Reklama

Mają wyrobić się w rok

Do końca października przyszłego roku ma zakończyć się przebudowa drogi powiatowej nr 4536 E Rychłocice – Osjaków – Siemkowice – Pajęczno, na odcinku od Pajęczna do Siemkowic. Nieco ponad 3,8 km będzie kosztowało ponad 13,3 mln zł. Mieszkańcy, szczególnie Dylowa Szlacheckiego, nie ukrywają radości. Od lat błagali o remont dziurawej szosy.

O odcinku drogi powiatowej pomiędzy Siemkowicami a Pajęcznem pisaliśmy w ciągu ostatnich kilku lat wielokrotnie. Głównie w kontekście walki tutejszych o nowy asfalt i poprawę bezpieczeństwa. Dwa lata temu mieszkańcy Dylowa Szlacheckiego wyszli nawet na drogę, aby zwrócić uwagę władzy na swoje problemy. Ciężarówki, pędzące przez wieś po wybojach, sprawiają, że mury domów drżą, a porcelana podskakuje w kredensach.
 Jeśli wszystko pójdzie zgodnie z planem, to już za rok tutejsi (i nie tylko) pojadą nowym asfaltem. 10 października przedstawiciele starostwa w obecności mieszkańców oraz gminnych samorządowców przekazali plac budowy wykonawcy, firmie BITUM sp. z o.o. Przedsiębiorstwo ma za sobą udane inwestycje na trenie powiatu pajęczańskiego.
- Ze spokojem patrzę na przyszłość i sposób realizacji zadania – rekomenduje firmę burmistrz Pajęczna, Piotr Mielczarek.
- Mam nadzieję że nic się, nie zmieni i prace będą przebiegać sprawnie dodaje.
Przedstawiciele przedsiębiorstwa na razie nie chcą deklarować, kiedy zaczną się właściwe roboty. Wykonawca chce wejść na plac budowy jak najszybciej. Najpierw jednak trzeba przygotować dokumentację, dotyczącą organizacji ruchu. Sprawa przejazdu w czasie remontu spędza tutejszym sen z powiek.
- Dla nas w tym momencie jest bardzo ważna organizacja ruchu – zaznaczała w imieniu mieszkańców sołtyska Dylowa Szlacheckiego, Kamila Krzak-Sojda.
- To jest miejscowość, gdzie są prowadzone działalności gospodarcze, ten klient musi dojechać. Pamiętać należy też o rolnikach. Muszą dojechać maszynami do pól. Okres realizacji tego zadania obejmie czas kolejnych żniw. Musi być ten ruch płynny. To samo W Tuszynie. Jest np. przedsiębiorca, który ma mechanikę pojazdową. Liczę, że te zapewnienia, iż jakoś damy radę, nie są na wyrost.
Zarówno starosta pajęczański, Zbigniew Gajęcki, jak  i wicestarosta, Paweł Sikora, zapewniali, że tę kwestię będą chcieli rozwiązać w dogodny dla mieszkańców sposób.
- Organizacja ruchu będzie taka, aby lokalnym przedsiębiorcom i mieszkańcom nie utrudniała życia – powtarzał Sikora.
- Tutaj są lokalne firmy i dowozy dzieci. O tym myślimy, proszę się nie obawiać – uspokajał.
-  Na pewno w czasie budowy będą utrudnienia – mówił Gajęcki.
- Prosimy o zrozumienie, o wsparcie dla wykonawcy i dla nas inwestorów. Postaram się często zaglądać, aby ewentualne niejasności czy uzgodnienia robi.  Dołożymy wszelkich strać, aby państwo byli zadowoleni z tej inwestycji – zapewniła  starosta.
Krzak-Sojda nie ukrywała wzruszenia, wszak od kilku lat wycierała dywany w starostwie, apelując o modernizację.
- Jestem bardzo zadowolona, to są dla mnie wielkie emocje – mówiła sołtys Dylowa Szlacheckiego.
- To budowa to wydarzenie,  na które czekaliśmy wszyscy – podkreślała.
- Szczególnie ci, którzy mieszkali tutaj od lat. Droga wymaga remontu, to wiemy, to widzimy. Trochę to trwało, ale udało się i to jest najważniejsze. Było mnóstwo pism, dzwonienia, latania, zawracania przysłowiowej głowy, żeby dopiąć to wszystko. Teraz czekamy aż sprzęt wjedzie, bo wielu mieszkańców, dopóki prace się nie rozpoczną, podchodzi do sprawy sceptycznie.
Starosta  zaznacza, że również samorządowcom na trasie zależało.
- Wiem, że jest to inwestycja bardzo potrzebna tej miejscowości i całemu powiatowi – przypominał Zbigniew Gajecki.
-  To droga jest bardzo uczęszczana przez użytkowników. Dużo firm tutaj funkcjonuje, dużo transportu przejeżdża. Jest traktowana jak skrót, wykorzystywany przez kierowców, do trasy S8. Cieszę się, że wreszcie ta inwestycja doszło do skutku po długich perturbacjach. Udało się zorganizować projekt i przede wszystkim uzyskać ogromne dofinansowanie dzięki rządowemu wsparciu.
Jak wspomniał Gajecki nowy asfalt pozytywnie przysłuży się dla bezpieczeństwa tutejszych.
- Cieszę, się, że ta droga powstanie. Nie ukrywam, że sam z niej korzystam. Można mnie tutaj spotkać różnymi pojazdami, nawet rowerem. Wiem jak jest ważna i potrzebna – powtarzał starosta.
Do końca nie została zamknięta sprawa finansowania zadania. Gros środków to wielomilionowa dotacja w ramach „polskiego ładu”. Samorząd musi jednak zapewnić wkład własny na poziomie ok. 3 mln zł. Powiat chciałby, aby gmina dołożyła  połowę tej kwoty.
- Liczę na pana burmistrza bardzo, bo dwa samorządy mogą więcej – zwrócił się do Mielczarka wicestarosta.
- Panie burmistrzu liczę, że w przyszłym roku wywiąże się pan z tych ustnych słów, bo nie mamy jeszcze porozumienia, i na nasze konto wpłyną jakieś pieniądze. Rozwiążemy tu parę problemów, pan był za tą drogę i myślę, że pójdzie w ślad za tym dofinansowanie – wyrażał nadzieję Sikora, nie ukrywając, że powiat bez posiłkowania się pieniędzmi z gmin będzie miał trudny orzech do zgryzienia.
Tymczasem Piotr Mielczarek nie składa żadnych konkretnych deklaracji.  To z powodu stale rosnących wydatków bieżących, związanych m.in. z podwyżkami cen energii.
- Zwyczajowo składaliśmy się po 50 proc. wraz z powiatem, poza pozyskanymi środkami – przypomina burmistrz.
- Czy w tym wypadku będzie tyle? Nie wiem. To zależy od naszych możliwości. Ja bym chciał dołożyć, nawet 100 proc., ale chcieć, a móc, to jest duża różnica. Niestety, ale rachunki i wydatki bieżące  rosną. Jeśli ich wysokość pozwoli, to możemy dołożyć te 50 proc. Zakładam jednak, że każda kwota jest ważna. Czy to będzie 1,5 mln zł czy 750 tys. zł. Mogę  powiedzieć, że te 1,5 mln zł będzie trudne do przekazania. Przed końcem roku nie będę wiedział ile gmina będzie w stanie dołożyć. Z największą przyjemnością dokładałbym do każdej drogi, która naszych mieszkańców dotyczy. W dobie tak szalejących cen i rachunków to może być trudne – dystansuje się od oczekiwań powiatu burmistrz.  
W projekcie drogi nie uwzględniono ścieżki rowerowej. Z tego powodu Mielczarek nie kryje zawodu. Starostwo tłumaczy, że budowanie tego elementu mogłoby odsunąć w czasie całą inwestycję.
- Wiązałoby się to z wykupem działek i bardzo długa procedurą – wyjaśnia Sikora.
- Ale droga będzie poszerzona, będzie poszerzona jezdnia, będzie nowy chodnik.
Wicestarosta przypomina, że walka o pieniądze na ten odcinek powiatówki trwała lata. Kilka razy wnioski powiatu przepadły.
- Mieszkańcom do tej drogi najbliżej i najczęściej będą z niej korzystać, ale nie tylko oni – zaznacza burmistrz Mielczarek.
- Nawigacja pokazuje tę drogę jako skrót do S8.  Bardzo się ciszę, że ta inwestycja dojdzie do skutku

Magdalena Lizurej
[email protected]

Reklama

 

Aplikacja na Androida

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.


Reklama

Wideo kulisy.net




Reklama
Najnowsze wiadomości