Reklama

Budowa mogłaby ruszyć już za rok

Od miesięcy mówi się o budowie tanich mieszkań w Pajęcznie. Blok dla 60 rodzin miałby powstać w rejonie ul. Przemysłowej, w pobliżu istniejących budynków wielorodzinnych. Ta lokalizacja jednak nie wszystkim mieszkańców w smak. Podobnie jak nie wszyscy radni z optymizmem zgadzają się na przekazania odpowiedniej działki do spółki, która blok ma budować.

Podczas najbliższego posiedzenia rady miejskiej Pajęczna, jej członkowie mają pochylić się nad zgodą, dotyczącą przekazania wartościowej działki budowlanej spółce SIM. To twór, mający zając się budową bloku. Gmina przystąpiła do niego, podobnie jak kilka innych w Polsce, m.in. sąsiadujący z Pajęcznem Działoszyn,.
Tworzenie SIM-ów to rządowa propozycja, mająca wspomóc budownictwo wielorodzinne. Gmina po wejściu do spółki dostał 3 mln zł bezzwrotnej dotacji. Środki  sfinansowały udziały w spółce. Ponad SIM może liczyć na kredyt w Banku Gospodarstwa Krajowego. Lokatorzy, zainteresowani mieszkaniami, będą musieli wpłacić pewien niewielki procent wartości lokalu, następnie w czynszu spłacać kredyt zaciągnięty przez spółkę na budowę bloku, a po kilkunastu latach będą mieli prawo do wykupu lokalu. Cały pomysł wygląda jak połączenie spółdzielni i TBS-u. Chodzi o to, aby powstały tanie lokale pod wynajem, ale z możliwością dojścia do własności.
Radni z Pajęczna już rok temu zgodzili się na wejście gminy do spółki. Sprzeciwili się jednak, aby burmistrz bez zgody rady wnosił i wycofywał udziały. Ostatecznie każdorazowo musi pytać o zdanie rajców.  Część z nich nie ukrywa swojego sceptycyzmu wobec działalności SIM-ów. W dodatku  miejsce usytuowania nowego bloku nie podoba się niektórym mieszkańcom. Argumentują, że zasłoni im widoki czy zabierze miejsce do wyprowadzania psów.
Radny Marcin Krzak wiele razy zarzuca włodarzowi, że ten patrzy na inwestycję przez różowe okulary. Robert Sikora wolałby skorzystać z możliwości dofinansowania do budowy lokali komunalnych i socjalnych, z czym też się na poszczególnych posiedzenia rady nie krył. Leszek Janeczek obawia się, że z nową spółką wyjdą tak, jak z Eko-regionem, a Wojciech Beśka podaje, że usytuowanie bloku nie uzyskało społecznej akceptacji, bo budynek ma stanąć zbyt blisko już istniejących.
- To nie jest program, który wymyślił sobie burmistrz Mielczarek – uspokaja szef pajęczańskiego ratusza.
- Przypominam że jest to program rządowy i gwarantowany przez rząd – podkreślał.
- Mieszkańców, którzy mają problemy mieszkaniowe ja przyjmuję co tydzień przynajmniej kilku i ja tą ogromną  potrzebę widzę. Oczywiście ja nie daję gwarancji, że program zakończy się sukcesem wielkim, natomiast, na ten moment, to jest jedyny program, w którym państwo w takim stopniu gwarantuje nam udział.
Niektórzy radni boją się, że powstałą spółkę trzeba będzie notorycznie dofinansowywać,
- Trzeba będzie zrezygnować z budowy drogi, a spółkę dokapitalizować – martwił się Sikora.
Z kolei Zbigniew Cybulski  zwracał uwagę, że gmina, odda działkę, ale nie będzie miała z niej żadnej finansowej korzyści.
- Korzyści będą mieli mieszkańcy, bo będą mieli gdzie mieszkać, ale cały czas narzekamy że nie mamy pieniędzy na to, czy na tamto, a pozbywamy się działki za darmo. Co i po co to robimy, skoro nie będziemy mieli z tego nic? Stracimy ładny kawałek ziemi, a być może będziemy utrzymywać spółkę, bo braknie im pustaków czy czegoś – stwierdził Cybulski.
Piotr Mielczarek odpowiadał, że gmina nie liczy na bezpośrednie finansowe korzyści.  
- Chodzi o to, by to był taki system, w którym ludzi, których nie stać na kredyty mieszkaniowe, ale stać na czynsz, mogli dojść do własności lokalu.
Podał, że samo odstępne za kawalerkę potrafi w Pajęcznie opiewać na 1,2 tys. zł.   
- Mnie nie jest żal oddać tej działki na zbożny cel – zaznaczył burmistrz.
- Spółka będzie budować, nie dlatego, żeby na tym zarabiać, ta spóła będzie budowała około 1000 mieszkań, no pokażcie mi spółdzielnię mieszkaniową, która nie utrzyma się przy takiej ilości mieszkań – przekonywał radnych Adam Stachera, wiceburmistrz
- 60 mieszkań, to jest 60 rodzin, to są podatki, które zostają tutaj i potencjał ludzki, ten program jest w zasadzie samofinansujący się – uważa Stachera.   
29 listopada podczas posiedzenia rady samorządowcy ostatecznie podejmą decyzję, czy zgadzają się na przekazanie działki. Burmistrz Mielczarek liczy, że nie będzie  w tym względzie żadnych niemiłych niespodzianek.
 - Mieliśmy spotkanie z prezesem SIM-u panem Leszkiem Trębskim (prezes SIMu, przyp. red.), było bardzo pozytywne – relacjonuje Piotr Mielczarek.
 - Ciesz się, bo wspomniał że Pajęczno i Koluszki są gotowe do budowy, czyli zostaje zaprojektować i dostać pozwolenie na budowę.
Już niedługo okaże się czy wszyscy radni podzielają ten entuzjazm.
- Kiedy rozmawialiśmy o przystąpieniu do SIM-u mówiliśmy, że kolejnym krokiem będzie przekazanie działki. Gdy wniesiemy aport spełnimy wszystkie wymagania do tego, aby budowa się rozpoczęła – relacjonuje Mielczarek.
- Bez tego elementu, przekazania działki, nasza obecność w SIM nie miałaby większego sensu. Myślę, że radni to rozumieją i ta większość, która się pozytywnie za tym opowiedziała, dalej będzie pozytywnie na to patrzeć.
 - Zakładam że w przyszły mroku budowa się zacznie – trzyma kciuki Mielczarek.

Magdalena Lizurej
[email protected]

Aplikacja na Androida

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.


Reklama

Wideo kulisy.net




Reklama
Najnowsze wiadomości