Reklama

Cementownia na tak, radni na nie

Radni z Pajęczna boją się, że mieszkańcy gminy mogą zostać bez wody. Wszystko przez plany Cementowni „Warta”. Inwestor chce obniżenia lustra wody podziemnej w rejonie wyrobiska złoża Pajęczno Makowiska 1. Stosowny wniosek już trafił do Państwowego Gospodarstwa Wody Polskie. Tymczasem ten teren już boryka się z deficytami życiodajnego płynu, szczególnie boleśnie odczuwają to rolnicy.

Jak zaznacza Aleksandra Bilska, Kierownika Referatu Nadzoru Komunalnego Ochrony Środowiska i Rolnictwa pajęczańskiego ratusz, sprawa wcale nie jest świeża, bo stanowi konsekwencję decyzji środowiskowej, wydanej dekadę temu.
- Dotyczy to na tą chwilę tego obszaru wydobycia, który znajduje się po prawej stronie w kierunki Niwisk (….) inwestor na pewnym etapie eksplorując, musi uzyskać pozwolenie wodno-prawne, by dojść do miejsca, które ma w decyzji środowiskowej wyznaczone – tłumaczyła kierowniczka radnym podczas jednego z posiedzeń.
- Aby mieć możliwość wydobycia, musi część wody odpompować – podawała. Woda jest następnie transportowana do Warty.
Bilska proponowała, aby na posiedzenie komisji zaprosić inżynierów z cementowni, którzy mogliby szczegółowo wyjaśnić  proces wydobycia kamienia.
  - Dzieją się pewne dokumenty, ale też są konsekwencją dokumentów już kiedyś wydanych, w 2012 r, mamy 2022 r, eksploatacja to jest proces długofalowy – przypominała.
Radny Marcin Krzak zaproponował, aby rada przyjęła negatywne stanowisko, co do wniosku cementowni. Dokumenty, w których inwestor chce zgody na osuszenie terenu trafiły już do poznańskiego oddziału PG Wody Polskie. Stroną w postępowaniu administracyjnym jest m.in. burmistrz Pajęczna oraz właściciele działek, na które inwestycja może oddziaływać.
- Inwestor chciałby dalszego obniżenia stanu wody i to postępowanie toczyć się będzie ponad naszymi głowami, głowami mieszkańców, a przecież nas najbardziej dotyczy – stwierdził radny.
- Szczęściem jest, że dotyczyć będzie terenów, na którym są ujęcia wody, a ich właścicielem jest Burmistrz Miasta i Gminy Pajęczno i tak naprawdę dzięki temu, że burmistrz jest stroną w postępowaniu będzie musiał otrzymywać wszelakie informacje, dotyczące tego postępowania.
Krzak zaznaczał, że przyjęte przez radę negatywne stanowisko wobec inwestycji, ma też utwierdzić Piotra Mielczarka w przekonaniu, jakie jest zdanie radnych.
- Urzędnicy nie znają sytuacji gminy (pracownicy Wód Polskich, przyp. red.) – stwierdził.
- Mogli by przychylnie do tego wniosku podejść, a tak mają informację że tutaj jednak, na naszych terenach nie  jest tak słodko i mamy problemy z wodą. Dalsze długotrwałe obniżanie tego zwierciadła może nam uczynić wiele szkód.
Teren gminy leży w oddziaływani kilku kopalni, m.in. wapienia, leja depresyjnego kopalni „Bełchatów”, w pobliżu występuje też lej depresyjny dwóch innych kopalni „Trębaczew Działoszyn” oraz „Niwiska Górne Grądy”. Radni obawiają się, że dalsze obniżanie lustra wód podziemnych w konsekwencji doprowadzi do problemów z zaopatrzeniem w wodę mieszkańców zarówno miasta, jak i okolicznych miejscowości.  W przyjętym stanowisku rajcy nie kryli oczekiwań wobec Mielczarka, ma nie dopuścić do zagrożenie braku wody na tym terenie.
Radny Wojciech Beśka przypomina, że według raportów Ministerstwa Ochrony Środowiska, perspektywa stosunków wodnych w województwie łódzkim nie jest optymistyczna.  Przywołuje dokument „Polityka ekologiczna państwa do 2030 r.”
- Dokument mówi jasno, że województwo łódzkie będzie pustynnieć i już pustynnieje, wnioski są przerażające, specjaliści alarmują, że zwłaszcza południowa część jest zagrożona, a  90 proc. woj. już jest zagrożone wystąpieniem opadów poniżej 300 mm rocznie – przytoczył twarde dane.
- W powiązaniu z dalszą ekspansją cementowni, jesteśmy w podwójnym zagrożeniu, jeszcze cały czas wpływ kopalni Bełchatów.  Nie mamy wyjścia, musimy zareagować, to jest nasz moralny obowiązek – podkreślał, wieszcząc podzielenie losu Pustyni Błędowskiej.
- Wiemy, że ten rejon dotknięty jest swoistą erozją i stepowieniem, obniżenie lustra wody znacząco wpłynie na te relacje i stosunki wodne, to może mieć spore konsekwencje –  uważa radny Robert Balcerzak.
Również przewodniczący rady, Leszek Janeczek, nie ukrywał swojej niechęci, co do planów inwestora.
- Doświadczam długofalowego obniżania zwierciadła wody, stosunki wodne są zaburzone, to jest osuszenie górotworu, dość znaczące, to nie jest inwestycja na rok czy dwa, ale na kilkadziesiąt lat – stwierdził.
- Pamiętajmy wydobycie jest teraz z jednej strony, później przejdą na drugą stronę wyrobiska, dotyczy to również Dylowa Rządowego (…)  tu bardzo ważna jest zasada przezorności, przezorności na przyszłe  pokolenia,  o czym mówi ustawa o ochronie środowiska – stwierdził.
Z kolei Jan Lewandowski zastanawiał się, czy jest sposób, aby wydobywać kamień bez degradacji środowiska i opłacalności rolnej. Radził, aby zacząć negocjować warunki prowadzeni inwestycji na terenie gminy, bo wątpi, aby inwestycję udało się wstrzymać całkowicie.
- My chyba nie jesteśmy w stanie wstrzymać produkcji cementu, ale wynegocjować warunki korzystne dla gminy, bo mieszkańcy żyją na tym terenie i naszym obowiązkiem jest zadbać i pozyskać jak najwięcej apanaży z tego tytułu, a nie sobie przespać tą sprawę – stwierdził.  
- Nie można tak inwestorowi pozwolić, chce to już ma hop-siup, bez korzyści dla gminy, bo gmina potem będzie musiała waloryzować, bo nie ma produkcji tego czy tamtego – uważa.  
Ostatecznie radni jednogłośnie przyjęli negatywne stanowisko w sprawie planowanych działań, odnośnie obniżania wód podziemnych.

Magdalena Lizurej
[email protected]

Aplikacja na Androida

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.


Reklama

Wideo kulisy.net




Reklama
Najnowsze wiadomości