Reklama

Hakerzy rozpanoszyli się w systemach szpitala

10 lutego przedstawiciele pajęczańskiego SP ZOZ-u poinformowali o niespodziewanej awarii systemu informatycznego, która ma utrudniać dostęp do cyfrowej kartoteki. Dyrekcja uspokajała, że nad rozwiązaniem problem pracują specjaliści. Szybko okazało się, że to eufemistyczne określenie ataku cyberprzestępców na placówkę. O sprawie została poinformowana policja.

Hakerzy mieli zaszyfrować kartotekę pacjentów. Jeśli szpital chce dane odzyskać, musi słono zapłacić. W tej sprawie kierujący placówką nabierają wody w usta. Nasza redakcja wysłała do dyrektor placówki, Agnieszki Kubot-Krawczyk, kilka pytań. Chcieliśmy wiedzieć, czy to prawda, że cyberprzestępcy zaatakowali szpital, w jaki sposób atak wpłynął na pracę placówki, czy doszło do kradzieży danych. Pytaliśmy również o to, czy SP ZOZ ma zamiar zapłacić okup i w jakiej wysokości. Prosiliśmy o informacje w jaki sposób hakerzy dostali się do systemu i jakie działania dyrektorka podjęła, aby uniknąć tego typu problemów w przyszłości.
Na żadne z powyższych pytań Kubot-Krawczyk nie odpowiedziała. Do naszej redakcji wpłynął za to mail z oświadczeniem, podpisany przez Biuro Prasowe SPZOZ w Pajęcznie oraz poleceniem, aby wszelkie zapytania kierować na dedykowany mediom adres, nie na pocztę sekretariatu placówki.
„SPZOZ w Pajęcznie posiada wszystkie zabezpieczenia wymagane dla placówek medycznych, a awaria systemu została wywołana działaniami osób trzecich.” – zapewnia Biuro.
„W dniu awarii niezwłocznie został powiadomiony Starosta Pajęczański i właściwe organy, które prowadzą działania w sprawie. Z uwagi na postępowanie prowadzone przez policję, szpital nie udziela dodatkowych informacji. W przypadku pytań, prosimy o kontakt z właściwymi służbami.” – czytamy dalej w oświadczeniu. 
Ceberatak potwierdza rzecznik prasowy Komendanta Powiatowego Policji w Pajęcznie, asp. Marcin Pawełoszek.
- Atak miła miejsce 10 lutego, w tej chwili (14 lutego, przyp. red.) trwają czynności pod nadzorem ekspertów z Komendy Wojewódzkiej Policji w Łodzi – informuje rzecznik.
- Funkcjonariusze pracuję celem zabezpieczenia materiału dowodowego. Dokładają wszelkich starań, aby hakerów złapać i odkodować dane.
Policjant podaje, że przestępcy zakodowali kartotekę cyfrową i zażądali okupu. Nie chce ujawniać o jaką kwotę chodzi, ani czy szpital jest gotów ulec szantażystom, aby dane odzyskać.
To pierwszy podobny atak cyberprzestępców na terenie powiatu pajęczańskiego. Pod koniec 2019 r. hakerzy włamali się do bazy danych programów księgowych i podatkowych wtedy jeszcze Urzędu Gminy w Lututowie. Za odszyfrowanie plików żądali 6 tys. dolarów. Gmina nie informowała, w jaki sposób problem rozwiązała.
Pajęczański szpital oraz przychodnie mu podległe mają, mimo wszystko, na bieżąco realizować świadczenia medyczne.   
Przy okazji informacji na FB „Kulis…” dotyczącej ataku hakerów, do naszej redakcji odezwało się kilu mieszkańców, którzy w niewybredny sposób krytykowali dostęp do placówki. Dodzwonienie się do poradni ma graniczyć z cudem nawet bez zamieszania, związanego z cyberatakiem.
- Przez kilka dni próbowałam umówić mamę na wizytę u okulisty, zależało mi na badaniu w ramach Funduszu, ale nie udało mi się po prostu dodzwonić – mówi nasza czytelniczka (nazwisko do wiadomości redakcji).
- Tak się składa, że dzwoniłam w tej samej sprawie i do Łodzi i do Sieradza i do Pabianic. W części placówek były bardzo odległe terminy, ale udawało mi  się chociaż z nimi skontaktować, czego nie można powiedzieć o  Pajęcznie  – komentuje.

Magdalena Lizurej
[email protected]

Aplikacja na Androida

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.


Reklama

Wideo kulisy.net




Reklama
Najnowsze wiadomości