Kobieta podbijała dowody rejestracyjne samochodów, które nawet nie pojawiały się w stacji kontroli pojazdów w zamian za korzyści majątkowe. Proceder trwał przez kilka miesięcy. 70-letniej kobiecie grozi nawet osiem lat więzienia.
Do całej sytuacji doszło na terenie powiatu zgierskiego, a dokładnie na jednej ze stacji diagnostycznych w Aleksandrowie Łódzkim. Kobieta potwierdzała sprawność pojazdów w dowodach rejestracyjnych, nie przeprowadzając żadnych badań tych aut, przyjmując korzyści majątkowe.
- Abstrahując od korupcyjnego charakteru tego procederu i faktu poświadczania nieprawdy przez osobę uprawnioną do wystawiania dokumentów, zachowanie sprawcy mogło prowadzić do niezwykle niebezpiecznej sytuacji, ponieważ dopuszczane do ruchu, między innymi po drogach naszego województwa, były pojazdy, których stan techniczny mógł stwarzać realne zagrożenie dla życia i zdrowia uczestników ruchu drogowego - mówi kom. Edyta Machnik z zespołu prasowego Komendy Wojewódzkiej Policji w Łodzi.
Reklama
Do zatrzymania kobiety doszło we wtorek, 10 czerwca. Na terenie stacji diagnostycznej zabezpieczono kilkadziesiąt dowodów rejestracyjnych i zaświadczeń o przeprowadzonych przeglądach technicznych, nośniki informatyczne, zapisy z monitoringu stacji diagnostycznej oraz inne dokumenty.
Kobieta usłyszała już zarzuty przyjmowania korzyści majątkowych oraz poświadczania nieprawdy w dokumentach. Za tego rodzaju przestępstwa może jej grozić kara nawet do ośmiu lat pozbawienia wolności. Prokurator zastosował wobec kobiety dozór policyjny oraz zawieszenie w wykonywaniu zawodu diagnosty.
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze