Nie żyje Andrzej Łebek, wieloletni samorządowiec, od zawsze związany z gminą Czarnożyły i powiatem wieluńskim. Zmarł w czwartek, 15 kwietnia, miesiąc przed przejściem na zasłużoną emeryturę... Od ponad dwóch lat zmagał się z nowotworem. I choć bardzo chciał żyć, przegrał tę nierówną walkę z ciężką chorobą. W maju skończyłby 65 lat.
Odszedł z głęboką raną w sercu
W niedzielę, 18 kwietnia, Andrzeja Łebka pożegnała rodzina, samorządowcy i lokalna społeczność. Spoczął na cmentarzu parafialnym w Czarnożyłach. W trakcie ceremonii pogrzebowej padło wiele miłych słów pod jego adresem.
Kapłan celebrujący żałobną mszę akcentował przywiązanie zmarłego do kościoła pw. Św. Bartłomieja Apostoła w Czarnożyłach, gdzie wraz z żoną i dziećmi, regularnie uczęszczał.
- Zawsze leżał mu na sercu los drugiego człowieka, tego potrzebującego, zranionego. Tak wiele w nim było miłości, tak wiele chciał uczynić. I czynił w każdym dniu swojego życia, nie tylko na płaszczyźnie zawodowej. Był zawsze pełen dobroci – podkreślał duchowny.
W trakcie „ostatniego pożegnania” ksiądz wspomniał także o sytuacji epidemiologicznej, która w pewien sposób także dotknęła zmarłego.
- Nasz brat Andrzej odszedł z tego świata pojednany z bogiem, z ludźmi, ale z głęboką raną w sercu. Przez pandemię koronawirusa, nie mógł odwiedzić swojej matki – opowiadał.
W czasie uroczystości pogrzebowych głos zabrali przedstawiciele władz gminnych i powiatowych. Długo o życiu i zasługach zmarłego mówił Andrzej Modrzejewski, wójt gminy Czarnożyły. Starosta wieluński Marek Kieler także przedstawił radnego w samych superlatywach, jako samorządowca z krwi i kości, który był w pełni oddany lokalnej społeczności.
W samorządzie trzeba takich ludzi
Łebek był radnym powiatowym i członkiem zarządu powiatu wieluńskiego, nieprzerwalnie od 2010 r. W wyborach samorządowych startował z listy Wspólnoty Ziemi Wieluńskiej.
Bardzo długo z nim współpracował przewodniczący rady powiatu, a jednocześnie prezes Wspólnoty Ziemi Wieluńskiej, Krzysztof Owczarek.
- Był spokojnym, rozsądnym i bardzo doświadczonym człowiekiem. Bardzo właściwą osobą na stanowisku radnego powiatu – wspomina z przekonaniem przewodniczący.
- Wyróżniał się doświadczeniem i życiową mądrością, którą można było zauważyć w każdym jego wystąpieniu – uzupełnia Owczarek.
Andrzeja Łebka doskonale znał także były starosta, dziś radny powiatu, Andrzej Stępień.
- Miałem możliwość współpracowania z nim od ponad 20 lat – wylicza.
- Poznaliśmy się gdy byłem jeszcze pracownikiem Wojewódzkiego Funduszu Ochrony Środowiska. Wielokrotnie przyjeżdżałem do gminy Czarnożyły kontrolować inwestycje, a Andrzej był gminnym inspektorem za te sprawy odpowiedzialnym. Wiele spraw z nim omawiałem – opowiada Andrzej Stępień.
Były starosta podkreśla, że radny Łebek zawsze wykazywał się dużą wiedzą i był wysokiej klasy specjalistą. Docenia, że zawsze mógł liczyć na jego doświadczenie zawodowe i życiowe. Wspomina, że Łebek z dużym zaangażowaniem zabiegał także o interesy gminy Czarnożyły. Uważa, że takich ludzi trzeba w samorządzie.
- Będę wspominał go jako człowieka mocno stąpającego po ziemi, trzeźwo myślącego pragmatyka, który potrafił współpracować. Zapamiętam go jako skutecznego samorządowca – podkreśla radny Stępień.
Efekty pracy nie do zakwestionowania
Andrzej Łebek, prócz zaangażowania w radzie i zarządzie powiatu, pracował w Urzędzie Gminy w Czarnożyłach. I chociaż od niemal dwóch lat był na chorobowym, to zawsze służył radą i wsparciem zastępującemu go urzędnikowi. Tylko dobrze mówi o nim pracodawca, szef gminy Czarnożyły.
- Andrzej Łebek urodził się i wychowywał na terenie gminy Czarnożyły i można powiedzieć, że prawie całe swoje życie poświęcił dla naszej gminy. Później, już jako osoba dorosła i wykształcona, całą swoją siłę i wszystkie możliwości angażował w rozwój gminy – mówi Andrzej Modrzejewski, wójt Czarnożył.
Łącznie Łebek przepracował na terenie gminy niemal 45 lat. Z końcem maja miał przejść na emeryturę, złożył w tej sprawie stosowny wniosek. Emerytury nie doczekał.
- Efekty jego pracy, którą włożył w rozwój gminy Czarnożyły są nie do zakwestionowania. W czasie, gdy pełnił funkcję radnego i członka zarządu powiatu, nasza gmina się bardzo rozwinęła – zauważa Modrzejewski i dodaje, że Łebek był kreatywny i wszystkie poważne inwestycje przeprowadzał bez zarzutu, starał się także zabiegać o środki zewnętrze, gdzie tylko się dało.
- Społeczeństwo mu zaufało i nie ukrywam, że miał on duży wpływ na podejmowane decyzje na poziomie powiatu, które były wielokrotnie kluczowe dla rozwoju gminy Czarnożyły – dodaje wójt.
Nie tylko w ocenie wójta, Andrzej Łebek był człowiekiem wielce zasłużonym, bardzo odpowiedzialnym i zdeterminowanym w działaniu. Zazwyczaj stał w drugim rzędzie, nie miał „parcia na szkło”, nie przepadał za rozgłosem. Często niezauważony, po prostu robił swoje.
„Grażynko, tak bym chciał żyć”
Radna powiatu Grażyna Ryczyńska bardzo przeżyła śmierć Andrzeja Łebka. Rozmawiała z nim kilka dni przed jego odejściem z tego świata. Jego słowa zapamięta na zawsze.
- Rozpłakał się i mówił do mnie „Grażynko, tak bym chciał żyć. Mam takie wspaniałe wnuki, rodzinę. Chciałbym się cieszyć nimi wszystkimi, nacieszyć się nowym mieszkaniem i doczekać emerytury”. Była w nim taka wielka chęć życia… - wspomina.
Ale nie było mu dane dalej chodzić po tym świecie. Nie doczekał emerytury, na którą miał przejść już za miesiąc. 18 maja skończyłby 65 lat.
- W mojej pamięci ten człowiek zapisze się złotymi zgłoskami. Człowiek bardzo wrażliwy, serdeczny, ciepły i odpowiedzialny. Z takimi ludźmi chce się współpracować. Szlachetny i bardzo pracowity – podkreśla Ryczyńska.
Radna zaznacza, że Łebek zawsze chętnie wspierał potrzebujących, udzielał się w akcjach charytatywnych.
- Zawsze pierwszy mnie pytał „Grażynko, czy w tym roku też będzie zbiórka?”. I zawsze bardzo honorowo wpłacał datki. Wiele razy pomagał także przekazując potrzebującym sprzęt AGD. To był wrażliwy i szlachetny człowiek – kończy Grażyna Ryczyńska.
Sławomir Rajch
[email protected]
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze