Reklama

Dominika Włodarczyk tuż za podium Tour de France Femmes! „To było najpiękniejsze cierpienie w moim życiu”

Po znakomitym występie w Tour de France Femmes, gdzie zajęła 4. miejsce w klasyfikacji generalnej, Dominika Włodarczyk została uroczyście powitana najpierw w rodzinnym Okalewie, a później w Wieluniu gdzie jej przygoda z kolarstwem rozpoczęła się na dobre. Podczas spotkania w ratuszu opowiedziała o kulisach wyścigu, ale nie tylko. Burmistrz Paweł Okrasa zdradził też ambitne plany rozwoju kolarstwa w regionie.

Dominika Włodarczyk: "Cierpiałam, ale to było piękne" – spotkanie po sukcesie w Tour de France Femmes w wieluńskim ratuszu

W poniedziałkowe popołudnie, 4 sierpnia, w ratuszu miejskim w Wieluniu odbyło się spotkanie z Dominiką Włodarczyk – jedną z największych nadziei, ale zarazem już gwiazd polskiego, kobiecego kolarstwa. 24-latka wywodząca się z Mlks Wieluń, dziś reprezentująca barwy World Tourowej ekipy UAE Team ADQ zakończyła  największy kolarski wyścig na świecie – Tour de France Femmes na znakomitym, czwartym miejscu.

Reklama

Jej wyczyn zrobił wrażenie nie tylko na kibicach, ale i na lokalnych władzach. Burmistrz Paweł Okrasa, wiceburmistrz Joanną Skotnicka-Fiuk oraz starosta powiatu wieluńskiego Maciej Bryś osobiście pogratulowali Dominice sukcesu, zaś burmistrz Okrasa zapowiedział rozwój seniorskiej sekcji kolarstwa w Mlksie Wieluń.

„My effort” – czyli maksimum możliwości

Kulisy startu w kobiecym Tour de France Femmes to fascynująca opowieść o granicach ludzkiej wytrzymałości. Górskie etapy, brak tlenu, bóle mięśni, zmęczenie – Dominika wspominała, że często jechała na „czucie”, nie patrząc na watomierz, tylko wsłuchując się w sygnały własnego ciała.

Reklama

– Na ostatnich kilometrach nie pamiętam całej góry. Byłam tak sfokusowana, że masażyści musieli machać mi bidonem przed oczami podając go podczas rywalizacji – relacjonowała.

Jej dyspozycja fizyczna eksplodowała na królewskim etapie, gdzie osiągnęła swoje najlepsze moce 20-, 60- i 90-minutowe. Dzień później... poprawiła je jeszcze.

Sukces zbudowany na cierpliwości

Choć dziś jest profesjonalną kolarką World Touru jeszcze kilka lat temu była jedną z mniej wyróżniających się juniorek w Polsce. Jak sama mówi – nikt nie naciskał, nie było presji, dano jej czas na rozwój. Teraz jest jedną z najmłodszych zawodniczek w czołówce światowego peletonu, zaledwie 24-letnią.

Reklama

– Zawsze byłam gdzieś z tyłu, ale fizycznie zaczęłam dochodzić do reszty około osiemnastego roku życia. Dziś widzę, że to działa – mówiła.

„Jeszcze wiele przede mną”

Czwarte miejsce w klasyfikacji generalnej Tour de France Femmes to nie koniec – to dopiero początek. Dominika ma już zaplanowane kolejne starty: zgrupowanie wysokogórskie w Andorze, wyścigi w Belgii i Niemczech, mistrzostwa Europy i... marzenie o podium Wielkiej Pętli.

– Czuję, że moje granice da się jeszcze przesunąć. Ten wynik był zasłużony, czwarte miejsce to było moje miejsce. Ale wiem też, że mogę walczyć o jeszcze więcej – przyznała.

Reklama

Wieluń stawia na kolarstwo

Podczas spotkania burmistrz Paweł Okrasa zapowiedział, że miasto planuje pomóc w rozwoju sekcji seniorów w Mlksie Wieluń.

– Mamy wspaniały przykład w Dominice, że z Wielunia można wejść na światowy poziom. Chcemy stworzyć drużynę, która będzie startować w peletonach ogólnopolskich i nie tylko – powiedział Okrasa. – Potrzebujemy jednak wsparcia lokalnych firm i przedsiębiorstw, i z tego miejsca o to apeluję – dodawał włodarz miasta.

Rodzice, Okalew i inspiracje 

Podczas poniedziałkowego spotkania w wieluńskim ratuszu w rozmowie z portalem kulisy.net, Włodarczyk opowiedziała o swoich sportowych korzeniach, ogromnej roli rodziców w jej rozwoju oraz o tym czy czuje się inspiracją dla młodych ludzi z regionu.

Reklama

– Pamiętam jak mama zaczynała biegać. Okalew to mała wieś i ludzie patrzyli na nią z niedowierzaniem – wspominała. – Po co kobieta biega po sadach? Dla wielu to było dziwne. Ale ona robiła to niezależnie od pogody, od dnia, czy od nastroju. Dziś wiem, że była dla mnie pierwszą inspiracją.

Jak mówi, sport był w jej rodzinie obecny od zawsze.

 – Z tatą grałam w piłkę nożną, mama biegała. Długo myślałam, że każde dziecko dostaje takie wsparcie jak ja. Dopiero później, gdy poznałam innych sportowców, zobaczyłam, jak bardzo mam wyjątkowych rodziców. Oni są zawsze – czy wygrywam, czy przegrywam. To mój bastion, moja bezpieczna przystań – mówiła w kontekście najbliższych.

Reklama

Spotkania w Okalewie i Wieluniu pokazały jak bardzo społeczność z regionu wspiera swoją mistrzynię.

 – Nie słyszę braw na treningach, nikt nie wychodzi na ulicę z transparentami – żartowała Dominika. – Ale gdy czytam komentarze pod artykułami, wiem, że ludzie są ze mnie dumni. Zawsze podkreślam, że jestem z Okalewa. I choć potem muszę tłumaczyć, gdzie to jest, to robię to z uśmiechem i dumą – podkreślała.

Czy czuje się wzorem dla młodych?

– Nie wiem, czy jestem jakimś wielkim autorytetem – przyznaje szczerze.

Reklama

– Robię to, co uważam za słuszne. Piszę posty na Facebooku nie dla zasięgów, ale by pokazać ludziom – nie tylko młodym – że sport to nie tylko zawodowe wyniki. To sposób na poznawanie świata, ludzi, kultur. Nie trzeba być mistrzem, by cieszyć się ruchem – akcentuje.

Dominika przyznaje, że jako dziecko miała wątpliwości co do swojej roli.

– Lekarze leczą, farmaceuci sprzedają leki a ja… jeżdżę na rowerze. Długo czułam, że to mało. Ale dziś wiem, że przez sport można też coś dać innym – energię, nadzieję, radość, wspólnotę.

Reklama

I rzeczywiście – sport łączy ludzi, niezależnie od poglądów czy przekonań. 

– Wystarczy popatrzeć na euforię po zwycięstwach polskich siatkarzy. Flagi, emocje, wspólne przeżywanie – to daje sport. To buduje wspólnotę. I jeśli ja mogę być cząstką tego optymizmu, który niesie sport, to to jest moja misja – podsumowuje Włodarczyk, 4. kolarka na tegorocznym Tour de France Femmes.

Aplikacja na Androida

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.


Reklama

Wideo kulisy.net




Reklama
Najnowsze wiadomości