Reklama

Droga jak szwajcarski ser

Po tym, jak Wrońsko w końcu doczekało się kanalizacji, mieszkańcy liczą, że przyjdzie kolej na remont drogi. Teraz w asfalcie jest pełno dziur. Aby nie pourywać kół ludzie próbują jeździć zygzakiem. Droga należy do powiatu. Kasa starostwa świeci jednak pustkami. Być może w tym roku uda się wysupłać pieniądze choć na projekt budowalny.

O budowę kanalizacji mieszkańcy Wrońska, na czele z sołtysem Damianem Szerszeniem, walczyli od  lat. Inwestycja została sfinalizowana. Pierwszy etap jest już rozliczony, z kolei formalności z Urzędem Marszałkowskim, związane z rozliczeniem etapu drugiego, powinny zostać zakończone jeszcze w pierwszej połowie roku. 
Niestety kwestia modernizacji drogi to pieśń przyszłości. 
- Wcześniej planowałem, abyśmy wspólnie z powiatem położyli nawierzchnię na całej szerokości jezdni i wybudowali nowe chodniki – relacjonuje wójt gminy Konopnica Grzegorz Turalczyk.
-Jednak starostwo stwierdziło, że mamy problem z kanalizacją burzową i trzeba zrobić przebudową całej sieci burzowej – podawał.
Ostatecznie dywanik asfaltowy został wylany tylko na części, gdzie prowadzone były roboty ziemne.
- Jestem po rozmowach z panem starostą, prosiłem powiat o przygotowanie dokumentacji  na przebudowę drogi we Wrońsku, włącznie z budową nowej kanalizacji burzowej, jak i nowych chodników i położenie nowej nawierzchni, czyli dywanika asfaltowego od Konopnicy, od drogi powiatowej, do Wrońska – informuje Turalczyk.
Wójt liczy, że na modernizację drogi starostwo zdobędzie dotację w ramach kolejnych naborów z „polskiego ładu” lub Funduszu Dróg Samorządowych. 
- Najważniejsza sprawa w tym momencie, to przygotowanie dokumentacji, bo bez tego nie ruszymy z miejsca – dodaje wójt Konopnicy. 
Samorządowiec twierdzi, że jego argumentacja trafiła do przedstawicieli powiatu.
- Sami widzą, w jakim stanie jest ta droga – mówi Turalczyk.  
- Przed Wrońskiem, jadąc od Konopnicy, nie dosyć że jezdnia jest już dziurawa,  nawierzchnia słaba, to przed samym Wrońskiem, można powiedzieć, że jej nie ma na pewnym odcinkami. Niewielkim fragmentem wyciska się błoto przez dziury, które są asfalcie.  Remont jest konieczny – kwituje, dodając, że to nie jedyna droga powiatowa w fatalnym stanie, biegnąca przez teren gminy 
- Cieszę się, ze przedstawiciel powiatu dostrzegają potrzebę modernizacji we Wrońsku i są przychylni – uważa. 
Nie ukrywa iż liczy na przygotowanie projektu jeszcze w tym roku. Gdyby wszystko poszło zgodnie z planem, to wnioski o dofinansowanie zadania mogłyby być złożone w przyszłym roku. 
Starosta wieluński, Marek Kieler, jednak nieco studzi entuzjazm. Jak wskazuje, wojna na Ukrainie i wymagania, jakie stanęły przed powiatem w związku z zagospodarowaniem uchodźców, wiele zmieniły, również jeśli chodzi o finansowe plany.
- Jesteśmy jeszcze przed podziałem nadwyżki budżetowej – informuje Kieler.
- Na pewno będziemy chcieli w kwestii tej drogi pomóc, bo widzimy potrzebę remontu, jednak w tym momencie nie możemy nic obiecać.
Tymczasem mieszkańcy Wrońska dopóki czekali na kanalizację, byli w stanie zrozumieć brak inwestycji w drogę, jako że czekały ją wykopy. Teraz jednak tracą cierpliwość. Wskazują, że inne miejscowości w gminie mają porządne jezdnie i równe chodniki. 

 

Reklama

Magdalena Lizurej
[email protected]

Aplikacja na Androida

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.


Reklama

Wideo kulisy.net




Reklama
Najnowsze wiadomości