Łukasz Pawlik, radny gminy Ostrówek, próbował przeforsować wprowadzenie do wydatków budżetowych środków na sporządzenie projektu budowy sali gimnastycznej przy Szkole Podstawowej w Skrzynnie. Niestety nie uzyskał poparcia większości kolegów z rady gminy i jego pomysł na razie upadł.
Kilka tygodni temu samorządowcy z Ostrówka wysłuchali informacji o oczekiwaniach i potrzebach dyrektorów szkół, jeśli chodzi o inwestycje w infrastrukturę placówek. Miało to związek z możliwością pozyskania środków z tzw. „polskiego ładu”.
Łukasz Pawlik uważa, że jedną z pilniejszych spraw jest budowa sali gimnastycznej przy Szkole Podstawowej im. Tadeusza Kościuszki w Skrzynnie. Dlatego zawnioskował, aby jeden z budżetowych działów po stronie wydatków zwiększyć o koszt projektu budowli.
- Jest to inwestycja przyszłościowa – przekonywał kolegów z rady.
- Myślę, że każda z placówek jakąś część z tych pieniążków dostała. Wiadomo Janów, Okalew, też w Ostrówku powstanie boisko, we Wielgiem zostanie zmodernizowana ta część budynku, która jest użytkowana przez filię przedszkola w Ostrówku. Myślę, że i szkole w Skrzynnie też by należało ewentualnie coś dać.
Pawlik podkreślał, że nie chodzi mu o zabezpieczenie pieniędzy od razu na całą budowę.
- Nie musi to być oczywiście o razu realizowane, może to być etapowo, także niekoniecznie jest to wydatek tak duży, żeby nie został w tym momencie podjęty – zaznaczał, szacując, że prawdopodobnie wykonanie projektu zamknęłoby się w kwocie ok. 60 do 100 tys. zł.
- Projektów narobimy i nie będą wykonywane - sprzeciwił się jeden z radnych.
Pomysł za to poparł Piotr Pawlak.
- Rozmawialiśmy o tym na komisji – przypomniał.
- Tam jest potrzeba wybudowania sali. Jak nie zaczniemy tego tematu, to będzie odwlekany ciągle – stwierdził.
- To ja też postawię projekt wybudowania sali i powstania projektu w Okalewie – odciął się inny radny.
- Chciałem powiedzieć, że pięciu radnych należy do okręgu Skrzynno i powinniśmy to popierać – namawiał Pawlak.
Przewodniczący rady gminy, Andrzej Wojewoda, był zdania, że propozycja Pawlika powinna zostać przyjęta dopiero w momencie pojawienia się realnych szans na zdobycie dofinansowania.
- Na posiedzeniu komisji był pan wójt zaproszony i mówił, że jeżeli narobimy Bóg wie ile projektów, to zarżniemy się wszyscy – przypomniał.
- Oczywiście, że wniosek jest bardzo potrzebny, ale mierzmy siły na zamiary i róbmy to tak, jak ustalaliśmy po prostu. Jakiś kierunek tej gospodarki powinien być. Moje zdanie jest takie – zaznaczył.
Ryszard Turek, wójt Ostrówk na prośbę przewodniczącego również odniósł się do propozycji radnego Pawlika.
- Ten wniosek się nie znalazł w tym projekcie dzisiejszym dlatego, że tak jak powiedział pan kolega przewodniczący, nie ma pewności, że jeszcze będzie rozdanie trzecie ładu, w związku z konfliktem zbrojnym, bo pieniądze idą na inne cele – stwierdził.
- Sami naprawdę nie uciągniemy tego – zaznaczył, podając, że można by jeszcze celować w program „Sportowa Polska”, gdzie dofinansowanie sięga połowy wartości inwestycji. Wójt szacuje, że budowa sali oraz rozbudowa przedszkola mogłaby pochłonąć 6 albo nawet 8 mln zł. Podkreślił, że trzeba było zwiększyć środki na budowę zaplecza sanitarno-sportowego przy GOSiR-e do 1,5 mln zł.
- Ja jestem organem wykonawczym i co rada dzisiaj przegłosuje to wykonam, zlecę. Tylko nie ma gwarancji, że ten projekt powstanie w przeciągu pół roku i zdążymy go złożyć, jeżeli będzie nabór z ładu – uświadamiał radnych. Przypomniał też, że zarówno szkoła w Janowie, jak i w Okalewie były przez całe lata pomijane przy inwestycjach w związku z planowaną w okolicy budową odkrywki węgla brunatnego.
Łukasz Pawlik cały czas optował jednak za swoim pomysłem.
– Wiemy, jakie są potrzeby, ogromne – potakiwał.
- Każdy z dyrektorów nam zgłasza swoje potrzeby. Nie mówię, że tylko szkoła w Skrzynnie ma potrzeby, ale również Okalew, Janów, tak samo Ostrówek. Jest jednak moim zdaniem taka możliwość, że jeśli ten projekt byłby zrobiony, nie musi być realizowany od razu. Nie mówię, że będą, ale jeśli w przyszłości pojawią się środki, które pomogłyby w realizacji tego przedsięwzięcia, to wtedy można by było z niego po prostu skorzystać – stwierdził.
Ostatecznie podczas głosowania propozycję Pawlika Poparło tylu samo radnych, co zagłosowało przeciw. Przewodniczący podjął decyzję o odrzuceniu wniosku.
- Jeżeli przewodniczący decyduje, to ja się opowiadałem za wprowadzeniem tego wniosku, kiedy będzie realna szansa na pozyskanie środków – jeszcze raz przypomniał.
Magdalena Lizurej
[email protected]
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze