Stulecie jednostki 3 maja obchodziła Ochotnicza Straż Pożarna w Lipniku. Nie zabrakło mszy świętej, okolicznościowych przemówień, odznaczeń dla zasłużonych druhów i wielu, wielu wspomnień. Z okazji jubileuszu jednostka otrzymała też nowy sztandar, który został poświęcony podczas uroczystości przez ks. dr Adrian Fertacz.
To był piękny dzień dla druhów OSP w Lipniku. Mowa o niedzieli, 3 maja, kiedy to miejscowa jednostka obchodziła swoje setne urodziny. Okrągły jubileusz wymagał odpowiedniej oprawy, którą zapewniły władze gminy i strażacka brać.
Jak Pan Bóg przykazał impreza rozpoczęła się od mszy świętej. Potem wszyscy przemaszerowali w uroczystym korowodzie pod remizę OSP, gdzie na placu, w pełnym słońcu, odbyła się oficjalna część uroczystości. Po niej wszyscy zasiedli do wspólnego stołu i długo biesiadowali, dyskutując i wspominając wszystko to, co wiąże się z życiem jednostki…
Były naczelnik OSP w Lipniku druh Marian Smejda służy w straży od ponad 60 lat. Stare czasy w jednostce wspomina z rozrzewnieniem.
- Pamiętam wszystko. Było biednie, ale było. Była tylko motopompa, a jeszcze wcześniej pompa ręczna. Nabierało się wody z rzeczki i dało się trochę działać – zaznacza.
Druh Smejda nie ma wątpliwości, że warto było poświęcić się pracy społecznej w jednostce. Młodym strażakom życzy, żeby działali w straży i żeby wszystko było elegancko.
Druh Jerzy Beśka, podobnie jak jego kolega Marian, strażacki mundur założył po raz pierwszy ponad 60 lat temu. Pierwszych akcji nie zapomni nigdy, choć miał wtedy 19 lat.
- Motopompa była w mieszkaniu, w którym był kiedyś urząd gminy. Wyciągnęliśmy tę pompę, wrzuciliśmy na wóz konny i pojechaliśmy do pożaru – wspomina.
- Jak wyjechaliśmy o dziewiątej rano, to wróciliśmy o dziesiątej na wieczór – dodaje i zaznacza, że mimo to wszystkim się chciało działać, nikt nie dezerterował…
- Dzisiaj nie ma chętnych, żeby się tak udzielali – wzdycha.
Druh senior nie ma wątpliwości, że odznaczenie, które otrzymał w dniu jubileuszu jednostki trafiło do odpowiedniego człowieka.
- Udzielałem się, to chyba mi się należało – stwierdza z wrodzoną szczerością druh Jerzy Beśka.
Jak zwykle bywa w czasie uroczystości jubileuszowych jednym z obowiązkowych punktów programu były okolicznościowe wystąpienia, gratulacje i życzenia.
Gratulacje i słowa wdzięczności skierował do druhów strażaków wójt gminy Siemkowice Kamil Ceglarek.
- Sto lat działalności OSP Lipnik to piękna historia ludzi, którzy przez pokolenia niosą pomoc drugiemu człowiekowi, kierując się odwagą, odpowiedzialnością i bezinteresownością – mówił włodarz gminy.
W imieniu starosty pajęczańskiego Jarosława Szczęsnego, głos zabrała radna Rady Powiatu a jednocześnie członek zarządu powiatu Elżbieta Przydacz. Przekazała druhom strażakom życzenia i gratulacje od szefa powiatu, ale przekazała także kilka słów od siebie.
- Jesteśmy tutaj w Lipniku. Wszyscy tu się znamy. Kiedy wy byliście młodzi, to ja też byłam młoda – zwróciła się do doświadczonych życiowo strażaków.
- Cieszę się, że tu jesteśmy i razem działamy na rzecz lokalnej społeczności. Gdy przyszło budować szkołę, to wiemy kto ją budował. Gdy przyszło zbudować kościół też byliśmy razem. Jedni pracują w Kole Gospodyń Wiejskich, inni działają w parafii, inni pracują w urzędzie, a jeszcze inni służą w straży – zaznaczyła, dodając że jej syn Marcin Przydacz, sekretarz stanu w kancelarii prezydenta RP nie mógł pojawić się na uroczystości.
Głos zabrał też starszy kapitan Adam Derda, nowy komendant Komendy Powiatowej Państwowej Straży Pożarnej w Pajęcznie.
- Dziękuję za pełną gotowość i zaangażowanie, zapewnienie bezpieczeństwa mieszkańcom gminy Siemkowice i powiatu pajęczańskiego – mówił w imieniu swoich strażackich zwierzchników.
Swoje pięć minut miała też sołtys wsi Lipnik Anna Drutowska.
- Sto lat istnienia Ochotniczej Straży Pożarnej w Lipniku to historia pokoleń, które budowały tę jednostkę, to wiek pełen poświęcenia, odwagi i bezinteresownej służby na rzecz mieszkańców naszego regionu – zaznaczyła.
- Jako sołtys, w imieniu całej naszej społeczności, składam serdeczne gratulacje wszystkim druhom tej jednostki i oddaje hołd tym, którzy zapisali się na kartach historii tutejszej OSP – dodała Anna Drutowska.
Życzenia i gratulacje przedstawicielom jubilatki (OSP Lipnik) złożyli także Adam Nowak, wiceminister rolnictwa i rozwoju wsi, Grzegorz Majewski, wicewojewoda łódzki oraz wicemarszałek Województwa Łódzkiego Agnieszka Ryś. W uroczystościach wzięła także udział była wójt gminy Zofia Kotynia.
W trakcie imprezy druhna Barbara Rabenda przytoczyła rys historyczny jednostki OSP w Lipniku. A oto on, w całej okazałości:
Ochotnicza Straż Pożarna w Lipniku, powołana do życia w 1926 roku, od stu lat nieprzerwanie stoi na straży bezpieczeństwa lokalnej społeczności, chroniąc jej życie, mienie i dobytek. To sto lat historii pisanej odwagą, poświęceniem i gotowością do niesienia pomocy drugiemu człowiekowi – niezależnie od pory dnia, warunków czy okoliczności.
Na przestrzeni tych lat druhowie OSP Lipnik zapisali chlubne karty w historii pożarnictwa, ale także w życiu społecznym i kulturalnym swojej miejscowości. Straż pożarna była i jest nie tylko formacją ratowniczą, lecz także ważnym ośrodkiem integrującym mieszkańców, kształtującym postawy odpowiedzialności, solidarności i troski o dobro wspólne.
U podstaw powstania jednostki stali jej założyciele: Ignacy Ryś, Bolesław Kruk, Adam Spyra oraz Stanisław Kaczmarek. To oni, kierując się poczuciem obowiązku i troską o bezpieczeństwo sąsiadów, podjęli wysiłek stworzenia organizacji, która przetrwała próbę czasu i służy kolejnym pokoleniom.
Początki nie były łatwe. W pierwszych latach działalności strażacy wyruszali do akcji przy użyciu zaprzęgów konnych wyznaczanych przez sołtysa wsi, a także dzięki parze koni należącej do Józefa Kruka pseudonim „Antosek”. Wymagało to nie tylko sprawności i odwagi, ale także ogromnej determinacji i współpracy. Każdy wyjazd do pożaru czy innego zagrożenia był wyzwaniem, które druhowie podejmowali z pełnym zaangażowaniem.
W latach 1935–1936 powstała pierwsza remiza strażacka – miejsce, które stało się sercem jednostki i symbolem jej trwałości. To tutaj rodziły się inicjatywy, podejmowano decyzje i budowano strażacką wspólnotę. Kolejny ważny etap rozwoju przyniosły lata 1955–1960, kiedy wzniesiono nową remizę z wykorzystaniem części poprzedniego budynku. Był to dowód na to, że mimo upływu lat druhowie nie tracili zapału i konsekwentnie rozwijali swoją jednostkę. W 1989 roku remiza została rozbudowana o część gospodarczą, która do dziś służy mieszkańcom, będąc miejscem spotkań, wydarzeń i wspólnych inicjatyw.
Wyrazem szczególnego zaangażowania strażaków w życie lokalnej wspólnoty była także piękna inicjatywa z lat 80. Druhowie przekazali wówczas starą mosiężną sikawkę na przetopienie pod dzwon dla parafii. Do tego szlachetnego celu swoją mosiężną trąbkę ofiarował również Władysław Cybułka. Ten gest był czymś więcej niż tylko materialnym wsparciem – stał się symbolem jedności, ofiarności i głębokiego związku strażaków z lokalną społecznością oraz jej tradycjami.
Przełomowym momentem w historii jednostki było otrzymanie w 1963 roku pierwszego samochodu pożarniczego z Pajęczna. Od tego czasu zmieniły warunki, sprzęt i wyzwania, przed którymi stawali druhowie. Dziś OSP w Lipniku dysponuje samochodem Lublin 3 z 2000 roku, który przez lata wiernie i niezawodnie służył w licznych wyjazdach, stając się niemal pełnoprawnym członkiem jednostki. Choć ma już za sobą niemały strażacki staż i z pewnością nie pogniewałby się za skierowanie na zasłużoną emeryturę, wciąż dzielnie pozostaje w gotowości.
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze