Reklama

Mają garaż, o jakim marzyli

Drugi garaż Ochotniczej Straży Pożarnej w Ożarowie jest już prawie gotowy. Kropką nad „i” będzie jeszcze tylko przymocowanie do sufitu białej blachy trapezowej. Druhowie mocno też wierzą, że najpóźniej do jesieni uda im się również dokończyć - będące teraz w stanie surowym - toalety, prysznic, korytarz i pomieszczenie gospodarcze. I wtedy strażnica będzie już na tip top.

Przez wiele lat remiza ożarowskich druhów znajdowała się w domu ludowo – strażackim. Ale kilka lat temu zapadła decyzja, by przebudować go na nowoczesny dom kultury. Strażacy przyklasnęli temu pomysłowi, chociaż musieli na ten cel poświęcić niektóre swoje pomieszczenia oraz jeden z garaży. Ponieważ jednostka ta należy do Krajowego Systemu Ratowniczo – Gaśniczego i musi dysponować jednak dwoma  garażami, ochotnicy rozpoczęli budowę nowego. W 2016 r. wylane zostały fundamenty, potem zbudowano ceglane ściany. 
- Fundamenty to tu są takie, że czołgiem można jeździć – mówi Jarosław Korczewski, naczelnik OSP Ożarów.
- Mury przez dwa lata stały w stanie surowym. Nic tu nie było przykryte. Dopiero później zakupiona została więźba dachowa, którą sami żeśmy założyli. Potem pokryliśmy dach, zamontowaliśmy bramy wjazdowe  i wtedy można było przystąpić do prac wewnątrz budynku.

Zdecydowaną większość robót budowlanych i instalacyjnych w środku garażu, druhowie wykonali sami. Również ocieplenie budynku oraz elewacja zewnętrzna to ich praca. Jedynie wylewki i posadzki zrobiła specjalistyczna firma. 
W tym roku w garażu ochotnicy prowadzili już prace wykończeniowe. Pomalowali ściany i położyli czerwoną lamperię z żywicy. 
- Chcieliśmy ją położyć sami, własnoręcznie – mówi Jarosław Korczewski.
- Więc wcześniej musieliśmy przećwiczyć, jak się to robi. Ale udało się i lamperia wygląda ładnie. Potem zakupiliśmy i ustawili szafki z tabliczkami imiennymi na ubranie i wyposażenie osobiste dla każdego ratownika.
Materiały do prac wykończeniowych oraz szafki zakupione zostały z pieniędzy, które strażacy zebrali podczas tegorocznego śmigusa – dyngusa. 
- Mamy taki zwyczaj w Ożarowie, że co roku, w lany poniedziałek, my - druhowie - chodzimy od domu do domu z życzeniami, ze świątecznym jajkiem i przy okazji dostajemy datki na straż - opowiada naczelnik.
- Robimy to już od wielu lat i ludzie są do tego przyzwyczajeni. Widzą, co robimy i jak pieniądze od nich wykorzystujemy. Bo nasz, strażacki czyn społeczny, to robota, a wkład społeczny ludzi, to pieniądze. Obchodzimy całą wioskę i wszystkie kolonie wokół. W ubiegłym roku ze względu na Covid nie chodziliśmy. Ale w tym nasi mieszkańcy sami mówili: „Wy tam działacie, nie macie pieniędzy, nie możecie ich zarobić, bo nie ma żadnych imprez, więc pukajcie do naszych drzwi”. Więc zrobiliśmy zbiórkę i okazało się, że to był bardzo dobry strzał.
Teraz do wykonania w garażu pozostał tylko sufit. Zrobiony on będzie z trapezowej blachy, która przymocowana zostanie do więźby dachowej. 
- Pierwotnie sufit miał być wykonany z ocieplonej płyty obornickiej – tłumaczy naczelnik Korczewski.
- Ale projektant zmienił konstrukcję dachu i dlatego będzie blacha. Mamy ją już zamówioną. Potem w firmie w Skomlinie zostanie ona  strapezowana, a następnie sami przykręcimy ją do więźby. Pieniądze na blachę mamy jeszcze ze zbiórki dyngusowej. Jak wszystko tu skończymy, to będziemy mieć największy garaż w powiecie – sto metrów kwadratowych. I taki nam się marzył.

Reklama

W samej strażnicy do zrobienia pozostają jeszcze toalety, prysznic, pomieszczenie gospodarcze i mały korytarz. Druhowie planują ukończyć je do jesieni. Oczywiście na zasadzie swojej pracy społecznej. 
- Pani przewodnicząca rady powiedziała, że w drugiej połowie roku uzyskamy jakieś pieniądze na dokończenie tych robót – cieszy się Jarosław Korczewski.
- Gdy skończymy, będziemy mieć odnowione całe nasze zaplecze bojowe.
Z dobiegającego końca remontu i rozbudowy remizy, zadowolony jest również Jacek Politański, komendant gminny Związku OSP w Mokrsku. 
- Jestem rad, że tu tyle osób chce, aby jednostka była prężna i funkcjonowała jak najlepiej – mówi.
- Angażują się w pracę i widać tego efekty. Cieszę się, że jest tu młodzież, której w innych jednostkach brakuje. Sądzę, że ta odnowiona remiza, te nowe szafki, przyciągną następnych młodych.

Ela Wodecka 
[email protected]

Aplikacja na Androida

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.


Reklama

Wideo kulisy.net




Reklama
Najnowsze wiadomości