Reklama

Geopark i zespół przyrodniczo-krajobrazowy w Pajęcznie - samorządowcy mają takie plany

Wśród pajęczańskich samorządowców nie brakuje osób z wysoką wrażliwością na sprawy ochrony środowiska i ekologii. W ostatnim czasie radni wraz z burmistrzem podjęli dwie inicjatyw, które mają z jednej strony chronić, a z drugiej wykorzystać dla rozwoju regionu, walory przyrodnicze nadwarciańskich terenów.

 

Dwie uchwały intencyjne przyjęli pajęczańscy radni podczas posiedzenia 18 stycznia. Wyrazili wolę podjęcia działań, mających na celu ochronę  przyrody na terenie przyległym do rzeki Warty w miejscowościach Niwiska Dolne i Patrzyków poprzez utworzenie zespołu przyrodniczo-krajobrazowego oraz wyrazili wolę podjęcia działań mających na celu utworzenie geoparku na terenie gminy.

Obie inicjatywy wymagają dokładnego przygotowania dokumentacji, zanim dojdą do skutku. A finalizacja działań musi być poprzedzona zleceniem ekspertyz i analiz.

Reklama

Geopark ma służyć rozwojowi zrównoważonej turystyki. Dzięki formalnemu wyznaczeniu granic geoparku jest szansa na ochronę zasobów naturalnych, a przy okazji możliwość propagowania walorów lokalnej przyrody z uwzględnieniem jego geologicznej historii. W przyszłości tereny pokopalniane muszą zostać poddane rekultywacji więc idea geoparku wraz z zagospodarowaniem turystyczno-ekologicznym wpisuje się tutaj idealnie.

Z kolei wyznaczenie granic parku przyrodniczo- krajobrazowego ma pomóc zatrzymać zakusy inwestorów,  którzy chętnie by te tereny wykorzystali i jest jedną z możliwości prawnych, przewidzianych ustawą, ochrony danego obszaru.

Reklama

Jak zaznaczał radny Marcin Krzak ogromną inicjatywą wykazał się przewodniczący rady Leszek Janeczek. To on kontaktował się z przedstawicielami województwa oraz zaprosił leśników na konsultacje.

- My radni i pewnie większość mieszkańców wie, że ten obszar powinien być szczególnie chroniony, natomiast chcemy to sformalizować – opowiada Krzak

- Aby do tego doszło to potrzeba pracy osób, które zajmują się tym zawodowo.

Po tym jak uchwały intencyjne została podjęte, burmistrz Piotr Mielczarek dostał wolną rękę, jeśli chodzi o dalsze kroki. Musi zlecić opracowanie całej dokumentacji specjalistom, następnie radni powinni określić, jakie ograniczenia do zespołu przyrodniczo-krajobrazowego zostaną wprowadzone. Wszystko to musi się odbyć we współpracy z lokalną społecznością. Na końcu zapadnie decyzja o powołaniu parku do życia. Cała procedura może potrwać co najmniej kilka miesięcy.

Reklama

- Każda inicjatywa, która powala nam chronić lokalną przyrodę, jest cenna i godna uwagi – podkreśla radny Wojciech Beśka.

Samorządowiec proponuje, aby nawiązać współpracę z gminą Popów oraz gminą Działoszyn, bowiem w kilku miejscach cenne stanowiska znajdują się na pograniczu administracyjnym samorządów.

- Liczę na to, że działania nie będą tylko sloganem, ale prawdziwym dążeniem do ochrony przyrody – podkreśla Beśka.

Radny namawia, aby w przypadku geoparku działania rozpocząć jak najszybciej, nie czekając na ogromne środki i wielkie dotacje.

Reklama

- Trzeba coś dla mieszkańców zacząć robić, realnie, a nie snuć wizje – namawia, dodając, że warto zacząć np. od przystani kajakowej.

Przytakuje mu burmistrz, choć nieco studzi zapędy, wskazując, że nawet do zdawałoby się niewielkich inwestycji jak budowa przystani kajakowej czy altany, gmina jest zmuszona podchodzić formalnie, co nieraz znacznie wydłuża realizację.

- Zgadzam się z tym, że ten pomysł musi być realizowany małymi krokami, może właśnie od postawienia tej stanicy. Potem jednej czy drugiej tablicy informacyjnej, jednego czy drugiego kosza na  śmieci, a docelowo  trzeba myśleć o wieżach widokowych i innych inwestycjach znacznie większych – uważa burmistrz.

Reklama

Głos w dyskusji zabrał też Leszek Janeczek.

- To ostatni dzwonek, aby ratować to, co został – uważa przewodniczący.  

- To jest dla nas bardzo ważne, aby myśleć również o przyszłym pokoleniu, bo wiemy że presja inwestycyjna czy innych podmiotów jest bardzo duża na ten teren. Temat jest bardzo ważny, bo jako gmina Pajęczno jesteśmy pod wpływem niektórych inwestorów i środowisko nie jest w najlepszym stanie. Dlatego pomysł się zrodził, aby te tereny, które są wykazane w wojewódzkim planie, sugerowane, aby już nie były przekształcane. Mówię o ziemi i o innych aspektach środowiskowych.  To są ostatnie nasze tereny, najmniej zdegradowane, a są to tereny rzeczne, które podlegają szczególnej ochronie – tłumaczy Janeczek.

Aplikacja na Androida

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.


Reklama

Wideo kulisy.net




Reklama
Najnowsze wiadomości