Reklama

Matura znów w reżimie

Chociaż przez większość miesięcy uczyli się zdalnie, w zaplanowanym terminie przystąpili do matury 2021. Tegoroczni absolwenci liceów i techników mają już za sobą egzaminy na poziomie podstawowym. Zdania do ich trudności są podzielone, podobnie jak do efektywności przygotowywania się w domu. Łatwiej na pewno było już w tym roku przeprowadzić matury w warunkach sanitarnych.

4 maja rozpoczęła się druga z rzędu matura w czasie pandemii. Uczniowie ostatnich klas licealnych i technikum rok szkolny 2020/2021 spędzili w większości w domu. Nauka w murach szkoły była możliwa przez niespełna dwa miesiące, bo od końca października ubiegłego roku wróciło nauczanie zdalne. Pandemia uniemożliwiła też organizację najważniejszego dla młodzieży balu, czyli studniówki. Abiturienci byli jedynie pewni, że matura zostanie przeprowadzona w zaplanowanym, tradycyjnym terminie. Także dyrektorzy szkół średnich podkreślają, że ta wiedza znacznie ułatwiła organizację egzaminów. 
- Porównując ten i ubiegły rok szkolny, z pewnością ogromnym plusem tegorocznej matury jest fakt, że odbyła się ona w zaplanowanym terminie – przyznaje Renata Tatara, dyrektor II LO w Wieluniu.
- Termin ubiegłorocznej matury przesuwany był na czas późniejszy (ostatecznie rozpoczęła się 8 czerwca-przyp. red.) i tak naprawdę do samego końca nie było wiadomo, kiedy miałaby się ona odbyć. Myślę, że zdecydowanie planowy termin matury pozytywnie wpłynął na samą atmosferę egzaminów i był takim buforem spokoju dla maturzystów.    
Spokojniej i łatwiej było też w tym roku zapewnić obowiązujące warunki sanitarne do przeprowadzenia egzaminów maturalnych. Ponownie wymagane są półtorametrowe odstępy między zdającymi, czyli odpowiednie ustawienie ławek, zakrywanie ust i nosa na terenie całej szkoły, z możliwością zdjęcia maseczki na czas pisania egzaminu, wietrzenie sali itp. 
- Bez wątpienia było dużo łatwiej, mniej stresująco, zarówno dla nas jak i osób odpowiedzialnych za zapewnienie wszystkich warunków egzaminacyjnych zgodnie z zasadami reżimu – podkreśla Elżbieta Urbańska-Golec, dyrektorka ZS nr 1 w Wieluniu.
- Jest to już nasz czwarty egzamin w reżimie, czyli druga matura i za nami dwie sesje egzaminów zawodowych. Łatwiej jest też dla młodzieży, bo mieli już także egzamin zawodowy w reżimie, później też maturę próbną, w związku z tym oni też byli dobrze przygotowani i ich to nie stresowało, tak jak było to w ubiegłym roku. 
Tegoroczna matura tradycyjnie rozpoczęła się od egzaminu z języka polskiego. Do wyboru były tematy wypracowań z „Lalki” lub „Ziemi Obiecanej” oraz interpretacja wiersza „Strych” Beaty Obertyńskiej. 
- Język polski poszedł mi w miarę dobrze, pytania były przystępne, adekwatne do naszego poziomu, ale czy adekwatne do poziomu nauczania zdalnego, to bym nie powiedział – stwierdza Jan Rurański.
- Wybrałem „Lalkę”, dużo głosów było, że ta lektura będzie na pierwszym temacie, dlatego byłem z niej przygotowany. Moje przygotowania były bardzo krótkie, szybkie przypomnienie, rozluźnienie i pójście na maturę. Teraz najbardziej obawiam się egzaminu z biologii. 
- Nie było źle, nastawiałem się na dużo gorsze tematy, wybrałem drugi temat, czyli „Ziemię Obiecaną”, bo bardziej mi sprzyjał – zdradza Jakub Świątek.
- Najtrudniej było mi się przygotować na polski, bo nie przepadam za pisaniem rozprawek i nie jest to moja mocna strona, dlatego powtórzyłem wiele lektur, treści. 
Co do trudności matematyki i języka angielskiego zdania tradycyjnie były podzielone, jedni byli zadowoleni, a innymi niektóre zadania sprawiły trudność. Wyniki 5 lipca będą też odzwierciedleniem nauki zdalnej, która miała swoich zwolenników, jak i przeciwników. 
- W szkole chłoniemy tą wiedzę ze słuchania tego, co jest na lekcji, a w domu często się rozpraszamy podczas lekcji zdalnych – uważa Aleksander Morrison.
- Uczyłem się sam, czytałem opracowania różnego typu i mam nadzieję, że wyszło mi to na dobre. Tęskniłem jednak za znajomymi ze szkoły i brakowało mi tego klimatu w szkolnej ławce, ale już po wszystkim, nie ma co rozpaczać i trzeba iść dalej. 
- Najtrudniej przygotować się samemu w domu z przedmiotów ścisłych, tj. fizyka, matematyka, chemia. Tęskniłam bardziej za ludźmi, a za szkołą jako samą instytucją niekoniecznie – dodaje Olga Kowalczyk. 
- Nie każdy jest w stanie sam się przyłożyć i ma tyle motywacji do nauki bez nadzoru nauczyciela w szkole – zaznacza Damian Kolanek.
- Przez zdalne nauczanie jesteśmy mniej przygotowani niż bylibyśmy stacjonarnie w szkole. Jednym z problemów, który rozpatrywaliśmy ze znajomymi był brak studniówki, bo to jednak przypieczętowanie tych czterech lat i jest to raczej wydarzenie, na które każdy czeka, żeby spotkać się z całym gronem znajomych, nauczycieli i wspólnie się pobawić, odstresować przed maturą. 
- Z mojego doświadczenia było nawet prościej z tego względu, że mieszkam kawałek od Wielunia, więc dojazdy i odjazdy odchodzą po prostu przy nauczaniu zdalnym i było więcej czasu na rozwiązywanie arkuszy – opowiada Maksymilian Strózik.
- Szkoda mi jednak trochę tego roku, bo uczęszczałem też do zespołu Tadeusza, a przez pandemię udział w zespole się dla mnie skończył i bardzo tego żałuje. Uważam też I LO za bardzo przyjemną szkołę i będę za nią tęsknił na studiach. 
I LO w Wieluniu w ostatnich latach może poszczycić się 100 proc. zdawalnością matur. Na podobny wynik też w tym roku liczy dyrektor placówki. 
- Jakieś potknięcia zawsze mogą się zdarzyć, ale nie podejrzewam, żeby była jakaś diametralna zmiana – wyznaje Zbigniew Wiśniewski.
- Myślę, że uczniowie są dobrze przygotowani i liczę na ich mądrość, dobrą taktykę pisania egzaminu maturalnego. Sądzę też, że nauczyciele zrealizowali to wszystko, co byłoby zrealizowane również przy zajęciach stacjonarnych. 
Zespół Szkół nr 1 przeprowadził dwie próbne matury. Styczniowe wyniki zaniepokoiły, ale już następy egzamin wyszedł lepiej. Spora grupa uczniów skorzystała też z konsultacji indywidualnych, które mogły być przeprowadzane dla maturzystów w szkołach. 
- Pewnie to też dobrze wpłynęło na ogólny poziom przygotowania. Poznaliśmy wyniki egzaminów potwierdzających kwalifikacje w zawodzie i one były bardzo wysokie w tym roku, ale to też dzięki dobremu przygotowaniu w poprzednim półroczu. Myślę, że zadziałało to też bardzo motywująco, bo znaczy to, że w nauczaniu zdalnym można się też dobrze przygotować – mówi Urbańska-Golec.
- Nie można postawić znaku równości pomiędzy nauczaniem zdalnym, a stacjonarnym. Z pewnością, w wielu przypadkach liczymy się z tym, że mogą być niższe wyniki matur z tytułu nauczania zdalnego. Jednak jestem dobrej myśli. Myślę, że uczniowie zdali swój pierwszy egzamin w życiu i osiągną swoje zamierzone sukcesy, czego im z całego serca życzę – podsumowuje Tatara. 
Do matury w I LO przystąpiło 137 absolwentów oraz 47 osób poprawia wybrany przedmiot. W II LO maturzystów jest 189, a w ZS nr 1 jest 181 abiturientów i 17 dodatkowo zdających. Na tegorocznej maturze nie ma części ustnej oraz obowiązku zdawania egzaminu na poziomie rozszerzonym. 


Katarzyna Cieślik
[email protected]

Aplikacja na Androida

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.


Reklama

Wideo kulisy.net




Reklama
Najnowsze wiadomości