Samorządowcy z trzech powiatów: wieluńskiego, wieruszowskiego i pajęczańskiego, w poniedziałek, 20 czerwca, zjechali do Lututowa. Starostowie, burmistrzowie, wójtowie oraz urzędnicy, spotkali się z wiceministrem finansów Sebastianem Skuzą oraz dyrektorem Banku Gospodarstwa Krajowego w Łodzi Remigiuszem Ślipcem. Rozmowy trwały długo, a dotyczyły głównie finansowych problemów samorządów. Padło sporo ważnych pytań i sugestii.
Spotkanie samorządowców z wiceministrem finansów i szefem BGK, zainicjował i zorganizował, przy współpracy z burmistrzem Lututowa Markiem Pikułą, poseł Paweł Rychlik. Jak mówi parlamentarzysta, zapoczątkowało ono cykl spotkań, pod wspólną nazwą SDM, czyli Samorządowe Dyskusje Merytoryczne.
- Przyjazd ministra finansów do Lututowa to odpowiedz na pytania wójtów, starostów, burmistrzów które zadawali w związku z wydatkowanie ogromnych funduszy z Polskiego Ładu – mówi poseł Paweł Rychlik.
- I w części na te pytania znaleźli odpowiedzi. Myślę, że wiele sugestii samorządowców znajdzie zrozumienie i zostaną wydrążone w życie przez ministerstwo finansów – dodaje parlamentarzysta z Wielunia.
Poseł jest przekonany, że takie spotkanie było potrzebne. Już zapowiada, że tego typu spotkania, będą kontynuowane.
Jednym z najaktywniejszych samorządowców podczas spotkania był wójt gminy Osjaków Jarosław Trojan, który stawiał wiceministrowi trudne pytania, wskazując na krzywdzące traktowanie samorządów, przy podziale środków rządowych i subwencji. Przyznał jednak, że bez rządowego wsparcia, wiele inwestycji, byłoby po prostu, niemożliwych do przeprowadzenia.
Wójt gminy Sokolniki Sylwester Skrzypek, zaproponował, aby rząd wprowadził specjalny program dla gmin takich jak Sokolniki czy Pątnów, które przez wiele lat wychodziły z kryzysu finansowego i nie mogły pozwolić sobie na inwestowanie. Poza tym przyłączył się do apelu burmistrza Działoszyna Rafała Draba, który domagał się zrobienia porządku z przepisami dotyczącymi podatków od transportu.
Kolejny raz samorządowcy wyrazili swoje oburzenie wobec działań burmistrza Pawła Okrasy, który ogłosił Wieluń „rajem podatkowym” dla firm transportowych.
- Nie może być tak, że ciężarówki stacjonują na terenie naszych gmin, rozjeżdżają nasze drogi, a podatki płacą w innej gminie, bo tam jest taniej. Czy ministerstwo finansów planuje nowelizację ustawy– pytał Rafał Drab.
- Podatek transportowy powinien być płacony tam, gdzie faktycznie dany samochód stacjonuje. Są samorządowcy, którzy robią z tego biznes. A samorząd nie jest od tego, żeby układać się z biznesem – irytował się burmistrz Działoszyna.
Wiceminister Sebastian Skuza rozłożył ręce i rzekł, że nie widzi rozwiązania tego problemu.
- Jakie wprowadzić zapisy, żeby wykluczyć taki proceder nie wiem – przyznał podsekretarz stanu w ministerstwie finansów.
Na to Rafał Drab odpowiedział krótko, wskazując rozwiązanie.
- Wystarczy odgórnie ustalić jedną stawkę podatku transportowego w całej Polsce i nie będzie takich przepychanek.
Przedstawiciel rządu przyznał, że proponowane przed włodarza z Działoszyna wyjście rozwiązałoby problem. Skuza zauważył jednak, że z pewnością zdarzą się samorządowcy niezadowoleni z takiego rozwiązania.
- Ja oponuję – krzyknął Paweł Okrasa, burmistrz Wielunia.
I nikt jego stanowiskiem nie był zdziwiony, bo przecież szło o jego działania w tym zakresie. Szef wieruszowskiego ratusza poparł propozycję Draba, wskazując, że ujednolicenie podatków od transportu byłoby uczciwym rozwiązaniem.
- Pan burmistrz Wielunia oponuje. Natomiast jest to ze stratą dla małych miejscowości. Rejestrują się u pana burmistrza, a rozjeżdżają drogi w małej gminie – odpowiedział włodarzowi Wielunia, Rafał Przybył, burmistrz Wieruszowa.
- Jest to niesprawiedliwe i powiedzmy sobie szczerze, budzi między nami konflikt – podsumował Przybył.
W trakcie spotkania pojawiło się jeszcze wiele innych tematów i problemów. I tak na przykład skarbnik Powiatu Wieluńskiego Przemysław Krężel zwrócił uwagę na problem z finansowaniem szkół. Zasugerował, aby na poziomie ministerialnym, wprowadzić zapisy, które spowodowałyby, że samorząd będzie otrzymywał subwencję oświatową, która pokryje przynajmniej wynagrodzenia dla nauczycieli.
- Z resztą wydatków samorządy sobie poradzą – zapewnił skarbnik powiatu.
Starosta wieluński Krzysztof Dziuba, zasugerował zaś, że należałoby zmienić nieco system finansowania edukacji.
- Obecny system demobilizuje samorządy do poprawy jakości oświaty. My, jako powiat wieluński, jesteśmy ofiarami własnego sukcesu – mówił Krzysztof Dziuba.
- W naszych szkołach, 40 proc. stanowią uczniowie spoza powiatu wieluńskiego. Dopłacając jakieś 1500 zł do ucznia, to koledzy samorządowcy z sąsiednich powiatów pewnie się cieszą, że Ci uczniowie do nas przyjeżdżają, bo to my do nich dopłacamy – uzasadniał swoje stanowisko.
Zdaniem Dziuby, gdyby samorządy musiały dopłacić do nauki uczniów, którzy wybrali szkoły poza ich terenem, mieliby motywację do tego, aby tak dbać swoje o szkoły, by jak najwięcej osób je wybierało.
W sprawie oświaty swoje „pięć groszy” do dyskusji wrzucił także Sylwester Skrzypek. Wójt Sokolnik zauważył, że rząd Prawa i Sprawiedliwości skutecznie blokuje zamykanie nierentownych szkół, a to powoduje, w wielu przypadkach, zadłużanie samorządów lub rezygnację z wielu potrzebnych inwestycji.
- Niektórzy zrobili porządek z małymi szkołami wcześniej i teraz mają spokój, a ja mam w gminie pięć szkół, pięć stołówek, pięć sal gimnastycznych, do utrzymania. To generuje olbrzymie koszty – zaznaczył wójt Skrzypek.
Samorządy otrzymały olbrzymie dotacje na inwestycje. Problem w tym, że w wielu przypadkach, ciężko im znaleźć wykonawcę, który podejmie się realizacji zadania, za kwoty przewidziane przed pandemią. I jak podkreślało wielu samorządowców, wtedy ludzie będą ich „grillować” – „jak to, wójt dostał miliony na inwestycje i jej nie zrobił…”.
- Bo cóż zrobić jeśli na inwestycję przewidziano 8 milionów, a najniższa oferta opiewa na kwotę np. 12 milionów? Skąd wziąć brakujące cztery miliony? – pytali samorządowcy.
Na to pytanie nie padła jednoznaczna odpowiedź. Jedyną wskazówką ze strony prowadzących spotkanie, było bardziej ogólne pisanie wniosków. Wiceminister stwierdził, że tam gdzie samorządy mają problem ze sfinansowaniem inwestycji, przy ciągle rosnących cenach, powinny próbować realizować zadania w mniejszym zakresie…
Dyskusje w sprawach finansów gmin i ich problemów w tym zakresie mogłyby, z powodzeniem, toczyć się do rana. Różnorodność podejmowanych przez samorządowców kwestii dowodzi, że tego typu spotkania są nie tylko potrzebne, ale nawet konieczne.
Sławomir Rajch
[email protected]
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze