Reklama

Małe jest piękne

W tym odcinku naszego cyklu „Co niedziela gra kapela”, prezentujemy Zespół Pieśni Ludowej z Chorzyny. Nigdy nie był zespołem licznym, nie odnosił również spektakularnych sukZespół Pieśni Ludowej z Chorzyny na scenie. Od lewej: Krystyna Pędziwiatr, Jadwiga Marczak, Maria Niciejewska i Weronika Mateusiak fot.: archiwum prywatne cesów, ale od ponad ćwierć wieku umila i uatrakcyjnia swoim śpiewem liczne imprezy w gminie, powiecie i województwie. Jest ilustracją powiedzenia: „Małe jest też piękne”.

Zespół powstał w maju 1996 roku. Jego założycielką była Zenobia Forenc z Chorzyny. Osoba bardzo aktywna społecznie, która wcześniej założyła tu Koło Gospodyń Wiejskich. 

- W Osjakowie i Dębinie już od lat były zespoły ludowe – mówi Maria Niciejewska, obecna kierowniczka zespołu.
- I Zenobia powiedziała do nas, że może założyłybyśmy taki zespół w Chorzynie. Na pierwsze zebranie przyszło dużo kobiet z naszego koła gospodyń, ale potem na próby chodziło już mniej. 

Wkrótce wyłoniła się sześcioosobowa grupa, która przez lata była trzonem zespołu. Należały do niej: Zenobia Forenc, Maria Niciejewska, Jadwiga Marczak, Krystyna Pędziwiatr, Janina Pabianiak i Helena Olak. Do nich, na krótszy lub dłuższy okres, dołączały inne kobiety, ale o obliczu zespołu stanowiła wymieniona szóstka. Dziś z tej grupy brakuje już pań: Zenobii, Janiny i Heleny, które w ostatnich kilku latach zmarły.
  
Pierwszym instruktorem muzycznym zespołu był Jan Andrzejewski z Wielunia. Kochał on kulturę i pieśni ludowe. 

Reklama

- To był fajny człowiek, taki spokojny, ale wymagający – mówi Maria Niciejewska.
- Na próbach i na występach grał na skrzypcach. No i dzięki niemu nauczyłyśmy się dobrze przy tych skrzypeczkach śpiewać. A śpiewałyśmy różne piosenki – ludowe, biesiadne, „Wojenko, wojenko”, „Jakżem jechał na kasztance”. Gwarą śpiewałyśmy bardzo rzadko, bo to ciężko się nauczyć. I pan Andrzejewski się na to zgodził. 

Nieraz na występach, oprócz Andrzejewskiego, zespołowi przygrywał na bębenku gawędziarz ludowy Andrzej Buczek. W próbach jednak nie uczestniczył. 

Reklama

Po raz pierwszy zespół zaprezentował się szerszej publiczności w 1996 r. na uroczystych obchodach 50-lecia Ochotniczej Straży Pożarnej w Chorzynie. Bardzo się wtedy spodobał przybyłym gościom. Otrzymał gromkie brawa i gratulacje oraz zaproszenie do udziału w Dniach Osjakowa. Zaczął być zapraszany również na różne przeglądy folklorystyczne, dożynki, festyny i inne okolicznościowe uroczystości organizowane w gminie, powiecie i okolicach. Śpiewał m. in. na otwarciu nowego budynku szkoły w Rychłocicach oraz na poświęceniu kościoła w Chorzynie (1998).  
W maju 1999 r., zmarłego Jana Andrzejewskiego, zastąpił Marek Dera. 

- Był dobrym instruktorem i też wymagał – ocenia kierowniczka.
- Grał na akordeonie, więc musiałyśmy się nauczyć przy tym instrumencie śpiewać. Prowadził jeszcze kilka innych zespołów w okolicy. Nie lubił, żeby śpiewać z kartek, tego nie można było w żadnym wypadku. Ale nam to nie przeszkadzało, bo my i tak wszystko śpiewamy z pamięci. To był równy facet. Na próbach trochę porozmawialiśmy, trochę pośpiewali i czas szybko płynął. 

Reklama

- Wydał też dwie książki z piosenkami i potem niektóre z nich śpiewałyśmy – dodaje Jadwiga Marczak.
- Dobrze nam się z nim pracowało.

Oprócz piosenek ludowych z okolic Wielunia, pieśni patriotycznych, czy biesiadnych, zespół śpiewał również utwory, których autorką była pani Zenobia. Pisała ona teksty okolicznościowe, do których dobierała znane melodie ludowe.  

Szeroki repertuar powodował, że grupa chętnie zapraszana była przez różne miejscowości na ważne dla nich wydarzenia. Uświetniała m. in. uroczystość poświęcenia dzwonów w parafii Czernice, otwarcie nowej drogi do kościoła w Drobnicach, dożynki wiejskie w wielu miejscowościach. W 2000 r. chorzynianki, wraz z zespołami z Dębiny i Osjakowa, reprezentowały powiat wieluński w wojewódzkich dożynkach, które odbywały się w Łęczycy. 

Reklama

Imprezą, w której uczestniczyły wielokrotnie, były Targi Rolniczo – Ogrodnicze w Kościerzynie. 

- Byłyśmy tam zapraszane co roku – mówią Maria Niciejewska i Jadwiga Marczak.
- Kiedyś zaśpiewałyśmy na nich aż dwanaście pieśni ludowych i wszystko z pamięci. Występowało tam też wiele innych zespołów. Z początku dawali nawet za występ po parę groszy. To były takie duże targi, które trwały przez sobotę i niedzielę. Dzisiaj już tam nie jeździmy.

W 2015 r., po śmierci Marka Dery, instruktorem zespołu został Tomasz Majtyka z Ożarowa, który prowadzi go do dziś. Ucząc nowych pieśni, dba również o zachowanie bogatego dorobku swoich poprzedników. 

Reklama

- U niego też nie można śpiewać z kartek – kontynuują panie Maria i Jadwiga.
- Dlatego ciągle mu mówimy, żeby powtarzać stare piosenki, bo nowe ciężko już nam wchodzą do głowy. Mamy bardzo dużo piosenek jeszcze z czasów Andrzejewskiego, ale też umiemy parę nowych, których uczył nas Tomek.

Od kilku lat w zespole śpiewa Weronika Mateusiak, wnuczka Marii Niciejewskiej. Jeszcze za czasów Marka Dery przychodziła ze swoją babcią na próby i czynnie w nich uczestniczyła.

- Jak babcia szła właśnie na próby, to mówiła, że idzie na śpiewki – wspomina Weronika.
- Jeszcze, jak u niej mieszkałam, to szłam z nią na to spotkanie. Pan Marek Dera zauważył, że mam jakiś talent i chciał, żebym śpiewała w zespole. Więc na próby z babcią zaczęłam chodzić już systematycznie.

Reklama

Przyniosło to bardzo dobre efekty. W 2016 r. na Międzypowiatowym Przeglądzie Kapel i Zespołów Śpiewaczych w Działoszynie, Weronika wraz z babcią wystąpiły wspólnie w kategorii „Mistrz i uczeń” i wyśpiewały 3. nagrodę. A ponadto Weronika tak polubiła ludowy śpiew, że teraz, podczas każdego występu zespołu, przynajmniej jedną piosenkę śpiewa solo. 

- I tak sobie ładnie z paniami śpiewam – mówi. 
- Bardzo się cieszę, że mam kontakt z mikrofonem, bo lubię śpiewać. Dla mnie to frajda, więc jeśli ludziom się podoba, to czemu nie.

Reklama

Najnowszym śpiewaczym osiągnięciem chorzynianek, jest wspólne nagranie wraz z zespołami z Dębiny i Osjakowa, piosenki ludowej „Oj w sadzie, w sadzie”. Znalazła się ona na płycie „Nasze korzenie - nasza wielka duma!” wydanej przez Powiatową Bibliotekę Publiczną w Wieluniu w ramach projektu o tej samej nazwie. 

W ubiegłym roku zespół obchodził swoje 25-lecie. Na uroczystość urządzoną z tej okazji oraz z okazji 45-lecia Zespołu Pieśni Ludowej z Osjakowa przybyli liczni goście. Wśród nich byli: poseł Paweł Rychlik, przedstawiciele samorządu wojewódzkiego, władze powiatu i gminy ze starostą Markiem Kielerem i wójtem Jarosławem Trojanem na czele. Oba zespoły przygotowały na tę okazję jubileuszowe koncerty. 

Reklama

Od początku swojego istnienia zespół działa pod patronatem Gminnego Ośrodka Kultury w Osjakowie. To właśnie ośrodek zadbał, aby Zespół Pieśni Ludowej z Chorzyny, podobnie jak i pozostałe zespoły ludowe z tej gminy, prezentował się pięknie na scenie. Z funduszy gminnych zakupione zostały m. in. wieluńskie wełniaki, w których panie występują. 

Marzeniem chorzynianek jest, aby zaśpiewać na swoim 30-leciu oraz, aby zespół się trochę powiększył. 

- Jest u nas trochę kobiet, które mogłyby śpiewać w zespole – przyznaje Maria Niciejewska.
- Niestety, nie mają czasu, bo pracują. Ale może kiedyś?   

Reklama


Okiem sąsiada

Marianna Borek, kierowniczka Zespołu Pieśni Ludowej w Dębinie: 
Cenię te panie za kultywowanie tradycji wsi, gminy i powiatu. Zawsze są na Przeglądzie Folkloru Ziemi Wieluńskiej im. Marka Dery w Osjakowie. Chociaż jest ich mało, chętnie występują tam, gdzie zostaną zaproszone. 
Życzymy zespołowi wszystkiego dobrego i żeby jak najdłużej robił to, co robi. No i tego, żeby się liczebnie rozwinął.  

                                                                             ***

Aktualny skład zespołu: 
Maria Niciejewska (kierowniczka), Jadwiga Marczak, Krystyna Pędziwiatr, Weronika Mateusiak, Tomasz Majtyka (instruktor) 
 

Reklama

Elżbieta Wodecka 
[email protected]

Aplikacja na Androida

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.


Reklama

Wideo kulisy.net




Reklama
Najnowsze wiadomości