Koło Gospodyń Wiejskich w Grębieniu i druhowie OSP Grębień dbają o integrację lokalnej społeczności. Po raz drugi, z własnych środków i wspólnymi siłami, zorganizowali biesiadę dedykowaną wyłącznie mieszkańcom wsi. I chociaż burzowa pogoda uniemożliwiła zabawę w plenerze, to i tak nikt nie narzekał.
Koło Gospodyń Wiejskich wraz z druhami Ochotniczej Straży Pożarnej w Grębieniu (gm. Pątnów) zaprosiło mieszkańców wsi na swojską imprezę. Huczna biesiada miała miejsce w niedzielę, 19 lipca. Mimo, że pogoda spłatała figla i burzowa aura nie sprzyjała imprezie plenerowej, to zabawa przeniosła się do remizy i biesiada trwała w najlepsze.
- Pogoda nam nie dopisała, ale najważniejsze, że goście nam dopisują – z uśmiechem podkreśla Teresa Janicka, przewodnicząca Koła Gospodyń Wiejskich w Grębieniu.
Wiejska biesiada to nie pierwsza inicjatywa, gdy gospodynie i druhowie z Grębienia działają ramię w ramię.
- Na naszych strażaków zawsze możemy liczyć. Chłopaki prężnie z nami działają. Oni pomagają nam, my pomagamy im. Współpraca jest świetna – akcentuje szefowa KGW.
Obfity i smakowity poczęstunek przygotowały miejscowe gospodynie z koła. Wszystko swojskie i domowej roboty. Na stół wjechały potrawy jak na tradycyjną, wiejską biesiadę przystało. Były przystawki, dania gorące, ogórki, swojskie wędliny, domowy chleb ze smalcem, wiejski żurek i przeróżne ciasta.
- Pyszna kuchnia! Można się najeść, pobawić, pogadać. Trzy w jednym – mówi Izabela Dąbrowska, mieszkanka Grębienia.
- Nasze dziewczyny z koła gospodyń bardzo się dla nas starają – dodaje Janina Łuczak, bawiąca się na imprezie.
Barbara Janicka opowiada, że członkinią KGW Grębień jest od bardzo dawna. Seniorka chwali aktywność i życzliwość koleżanek.
- Wszystko, co tu pani widzi, to jest ich zasługa – zapewnia reporterkę portalu kulisy.net i dodaje, że w Grębieniu kobiety są motorem napędowym.
O oprawę muzyczną zadbał DJ Bogas. W tej roli świetnie sprawdził się jeden z druhów OSP Grębień, a towarzyszyła mu swojska kapela.
- Kolega przygrywa nam całkowicie za darmo. Złotówki od nas nie weźmie. Bardzo dziękujemy – wyraża wdzięczność Teresa Janicka.
- Razem organizujemy biesiadę, żeby ludzie trochę się rozerwali, potańczyli i smacznie zjedli. A przede wszystkim miło spędzali czas i się integrowali – podkreśla Grzegorz Krzak, naczelnik i wiceprezes OSP Grębień.
Jolanta, Przemysław i 7-letnia Hania Żuberkowie z Grębienia potwierdzają, że tak właśnie jest. Mimo, że pogoda nie dopisała i Hania nie zaszalała na dmuchańcu, to i tak rodzina dobrze się bawi.
- Gdy koło gospodyń i strażacy organizują imprezę to trzeba się bawić. Oby więcej takich – energicznie oznajmia Przemysław Żuberek.
- Trzeba się wzajemnie wspierać i uczestniczyć w każdym lokalnym wydarzeniu – dopowiada z uśmiechem jego żona Jolanta.
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze