Reklama

Błyszczał chrom, grały silniki

Nie zawiedli się miłośnicy motoryzacji, którzy w niedzielne popołudnie odwiedzili Park 1000-lecia w Pajęcznie. Podczas pierwszego Moto-Festu zorganizowanego przez Urząd Miejski i Miejski Ośrodek Kultury zobaczyć można było prawdziwe perełki, w tym jedyny w Polsce egzemplarz amerykańskiego krążownika szos z połowy XX wieku.

Zanim wszyscy chętni mogli podziwiać przybyłe na motoryzacyjne spotkanie motocykle i auta, uczestnicy zlotu przejechali w paradzie przez centrum miasta budząc spore zainteresowanie mieszkańców. Kawalkada rozciągnięta na ponad kilometr wystartowała około 14.30 z Placu Targowego i ulicami 1-Maja, Kościuszki, Sienkiewicza i Jana Pawła II dotarła do Parku 1000-lecia. Tuż za prowadzącym paradę radiowozem pajęczańskiej drogówki jechał zabytkowy Mercedes, za którego kierownicą siedział pomysłodawca zlotu, wiceburmistrz Pajęczna Adam Stachera.
- Na pomysł spotkania wpadłem uczestnicząc w takich imprezach w całej Polsce ze swoim autem. A że po drogach w naszym powiecie jeździ sporo ciekawych pojazdów pomyślałem, że warto byłoby je pokazać właśnie tutaj. Sam posiadam Mercedesa z 1966 roku z trzybiegową skrzynią automatyczną, a okazało się, że w okolicy są inne motoryzacyjne rarytasy - mówił na początku zlotu.
I jak się okazało wiele z tych ciekawych dwu i jednośladów pojawiło się w Pajęcznie. Podziwiać można było zarówno rodzimego Malucha, dobrze znaną Skodę 105, ale również auta wyprodukowane na zachodzie Europy. Nie zabrakło także wielkiej ilości motocykli od poczciwego Rometa, po duże maszyny japońskiej konstrukcji. Uwagę na placu przyciągało jednak jedno auto, jak się okazało bardzo wyjątkowe i najstarsze w całym gronie. I to ono zgarnęło statuetkę organizatorów na najstarszy samochód zlotu. Nie mogło być inaczej skoro to konstrukcja z lat pięćdziesiątych ubiegłego wieku.
- Samochód ma 67 lat i został wyprodukowany w Stanach Zjednoczonych. To model Fireflite marki Desoto produkowany od 1955 do 1960 roku. Jest mechanicznie w stanie oryginalnym, ma tylko obniżony dach. Ja kupiłem go rok temu w Poznaniu, więc nie wiem gdzie jeździł za Oceanem, ale jest to jedyne takie auto w Polsce - opowiadał jego właściciel Piotr Korkus z Działoszyna. Pod maską czerwono-białego krążownika szos kryje się silnik V8 o pojemności 5,4 litra nic więc dziwnego, że maszyna choć piękna, jest także bardzo "żarłoczna".
- Średnio spala 25 litrów benzyny na sto kilometrów. Dlatego też dziś jestem tutaj, a nie na zlocie Amercan Cars Mania we Wrocławiu gdzie prezentowane są auta z USA, a moje Desoto byłoby jedyne w tym gronie. Zresztą warto było je pokazać tutaj - na naszym terenie - dodał Piotr Korkus.
Samochodową perełkę widzieli od razu niemal wszyscy, którzy na Moto-Feście się pojawili, ale tylko nieliczni wiedzieli, że w gronie motocykli jakie na zlot przyjechały, kryła się inna motoryzacyjna atrakcja - tym razem rodem z PRL-u. Na szczęście organizatorzy spotkania szybko ten wyjątkowy egzemplarz odnaleźli i uhonorowali statuetką dla najstarszego motocykla. Odebrał ją z ich rąk właściciel - Dariusz Soboniak z Wistki. Młody pasjonat przyjechał WSK-ą niemal trzykrotnie starszą od siebie.
- Motor ma 61 lat, został wyprodukowany w 1961 roku. To tak zwana "dwuramówka". Jest w stu procentach na oryginalnych częściach. Kupiłem go jakiś czas temu, wymagał wtedy remontu silnika - ten jest po regeneracji, więc zachowane zostały wszystkie fabryczne elementy. Rzadko nią jeżdżę, bo ma już swoje lata i czasami nie współpracuje, ale na zlot dojechała o własnych siłach - opowiadał właściciel najstarszego motocykla jaki trafił na Moto-Fest.
Oprócz atrakcji motoryzacyjnych, organizatorzy zadbali także o oprawę muzyczną - żywiołowy koncert zagrał duet Need For Strings, a na koniec można było spróbować swoich sił w przeciąganiu dwutonowej terenówki. Widzów nieco przestraszył upał jaki towarzyszył spotkaniu, jednak jego pomysłodawca nie krył zadowolenia z przebiegu imprezy.
- Myślę, że jak na pierwszy raz było bardzo udanie. Za rok powtórka mam nadzieję z jeszcze ciekawszymi autami. Pojawi się kategoria wyróżnień dla aut z PRL, więc już zachęcam do szykowania swoich maszyn i przyjazdu do Pajęczna na kolejny zlot - podsumował Adam Stachera.
To nie koniec motoryzacyjnych atrakcji w mieście. Już w piątek 1 lipca około 22.00 z Parku Tysiąclecia startuje nocny rajd terenowy w ramach zlotu organizowanego po raz dziesiąty przez Pajęczański Klub Off-Road 4x4. W sobotę około 10.00 ruszy rajd dzienny, a cała impreza potrwa do niedzieli 3 lipca, kiedy podsumowane zostaną zmagania na trasach wytyczonych po bezdrożach w okolicy Pajęczna. Chętni mogą zapisywać się do udziału w zmaganiach niemal do momentu startu pierwszego etapu rajdu.

Grzegorz Boroń
[email protected]

Aplikacja na Androida

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.


Reklama

Wideo kulisy.net




Reklama
Najnowsze wiadomości