Niedzielny wieczór, tuż przed Świętem Niepodległości, w Pajęcznie upłynął przy dźwiękach i słowach pieśni patriotycznych. Na scenie kina Świteź wystąpiła Pajęczańska Orkiestra Dęta i soliści Miejskiego Ośrodka Kultury. Liczna publiczność słuchała pieśni legionowych, partyzanckich i kawaleryjskich – bardziej i mniej znanych.
Koncert pieśni patriotycznych w wykonaniu Pajęczańskiej Orkiestry Dętej pod batutą Michała Beśki miał miejsce w niedzielny wieczór, 9 listopada. Na scenie kina Świteź wystąpili też soliści, m.in. Pola Retke, Maja Mikulska, Julia Hałaczkiewicz, Aleksandra Włoch, Maria Paczyńska, Zbigniew Soboń, Dominika Brożyna i Patrycja Żuberek. Nie zabrakło też odrobiny ruchu. Saksofonistki nie poprzestały na grze instrumentalnej i zaprezentowały wesoły układ choreograficzny do popularnej „Kadrówki”.
Widzowie mogli doświadczyć nie tylko wrażeń muzycznych, ale i poznać wiele ciekawostek z „życia” żołnierskich piosenek. Każdy występ poprzedzony został krótkim wprowadzeniem.
Usłyszeć można było i te najbardziej znane i mniej popularne piosenki. Większość utworów to pieśni z czasów I wojny światowej i Powstania Styczniowego. Wiele z nich stało się popularnymi piosenkami partyzanckimi w czasie II wojny światowej.
Publiczność zgromadzona w pajęczańskim kinie dowiedziała się m.in, że „Pierwsza kadrowa” zwana potocznie „Kadrówką” narodziła się podczas kilkudniowego marszu I Kompanii Kadrowej. Impulsem do jej powstania był słynny wymarsz wojsk z krakowskich Oleandrów w stronę Kielc w 1914 roku.
Z kolei „Szara piechota” to pieśń o dumie żołnierzy z walki o wolność odradzającej się Polski. O ich odwadze i pogardzie wobec śmierci. A w tekście śpiewanym często pojawia się pewien błąd, bo przed żołnierzami wcale nie salutują drzewa, ale drzewce legionowych sztandarów. Szarość mundurów natomiast, to po prostu wymóg regulaminu wojskowego, a nie symbol skromności czy poświęcenia, jak się powszechnie przyjęło.
Artyści koncertu patriotycznego wykonali zarówno lekkie, zawadiackie piosenki kawaleryjskie, jak i bardziej rzewne, sentymentalne, refleksyjne ballady. Jedną z nich była „Kołysanka leśna”, bardziej znana pod tytułem „Dziś do ciebie przyjść nie mogę”. Inna to „Pieśń o nieznanym żołnierzu” będąca wspomnieniem i uczczeniem cichych bohaterów – nieznanych żołnierzy, których mogiły pozostały w miejscach, gdzie polegli - w lasach, na polach i łąkach.
Nie mogło zabraknąć wspomnienia postaci „ojca polskiej niepodległości” – marszałka Józefa Piłsudskiego i jego ulubionej piosenki: „My, pierwsza brygada”, czyli pieśni I Brygady Legionów Polskich Józefa Piłsudskiego. W okresie międzywojennym uważana była za nieoficjalny hymn państwowy, a w okresie stalinizmu zakazana. Od 2007 roku stała się pieśnią reprezentacyjną Wojska Polskiego. A publiczność zasłuchała się w muzyczną opowieść o niełatwych losach żołnierzy, o ich rozterkach sercowych i wyrzeczeniach.
O śmierci, rozstaniach, pożegnaniach i tęsknocie opowiadały, przy akompaniamencie orkiestry, Julia Hałaczkiewicz w piosence „Białe róże” i Maja Mikulska w pieśni inspirowanej folklorem i twórczością ludową: „O mój rozmarynie”.
Nie zabrakło też lżejszego i bardziej wesołego repertuaru, czyli żartobliwych żurawiejek, z ironią i czarnym humorem opisujących losy wojaków. Dominika Brożyna i Patrycja Żuberek zaśpiewały w duecie m.in. piosenkę „Przybyli ułani pod okienko”, której pierwotny tytuł to „Pieśń czwartego szwadronu”.
- To był piękny wieczór – krótko podsumowała Alicja Paździej, oklaskująca wykonawców po koncercie.
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze