Reklama

Kobieta mogła stracić blisko 50 tys. zł - przed oszustwem uratował ją syn

67-letnia kobieta mogła stracić 50 tys. zł. Chciała oddać je oszustowi, który podawał się za pracownika banku. Na szczęście całą sytuację widział jej syn, który zapobiegł nieszczęściu. 

Do zdarzenia doszło w minionym tygodniu na terenie powiatu kluczborskiego. Do jednej z mieszkanek regionu na telefon komórkowy zadzwonił mężczyzna, podszywając się pracownika banku. Rozmówca poinformował 67-latkę, że na jej dane osobowe został zaciągnięty kredyt. Gdy kobieta zaprzeczyła, fałszywy pracownik banku przekonał ją, że jej konto bankowe jest zagrożone. Jak doradzał mężczyzna, jedynym sposobem, by ochronić swoje oszczędności jest wypłata pieniędzy z banku, a następnie oczekiwanie na dalsze instrukcje. Fałszywy bankowiec zapewniał, że działania kobiety pomogą w zatrzymaniu przestępców rzekomo działających na terenie Kluczborka.

- Zaniepokojona kobieta poszła do banku, gdzie wypłaciła swoje oszczędności w wysokości blisko 50 tys. zł. Gdy wróciła do domu, jej syna zainteresowała leżąca w domu reklamówka. Zamiast zakupów, 36-latek znalazł w torbie sporą kwotę gotówki - mówi asp. sztab. Dawid Gierczyk, rzecznik prasowy Komendy Powiatowej Policji w Kluczborku. 

Reklama

W trakcie rozmowy z matką, mężczyzna ustalił co się wydarzyło. Gdy usłyszał o rozmowie telefonicznej z pracownikiem banku, od razu zorientował się, że jego matkę próbowano oszukać. Dzięki czujności mężczyzny, pieniądze seniorki nie trafiły w ręce przestępców.

Aplikacja na Androida

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.


Reklama

Wideo kulisy.net




Reklama
Najnowsze wiadomości