W ramach Społecznej Inicjatywy Mieszkaniowej (SIM) w Pajęcznie miało powstać 60 mieszkań, w Działoszynie 100. Powstała spółka, stworzona przez dziewięć gmin, której aportem przekazano działko. Każda z gmin otrzymała po kilka milionów na rozruch, a nowych bloków jak nie było tak nie ma. Dlaczego to tyle trwa i czy SIM-y w Pajęcznie i Działoszynie w ogóle powstaną? O to i kilka innych spraw, pytamy Leszka Trębskiego, prezesa zarządu SIM KZN Łódzkie Centrum Sp. z o.o.
Sławomir Rajch: Na naszym terenie mają być realizowane dwie inwestycje mieszkaniowe: w Pajęcznie i w Działoszynie. Czy mógłby Pan zdradzić, na jakim są etapie? Mieszkańcy pytają czy ten projekt jest w trakcie realizacji czy raczej państwo się z niego wycofują?
Leszek Trębski: - Projekt w mojej ocenie jest bardzo zaawansowany. Jeżeli chodzi o Pajęczno to jest to działka przy ul. Przemysłowej, przekazana aportem do spółki. Jest wykonana dokumentacja, pozwolenie na budowę, gmina otrzymała 3 miliony złotych z Rządowego Funduszu Rozwoju Mieszkalnictwa na założenie spółki i tę kwotę przekazała obejmując w niej udziały. Podobnie wyglądała kwestia działki. Samorząd otrzymał 10 proc. wartości inwestycji z Rządowego Funduszu Rozwoju Mieszkalnictwa. Poza tym, gmina złożyła wniosek do Funduszu Dopłat – bo ma już pozwolenie na budowę – o kolejne 30 proc. na realizację zadania, a my jako spółka złożyliśmy wniosek do Banku Gospodarstwa Krajowego o kredyt SBC (Społeczne Budownictwo Czynszowe – przyp. redakcja) i ten wniosek został pozytywnie zaakceptowany.
A co z blokami SIM w Działoszynie?
- Mamy przekazaną aportem działkę przy ul. Grota-Roweckiego. Gmina otrzymała 3 miliony złotych z Rządowego Funduszu Rozwoju Mieszkalnictwa na utworzenie spółki i wejście do niej, objęcie udziałów. Teraz Urząd Miasta i Gminy w Działoszynie jest w trakcie pozyskiwania środków z Rządowego Funduszu Rozwoju Mieszkalnictwa na 10 proc. wartości inwestycji, dokładnie 2 mln 969 tysięcy złotych. Wiem, że wstępnie ten wniosek został już zaakceptowany, oczekujemy, że lada moment środki będą i gmina przekaże je do spółki i tym samym obejmie kolejne udziały. Wszystkie wspomniane środki są na wydzielonych subkontach, dlatego każdy samorząd ma swoją lokatę w Banku Gospodarstwa Krajowego, żeby pieniądze były bezpieczne, ale też i żeby łatwiej było potem rozliczyć całą inwestycję. Mamy w spółce dziewięć gmin i dziewięć subkont.
Jeszcze niedawno w rozmowie ze mną aktualny burmistrz Pajęczna Dariusz Tokarski wyrażał duże wątpliwości, co do realizacji tej inwestycji. Mówił, że być może będzie trzeba wycofać się z budowy tzw. SIM-ów.
- Mam nadzieję, że tak się nie stanie. Szczególnie, że w przypadku Pajęczna inwestycja jest bardzo zaawansowana. Jako jedna z pierwszych gmin, Pajęczno otrzymało pozwolenie na budowę i tak jak już wspominałem, środki trafiły do gminy, a ta później przekazała jej do spółki. W Pajęcznie zaplanowane jest 60 mieszkań – one na pewno będą potrzebne. Sama idea SIM-ów, czyli Społecznej Inicjatywy Mieszkaniowej polega na tym, że oferta jest kierowana do ludzi, którzy nie mają zdolności kredytowej, czyli nie mogą być obsłużeni przez deweloperów, a z kolei mają zbyt wysokie dochody, żeby ubiegać się o mieszkania komunalne czy socjalne. Do tej środkowej grupy jest właśnie skierowana nasza oferta. Ludzi, którzy mogą płacić czynsz za wynajmowane mieszkanie. Myślę, że takich osób czy to w Pajęcznie, czy w Działoszynie jest sporo. W Działoszynie mamy wybudować około sto mieszkań. To dobra i oczekiwana oferta.
W Pajęcznie te prace są już posunięte nieco dalej, bo jak pan wspomniał, jest już pozwolenie na budowę. Czego jeszcze brakuje, żeby ta budowa ruszyła?
- Różnica między Pajęcznem a Działoszynem polega tylko na tym, że w Działoszynie nie było planu zagospodarowania przestrzennego. Trzeba było go zmienić, a to niestety trwa. Dzisiaj procedury w tej sprawie to około rok, stąd ta różnica. Jeśli chodzi o zaawansowanie to obecnie czekamy tylko na to, żeby otrzymać pozytywną opinię i środki z Rządowego Funduszu Rozwoju Mieszkalnictwa. To około 30 proc. wartości inwestycji. Wiem, że w gminie Pajęczno – choć podobnie będzie się działo wkrótce w Działoszynie – jest opracowana procedura i są kryteria wynajmu mieszkań. Mamy listę przyszłych najemców. Jeśli tylko te środki z Funduszu Dopłat będą na kontach to podpisujemy umowy partycypacyjne. Zgromadzenie wspólników, czyli burmistrzowie i prezydenci miast ustalili, że po tym czasie, gdy otrzymamy pieniądze, będziemy podpisywali te dokumenty. Środki od mieszkańców będą podzielone na cztery raty, żeby w ten sposób ułatwić im wpłatę. Chcemy to ustalić na okres roku, czyli co kwartał będziemy oczekiwać na pieniądze.
Mam rozumieć, że inwestycje – zarówno w Pajęcznie, jak i w Działoszynie – nie są w żaden sposób zagrożone?
- Z naszego punktu widzenia nie.
Jest pan prezesem spółki SIM KZN Łódzkie Centrum. Czy zrealizowaliście już gdzieś te inwestycje, na jakim są one etapie? Wiadomo, że działacie nie tylko w Pajęcznie i Działoszynie, ale też i w innych samorządach.
- W Polsce jest około 50 takich SIM-ów, realizacja była w trzech lub czterech miejscach. Ostatnio był oddawany blok na 26 mieszkań w Bełchatowie. Tam jednak miasto weszło do spółki już nie tylko z działką, ale i z pozwoleniem na budowę, dokumentacją, czyli było szybciej i mogli sprawnie rozpocząć budowę. Warto jednak zaznaczyć, że nie ma SIM-u, w którym wszystkie zaplanowane inwestycje zostały zrealizowane. Otwarcie bloku w Bełchatowie – jeśli dobrze pamiętam – odbyło się w sierpniu. Powstał tam bardzo ładny budynek.
Jak pan, jako prezes spółki, mający wiedzę w tym temacie, przewiduje czas realizacji tych inwestycji? To będą dwa, trzy lata?
- Jeżeli chodzi o terminy to mogę powiedzieć tak: w ciągu dwóch lat od otrzymania środków z Funduszu Dopłat jesteśmy w stanie te budynki wybudować.
Czyli najwcześniej bloków można spodziewać się w 2027 roku?
- Mamy 2024 rok, jeśli te środki byłyby na początku 2025 r. to jesteśmy w stanie pod koniec 2026 roku lub na początku 2027 r. oddawać te mieszkania do użytku. Wszystko oczywiście zależy od momentu, w którym te środki pojawią się na kontach gmin i kiedy będzie można z nich skorzystać. Bez tych pieniędzy przedsięwzięcie jest nielogiczne, bo w założeniu czynsz ma nie przekroczyć 4 proc. wartości ogłoszonej przez wojewodę, czyli miał wynosić od 17 do 20 zł za metr kwadratowy.
Ile takich projektów, realizuje spółka, którą pan zarządza?
- Działamy w dziewięciu gminach, jest 12 projektów, bo w niektórych samorządach, tak jak w Działoszynie, mamy zaplanowaną budowę w dwóch lokalizacjach. Podobnie wygląda sytuacja w Tomaszowie Mazowieckim i w Zduńskiej Woli.
Czy którykolwiek z samorządów zrezygnował lub przymierzał się do rezygnacji z realizacji zadania?
- Wątpliwości pojawiły się tylko w Pajęcznie, ale jestem po rozmowie z panem burmistrzem i mam nadzieję, że zostały rozwiane.
Czyli, jest pan przekonany, że te bloki powstaną?
- Tak, jeśli nic niespodziewanego się nie wydarzy, to z naszej perspektywy, wszystko jest na jak najlepszej drodze.
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Mamy tutaj dwugłos zarówno burmistrza jak i prezesa spółki jeden mówi to drugi tamto w poprzednim wywiadzie włodarz mówił że to wątpliwy projekt bo prezes powiedział że nie mamy pieniędzy na budowę sam prezes mówi teraz co innego że prace są zaawansowane część ludzi już zrezygnowała ze simów
Mamy tutaj dwugłos zarówno burmistrza jak i prezesa spółki jeden mówi to drugi tamto w poprzednim wywiadzie włodarz mówił że to wątpliwy projekt bo prezes powiedział że nie mamy pieniędzy na budowę sam prezes mówi teraz co innego że prace są zaawansowane część ludzi już zrezygnowała ze simów