Reklama

Piknik koński w Wieruszowie: 120 koni wzięło udział w paradzie ulicznej

Jak co roku mnóstwo osób przyjechało do Wieruszowa by wziąć udział w tradycyjnym pikniku końskim. Miała miejsce parada bryczek oraz wierzchowców. Popołudniu miała miejsce część artystyczna, m.in. prezentacje zaprzęgów i koni oraz teatr konny.

W sobotę, 5 lipca, na boisku sportowym na Podzamczu pojawili się miłośnicy koni, by wspólnie wziąć udział w pikniku końskim pod hasłem „Tradycja w siodle”. Wydarzenie było połączeniem kultury i tradycji hodowców wierzchowców. Zgromadziło wielu mieszkańców Wieruszowa, którzy przyszli obejrzeć zarówno paradę jak i dalszą część programu przewidzianą na ten dzień.

Po zaprezentowaniu się bryczek oraz wierzchowców kolorowa parada ruszyła ulicami miasta w stronę Teklinowa i Mirkowa. By następnie powrócić na Podzamcze. Był to widok, który mieszkańcy zapamiętają na długo.

Reklama

To święto nie miało by miejsca bez zaangażowania Hodowców Koni z Podzamcza i Wieruszowskiego Domu Kultury. Wydarzenie zrealizowano w ramach Budżetu Obywatelskiego Województwa Łódzkiego oraz ze środków WDK.

Jednym z hodowców koni, który był obecny w Wieruszowie był Roman Plewa z Niemojewa.

- Jestem na pikniku bodajże po raz piąty. Cały czas jeżdżę kucykiem. Mam też duże konie, ale tamte mają źrebaki i nie pozwoliłem ich brać – powiedział Roman Plewa, który jest także strażakiem w OSP Niemojew.

Dodał również, że jeździ na inne zawody końskie. Ze swoim kucykiem Brokacikiem pojawiał się na różnych festynach, ale teraz ze względu na brak czasu, Roman musiał to ograniczyć. Przy okazji obalił twierdzenie, że udział w takich wydarzeniach jest dla koni szczególnie męczący.

Reklama

- To jest radość i przyjemność dla wszystkich. Zwierzę jak stoi w boksie, to też się nudzi i głupoty mu przychodzą do głowy. Przebywając na powietrzu czuje się po prostu swobodnie. Kiedyś konie obrabiały całe pola i nikomu nic się nie działo. A teraz jak niektórzy zobaczą konną bryczkę, to od razu płaczą – kontynuował swoją wypowiedzieć Roman Plewa.

Popołudniu zgromadzeni na boisku sportowym obejrzeli teatr konny oraz wyścigi zaprzęgów. Mieli też okazję porozmawiać z właścicielami tych zwierząt i uzyskać odpowiedzi na nurtujące ich pytania.

Reklama

Dyrektor Wieruszowskiego Domu Kultury Małgorzata Skolankiewicz, po raz kolejny podkreśliła jak ważna jest współpraca pomiędzy instytucjami. Zwłaszcza przy organizacji większych wydarzeń.

Późnym popołudniem rozpoczęła się folkowa biesiada z udziałem zespołu Aktywne Kobiety z Sokolnik.

A gwiazdą na którą czekali wszyscy był zespół Baciary.

Piknik był częścią projektu „Tradycja w siodle. Koń w kulturze i tradycji”.

- Jeszcze raz ogromnie dziękuję wszystkim za przybycie. To była piękna i wspólna praca i święto, które pokazuje, że razem możemy więcej – podsumowała Małgorzata Skolankiewicz, dyrektorka Wieruszowskiego Domu Kultury.

Miejsce zdarzenia mapa Wieluń
Aplikacja na Androida

Źródło i opracowanie własne Aktualizacja: 08/07/2025 10:43
Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.


Reklama

Wideo kulisy.net




Reklama
Najnowsze wiadomości