natomiast, gdy na szali jest dofinansowanie 30 tys. do inwestycji trzystutysięcznej, to już pojawia się głębokie zastanowienie.
- Odrzucenie dofinansowania i powiedzenie, że jednak tego nie zrobimy, jest zawsze bardzo trudne. Trzeba jednak podjąć decyzję i wybrać: czy robimy jedną większą inwestycję rocznie, czy kilka drobnych. Naborów jest mało, ale gdy tylko pojawią się jakieś możliwości dofinansowania, to składamy wnioski i pozyskujemy środki – podsumowuje wójt Ceglarek.
Termin zakończenia budowy drogi asfaltowej w Łukomierzu przewidywany jest w październiku.
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze