Mieszkańcy ulicy Olewińskiej w Wierzchlesie skarżą się, że nie mogą bezpiecznie dojść do wioski, ponieważ nie ma przy niej chodnika. Ulica ta łączy Olewin z Wierzchlasem i ruch samochodowy na niej jest bardzo duży. Dodatkowo jest to połączenie dawnej drogi krajowej nr 8 Wieluń – Osjaków z drogą wojewódzką Wieluń – Działoszyn.
Przy ulicy Olewińskiej mieszka coraz więcej osób. Muszą one dotrzeć nią do sklepu, szkoły, przedszkola, ośrodka zdrowia, kościoła, czy urzędu gminy znajdujących się we wsi. Odległość do nich nie jest duża i można by było tam dojść pieszo lub dojechać rowerem. Ale jest to bardzo trudne właśnie ze względu na brak chodnika i wspomniany ruch samochodowy. Dlatego mieszkańcy zmuszeni są dojeżdżać tam autami, bo i nieutwardzone pobocze jest bardzo rozjeżdżone i niebezpieczne.
- My nie chcemy niczego nadzwyczajnego – mówi Monika Parzyjagła, która mieszka przy ulicy Olewińskiej.
- My po prostu chcemy bezpiecznie dojść do wsi, bo tam mamy sklep, kościół, cmentarz, aptekę, szkołę, przedszkole, plac zabaw. Sama droga jest w dobrym stanie. Nam chodzi głównie o chodnik, by dojść do centrum wioski, bo nie każdy posiada samochód. Przy tej ulicy mieszka też ponad dwadzieścioro dzieci i chcemy, żeby też były bezpieczne. One chcą jeździć na boisko, czy plac zabaw, ale rodzice, ze względu na duży ruch, boją się je same tam puszczać. Nie ukrywam, że staliśmy się więźniami tej ulicy i dlatego możemy się po niej poruszać tylko autami. My nic nie wymyślamy. Niech każdy sobie przyjedzie i zobaczy, jak tu naprawdę wygląda. To jest po prostu koszmar. Dlaczego inni mogą bezpiecznie gdzieś się dostać, a my nie?
- Tu jest straszne nasilenie ruchu – dodaje Halina Hernant, również mieszkanka ulicy Olewińskiej.
- Kierowcy tak jeżdżą, że ja nie raz musiałam schodzić do rowu. Były tu już dwa wypadki potrącenia pieszych. Ostatni chyba trzy lata temu. Ten pan zmarł prawdopodobnie w wyniku powikłań po tym wypadku. Mamy żal o brak tego chodnika, a my też jesteśmy ludźmi powiatu wieluńskiego. Ale powiat jakoś o nas nie dba. Czy musi zginąć kilka osób, żeby wyprosić zrobienie dywaniku?
Mieszkańcy mówią, że w sprawie budowy chodnika składali już dwukrotnie petycje do władz. Ostatnią w listopadzie ubiegłego roku do gminy Wierzchlas. Apelowali w niej o uwzględnienie budowy chodnika w planach inwestycyjnych, zabezpieczenie funduszy na ten cel oraz jak najszybsze jego wykonanie.
Czytamy w niej:
„Użytkownicy drogi to dzieci, młodzież, osoby dorosłe, jak i osoby starsze. Obecnie z powodu braku chodnika rodzice zmuszeni są samochodami dowozić swoje dzieci do szkoły, czy na boisko. Również osoby starsze nie mogą bezpiecznie poruszać się do ośrodka zdrowia, czy kościoła. Wieczorem osoby piesze na drodze są zupełnie niewidoczne, a idąc tzw. poboczem można doznać uszczerbku na zdrowiu. Pobocze jest porozjeżdżane przez samochody ciężarowe”.
- Pod petycją podpisali się wszyscy mieszkańcy – podkreśla Monika Parzyjagła.
- Podpisali ją nawet ci, którzy dopiero się tu budują, a nawet tacy, którzy budowę mają dopiero w planach.
Ponieważ ulica Olewińska jest drogą powiatową i podlega Powiatowemu Zarządowi Dróg, gmina przekazała tę petycję do starostwa. Tutaj trafiła ona do Komisji Skarg, Wniosków i Petycji Rady Powiatu Wieluńskiego.
- Potraktowaliśmy tę petycję bardziej jako wniosek – mówi Sebastian Jasiński, członek tej komisji.
- Uznaliśmy ją jak najbardziej zasadną. Problemem jest natomiast, w jaki sposób ją sfinansować, ponieważ sprawa pojawiła się już po uchwaleniu budżetu. Ponadto Zarząd Dróg Powiatowych podniósł też kwestię, że sam chodnik nie rozwiąże sytuacji i że potrzebna jest tu przebudowa drogi.
Wcześniej konieczne jest jednak przygotowanie odpowiedniej dokumentacji technicznej.
- Będziemy ją robić pod kątem kompleksowej przebudowy ulicy Olewińskiej, a nie budowy samego chodnika – wyjaśnia Bartłomiej Panek, zastępca kierownika Powiatowego Zarządu Dróg w Wieluniu.
- Droga musi być wyprofilowana, powinny być zrobione kratki ściekowe i rów, aby potem przy krawężniku nie stała woda. Dokumentacja byłaby opracowana na całą tę drogę, aż do granicy z gminą Wieluń. Jest to odcinek o długości dwóch kilometrów dwustu metrów.
Gmina Wierzchlas przeznaczyła dla powiatu ze swojego, tegorocznego budżetu 70 000 zł na wykonanie dokumentacji technicznej tej przebudowy.
- Musimy podpisać z gminą stosowne porozumienie i wprowadzić te pieniądze do naszego budżetu – tłumaczy starosta Marek Kieler.
- Ale z szacunkowych rozeznań wynika, że wykonanie takiej dokumentacji waha się w cenie od stu dwudziestu tysięcy złotych do stu siedemdziesięciu, a nawet dwustu tysięcy złotych. Więc musimy znaleźć resztę tych środków, których na ten moment nie mamy. Myślę jednak, że we wrześniu, być może w październiku znajdziemy takie środki na dokumentację, aby uzupełnić te siedemdziesiąt tysięcy od gminy Wierzchlas.
Powiat planuje jeszcze w tym roku ogłosić przetarg na wykonanie projektu.
- A wiadomo, że nie wykona się go w ciągu kilku miesięcy, więc musi to się przeciągnąć na przyszły rok – dodaje Bartłomiej Panek.
- Teraz robimy na drogach dużo robót. Mamy na nie pokaźne dofinansowania. Ale do każdego musimy mieć środki na wkład własny. Więc w pierwszej kolejności staramy się zabezpieczyć w budżecie pieniądze właśnie na wkład własny, a dopiero potem przychylamy się do wniosków, jakie wpływają do nas od gmin.
A pisma z prośbą o rozpoczęcie tworzenia nowych dokumentacji technicznych na wskazane drogi, spływają do starostwa z całego powiatu.
- Składa je do nas wielu wójtów – podkreśla Marek Kieler.
- Dlatego chcę uspokoić mieszkańców ulicy Olewińskiej, że nie tylko w ich przypadku jest z naszej strony zawieszenie. Teraz najważniejsze dla nas jest dokończenie tych inwestycji, które już rozpoczęliśmy lub będziemy rozpoczynać, bo mamy na nie dofinansowanie.
I dodaje, że sytuacja finansowa powiatu nie jest łatwa.
- My, jeśli oczywiście podpiszemy ze starostwem stosowne porozumienie, będziemy partycypować również w wykonaniu tej drogi – zapewnia Leszek Gierczyk, wójt gminy Wierzchlas.
- Znamy sytuację finansową powiatu i wiemy, że jest bardzo trudna. U nas też nie jest lekko, ale sprawy bezpieczeństwa mieszkańców traktujemy priorytetowo.
Elżbieta Wodecka
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze