Poprzeczka dla świątecznych dekoracji w regionie została zawieszona wysoko. Podczas gdy większość miast stawia na Rynkach choinki i iluminacje, w Zabrzu na drogi wyjechał blisko 40-tonowy kolos. Kierowcy przecierali oczy ze zdumienia, widząc w lusterkach czołg Leopard 1 owinięty łańcuchami i bombkami.
To nie były ćwiczenia wojskowe, a świąteczna niespodzianka przygotowana dla mieszkańców przez lokalnych pasjonatów militariów. Niemiecki czołg podstawowy, który zazwyczaj stoi jako eksponat muzealny, stał się najcięższą "bombką" w województwie. Maszyna zamiast barw maskujących otrzymała świąteczne oświetlenie i włączyła się do normalnego ruchu ulicznego.
Za nietypową akcją stoi Muzeum Techniki Wojskowej w Zabrzu oraz grupa "Mała Armia Grupy Śląsk". Inicjatorzy przedsięwzięcia postanowili odczarować groźny wizerunek wojskowego sprzętu i zaprezentować go w lżejszej, bardziej rozrywkowej formie.
Dla kolekcjonerów przejazd był okazją do sprawdzenia sprzętu w warunkach miejskich, a dla mieszkańców szansą na zobaczenie rzadkiego pojazdu w ruchu. To już druga edycja tej inicjatywy, która powoli wpisuje się w lokalny kalendarz przedświątecznych wydarzeń, budząc spore zainteresowanie przechodniów.
Pojawienie się gąsienicowego pojazdu na publicznej drodze natychmiast wywołało pytania o stan nawierzchni i legalność przejazdu. Organizatorzy zadbali jednak o wszelkie formalności, aby akcja odbyła się zgodnie z obowiązującymi przepisami.
Przejazd Leoparda został wcześniej zgłoszony policji, a pojazd posiadał ważne ubezpieczenie OC. Aby nie uszkodzić asfaltu, na stalowe gąsienice założono specjalne gumowe nakładki ochronne. Czołg miał też zamontowane oświetlenie wymagane przez kodeks drogowy. Trasa liczyła kilkaset metrów i została zaplanowana w taki sposób, by widowisko nie utrudniało życia innym uczestnikom ruchu.
Nagrania udekorowanego czołgu błyskawicznie obiegły lokalne grupy dyskusyjne i media społecznościowe, gdzie internauci docenili ten nietypowy "kamuflaż".
Leopard 1 na co dzień stacjonuje w Muzeum Techniki Wojskowej im. Jerzego Tadeusza Widuchowskiego w Zabrzu. Placówka, działająca od 2011 roku, posiada w swoich zbiorach również inne pancerne klasyki, jak T-34/85 czy T-72. Tym razem jednak to niemiecka konstrukcja skradła show, rzucając wyzwanie innym gminom w kategorii najbardziej oryginalnej atrakcji świątecznej.
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze