Koło Gospodyń Wiejskich i Ochotnicza Straż Pożarna w Hucie (gm. Lututów) zorganizowały pierwszy Festyn Charytatywny w historii jednostki. Atrakcji nie brakowało, a co najważniejsze cel imprezy był szlachetny – pomoc dla jednego z mieszkańców wioski, który jest po przeszczepie serca i wymaga długiej rehabilitacji.
Na pomysł zorganizowania imprezy dla Mateusza wpadły Ewa Olejnik i Sylwia Łabędzka, druhny z OSP w Hucie.
- To pierwszy taki festyn w historii jednostki – zaznacza Ewa Olejnik i dodaje, że wszystkie zebrane pieniądze będą przeznaczone dla Mateusza.
- To syn naszych znajomych i wnuk naszego prezesa straży Tadeusza Grzesiaka – dopowiada.
W trakcie imprezy dużym zainteresowaniem cieszyła się akcja charytatywna.
- Każdy może dziś nabyć „cegiełkę” i wygrać cenne nagrody. A mamy dużo fajnych rzeczy – chwali Sylwia Łabędzka.
Prócz loterii nie brakowało także innych atrakcji. Były gry i zabawy dla dzieci i dorosłych z przeciąganiem Fiata 126p i szaleńczą zabawą w pianie…
Mateusz Orczycki z Huty ma 17 lat. Od urodzenia zmaga się z poważną wadą serca. W marcu 2024 roku przeszedł przeszczep. Teraz czeka go dalsze leczenie, kosztowne leki oraz długotrwała rehabilitacja. Mateusz cierpi również na cytomegalię, zespół Gilberta i cukrzycę polekową.
Chłopak nie mógł osobiście zjawić się na imprezie. Pojawili się na niej za to jego rodzice – Magdalena i Ryszard Orczyccy.
- Jesteśmy bardzo wzruszeni, że jest tyle ludzi o otwartych sercach. Dziękujemy wszystkim za poświęcony czas i wszelką pomoc – mówi Magdalena Orczycka, mama Mateusza, dodając że szczególnie docenia zaangażowanie miejscowych organizacji KGW i OSP.
- Jednak można liczyć na ludzi, zarówno tych, którzy są blisko jak i tych daleko. Bardzo dziękujemy – uzupełnia wypowiedź żony Ryszard Orczycki.
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze