Gmina Kiełczygłów ogłosiła drugi przetarg na budowę hydroforni w Chorzewie. W pierwotnym terminie do wykonania inwestycji nie zgłosiła się żadna firma.
W ubiegłym roku gmina Kiełczygłów nabyła 20-arową działkę, przylegającą bezpośrednio do placu OSP Chorzew. Celem jej zakupu (ostatecznie za 50 tys. zł) była budowa hydroforni, na którą udało się pozyskać dofinansowanie z Rządowego Funduszu Polski Ład. Zadanie zostanie sfinansowane z wysokiej dotacji, 8 mln 550 tys. zł, a wkład własny gminy wyniesie 450 tys. zł.
- Ta inwestycja jest bardzo istotna ze względu na częste ograniczenia dostaw wody do poszczególnych posesji. W okresie letnim bardzo często tej wody po prostu nie ma przez kilka, kilkanaście godzin. Jako gmina nie jesteśmy w stanie w żaden sposób w 100 proc. zabezpieczyć mieszkańcom wody, gdyż w okresie letnim jej pobór jest zwiększony przez podlewanie ogródków, napełnianie basenów itp. – mówił w ubiegłym roku Mariusz Mielczarek, wójt gminy Kiełczygłów.
Po uzyskaniu sporych środków z Polskiego Ładu pojawił się nawet pomysł budowy kolejnej hydroforni na terenie gminy.
- Moim marzeniem było wybudować, oprócz hydroforni w Chorzewie, drugą w Hucie na obszarze gminnej działki, w miejscu byłej szkoły podstawowej. Uzyskaliśmy jednak interpretacje, że ze względu na przepisy, nie możemy stworzyć dwóch obiektów. W związku z tym rozszerzyliśmy pewne działania odnośnie hydroforni w Chorzewie, m.in. dodatkowo będzie zamontowana fotowoltaika – informuje włodarz.
Zgodnie z zasadami przyjętymi w pierwszej pilotażowej edycji Polskiego Ładu, Jednostka Samorządu Terytorialnego nie później niż w terminie sześciu miesięcy od momentu uzyskania promesy wstępnej musi ogłosić postępowanie zakupowe, mające na celu wyłonienie wykonawcy lub wykonawców inwestycji. Gmina Kiełczygłów 13 kwietnia ogłosiła przetarg na budowę hydroforni w Chorzewie. Okazało się jednak, że do ustalonego terminu, 4 maja, nie wpłynęła żadna oferta.
- W tym momencie każdy samorząd posiada środki, a firm nie ma aż tyle, żeby mogły przystępować do poszczególnych prac. Jest za dużo ofert i wybierają najbardziej korzystne dla nich i stąd też problem na rynku związany z wykonawcami – podkreśla Mielczarek.
- Sami nie jesteśmy w stanie wykonać takiej inwestycji. Na to zadanie przeznaczamy aż 9 mln zł, więc przy takim wkładzie wykonawcą musi być bardzo bogata firma.
Gmina ogłosiła już ponowne zamówienie, firmy mogą się zgłaszać do 18 maja. Hydrofornia ma powstać w systemie ,,zaprojektuj-wybuduj”.
- Czujemy presję i mamy nadzieję, że zdecyduje się któraś z firm, przystąpi do przetargu i zrealizuje nasz cel. Dostarczenie wody dla gospodarstw domowych w gminie Kiełczygłów jest ograniczone, szczególnie latem, kiedy ten pobór wody jest znacznie większy. Obawiam się kolejnego roku, gdzie znów na pewno będzie lawina problemów z tym związanych – przyznaje Mielczarek.
- Podobnie jak w ubiegłych latach nie mamy możliwości innych dostępów do źródeł wody, jedynie od sąsiadów, gminy Rusiec i być może znów będziemy mogli. Zawsze są nam przychylni i udzielają pomocy. Za pośrednictwem gminy dokonujemy zakupu dla części sąsiadującej z gminą Rusiec, czyli Obrowa, Pierzyn, Dąbrowy, Kiełczygłówka, Kuszyny i w tamten obszar najczęściej woda jest dostarczana z ujęcia z Chabielic.
Jeśli tym razem uda się wyłonić wykonawcę, najszybsze uruchomienie hydroforni nastąpiłoby w 2024 r.
Katarzyna Cieślik
[email protected]
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze