O tym, że mieszkańcy osiedla mogą być jak jedna rodzina przekonali się uczestnicy festynu w Pajęcznie. Dwa miejscowe osiedla zwarły szeregi i wspólnymi siłami zapewniły młodszym i starszym imprezowiczom moc atrakcji podczas plenerowej zabawy z okazji pożegnania lata.
W sobotę 23 sierpnia, na osiedlu Źródelna w Pajęcznie, było mnóstwo dobrej zabawy i radości. A to za sprawą organizatorów festynu rodzinnego: stowarzyszenia „Źródełko” z osiedla nr 4 oraz aktywnych mieszkańców osiedla nr 3. Do inicjatywy dołączyli też lokalni strażacy, policjanci i radni.
- Piknik rodzinny organizujemy co roku od niemal 20 lat. Dzisiaj jednak po raz pierwszy wspólnie z osiedlem nr 3. Festyn cieszy się dużym zainteresowaniem wśród społeczności lokalnej, a także przyciąga coraz więcej sponsorów. Z roku na rok rozkręcamy się – opowiada wesoło Anna Gołębiowska.
Festyn pod hasłem „Pożegnanie lata” obfitował w atrakcje i smakołyki. Na najmłodszych czekały m.in. szaleństwa na dmuchańcach, konne przejażdżki oferowane przez stajnię „Bohun”, zaplatanie kolorowych warkoczyków i konkurencje z użyciem strażackiej sikawki. A starsi integrowali się przy wspólnym stole, mogli pograć w tenisa i potańczyć pod chmurką do późnych godzin nocnych.
- Dzieciaki mają za zadanie strącić trzy pachołki z odległości ok. 5 m wodą z działka szybkiego natarcia – zdradza tajniki konkurencji przygotowanej przez strażaków druh Dawid Żbik z OSP Siedlec i dodaje, że dzieciom bardzo się to podoba.
- Z chęcią przyjęliśmy zaproszenie i przyjechaliśmy powozić na koniach dzieciaczki. I dzieci się uczą i nasze konie też się czegoś uczą przy okazji – mówi Anna Janik ze stajni „Bohun” w Pajęcznie.
Sylwester Usarek, mieszkaniec osiedla nr 4, przyszedł na festyn z żoną i wnuczkami
- Fajnie, że na naszym osiedlu coś się dzieje. Mamy dobrych organizatorów – akcentuje.
- My – starsi - jesteśmy zadowoleni, a dzieci tym bardziej. Widać, że organizatorzy i nasi radni starają się. Dzisiaj zdali egzamin – dodaje z uśmiechem Irena Usarek, żona Sylwestra.
Zastrzyk energii zapewniały smakowite dania z grilla, przekąski, napoje i rozmaite słodkości. Nie brakowało też tradycyjnych, domowych pyszności przygotowanych przez gospodynie z KGW Niwiska Dolne. Na złaknionych gości czekały: kiełbasy, kaszanki, żurek, bigos, pajdy chleba ze smalcem, hot dogi, frytki, popcorn, gofry, wata cukrowa, ciasta, słodkie bułeczki z owocami i wiele innych smakołyków.
- Jesteśmy na fantastycznej imprezie integracyjnej dwóch osiedli. Jest pysznie, jest smacznie i wokół mnóstwo atrakcji. Zapraszamy – zachęca z uśmiechem sołtys Niwisk Dolnych i przewodnicząca tamtejszego KGW Katarzyna Jurczyńska.
Pogoda płatała lekkie figle, ale gości to wcale nie zrażało. Festyn był po prostu doskonałą okazją, aby wspólnie z rodziną i sąsiadami zakończyć wakacje w radosnej atmosferze. I to najważniejsze.
Justyna, Marcin i Błażej Szczygieł to rodzina, która przyjechała na piknik z Woli Jankowskiej i z zapałem korzysta ze wszystkich atrakcji.
- Pogoda mogłaby być troszkę lepsza, ale nie narzekamy. Impreza jest świetna, więc korzystamy – z energią zapewnia Justyna Szczygieł.
- Cieszymy się z tego co jest, bo zawsze mogło być gorzej – równie optymistycznie do kapryśnej aury podchodzi Marcin Szczygieł.
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze