37-letni nauczyciel edukacji wczesnoszkolnej z Sieradza został tymczasowo aresztowany. Śledczy zarzucają mu, że miał udzielić nieletniemu mefedronu w zamian za kontakt o charakterze intymnym.
Mężczyzna od lat pracował w jednej z sieradzkich szkół podstawowych, gdzie prowadził zajęcia z najmłodszymi uczniami. Jak wynika z ustaleń śledczych, 37-latek poza szkołą miał nawiązać kontakt z nieletnim i przekazać mu mefedron - licząc na intymne spotkanie. Na tym etapie postępowania podkreśla się, że 37-latek nie usłyszał zarzutów dotyczących przestępstw o charakterze pedofilskim. Sprawa dotyczy osoby nieletniej, czyli poniżej 18. roku życia, jednak okoliczności wskazują, że chodzi o starszego nastolatka.
Śledztwo w tej sprawie dopiero się rozpędza. Śledczy zabezpieczają dane od operatorów sieci komórkowych i analizują ślady cyfrowe, które mogą pomóc odtworzyć przebieg zdarzeń. Przesłuchiwani są świadkowie, a w mieszkaniu podejrzanego przeprowadzono przeszukanie i zabezpieczono sprzęt elektroniczny. Z dotychczasowych ustaleń wynika, że sprawa nie ma związku z jego pracą w szkole. O sytuacji został jednak poinformowany jego przełożony.
- W śledztwie intensywnie gromadzone są materiały dowodowe, by wszechstronnie wyjaśnić okoliczności zdarzeń oraz ustalić, czy zachowania przestępcze podejrzany kierował wobec innych pokrzywdzonych poza dotychczas ustalonym. Podejrzany odniósł się do zarzutu i wyjaśniał, przedstawiając swoją wersję zdarzeń. Podane okoliczności będą w śledztwie procesowo weryfikowane - dodaje prok. Jolanta Szkilnik, Rzecznik Prokuratury Okręgowej w Sieradzu.
Śledczy nie wykluczają, że sprawa może mieć dalszy ciąg. Sprawdzają, czy mogło dojść do podobnych sytuacji wcześniej. Za zarzucany czyn grozi kara od 3 do 20 lat pozbawienia wolności.
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze