W Pucharze Polski zawodnicy MLKS-u Wieluń zaprezentowali się doskonale. Na podium stanęli: Klaudia Piśniak, Anna Lipieta, Julia Pietrzak i Piotr Kuś. W elicie niepokonany okazał się wychowanek wieluńskiego klubu Adam Kuś.
Zawodnicy MLKS Wieluń wystartowali w Pucharze Polski, zorganizowanym w miniony weekend w Jaworzynie Śląskiej.
W sobotę, 1 lipca, w wyścigu jazdy indywidualnej na czas Klaudia Piśniak wywalczyła drugie miejsce w kat. juniorek, zaś tuż za nią, trzeci wynik w swojej kategorii odnotowała Anna Lipieta.
- Od początku wyścigu wiedziałam, że pierwsze miejsce nie było tego dnia osiągalne – opowiada Klaudia Piśniak.
Klaudia już przygotowuje się do kolejnych startów, ale zaznacza, że bardziej nastawiam się na walkę niż na miejsca na podium.
- Dziewczyny pojechały doskonale. Wykręciły drugi i trzeci czas. Każda z nich pokazała, że odnalazły się w tych wyścigach – chwali Michał Kuś, trener MLKS Wieluń.
Również w niedzielę Michał Kuś miał powody do dumy. Może nawet jeszcze większe, bo po najwyższe miejsca pojechali jego synowie – Piotr i Adam.
Ten pierwszy (młodszy) w niedzielnym wyścigu ze startu wspólnego był bezkonkurencyjny. Tym samym Piotr Kuś w barwach wieluńskiego klubu wygrał wyścig w kat. juniorów. Ale co równie ważne, na podium stanęła również Julia Pietrzak, zajmując drugie miejsce w juniorkach.
- Julia pięknie pojechała ze startu wspólnego i wpadała na metę jako druga. Niewiele brakło i byłaby pierwsza – zaznacza trener.
- Padał deszcz, warunki były dość ciężkie – dodaje.
Julia przyznaje, że nie była pewna sukcesu. Nie liczyła na podium, ale walczyła do końca i opłacało się.
- Nie ukrywam, że jestem trochę zaskoczona, bo nie należę do osób, które mają dobry finisz – mówi Julia Pietrzak.
- Ale gdy tempo wzrosło udało mi się wraz z koleżanką uciec i stanęłam na drugim podium – skromnie dodaje zawodniczka MLKS-u.
Reklama
Piotr Kuś przyznaje, że wiele dla niego znaczy wsparcie ze strony bardziej doświadczonego w kolarstwie brata.
- Adam trenuje i ściga się dłużej ode mnie. Jego rady dużo mi dają. W niedzielę jechaliśmy razem i właściwie mną kierował i wyszło bardzo dobrze – komentuje zadowolony.
- Jestem bardzo zadowolony, szczególnie że walczę klasyfikację Pucharu Polski. Jestem tam na czele, ale zostały jeszcze dwa starty – zaznacza, dodając że ma zamiar je wygrać.
W elicie podwójnie triumfował Adam Kuś, który na co dzień jeździ we francuskim klubie Ph3 Wagner Cycling.
- W sobotę wystartowałem w jeździe indywidualnej na czas, w której triumfowałem. Trasa była krótka i trzeba było jechać na full – opowiada Adam Kuś.
- Ze startu wspólnego trzeba było pojechać bardziej taktycznie, bo dystans liczył sto kilometrów. Ale czułem się bardzo dobrze, choć odczuwałem lekką presję, bo byłem faworytem tego wyścigu – zdradza reporterowi „Kulis …”.
- Od początku zacząłem aktywnie jechać w wyścigu, atakować. Sam inicjowałem odjazdy. Cały czas jechałem z przodu i udało się – wspomina z uśmiechem.
Reklama
No i udało się Adam Kuś dojechał na metę solo, z pięciosekundową przewagą nad kolejnym zawodnikiem i mógł celebrować zwycięstwo.
Michał Kuś dosłownie pęka z dumy i wspomina czasy, gdy zaczynał w 1989 roku w wieluńskim klubie, bo przecież i on ścigał się jako zawodnik.
Teraz zawodnicy MLKS-u przygotowują się do startów Pucharu Polski w Lubartowie i Koźminku.
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze