Reklama

Policyjny pościg za BMW. Kierowca był pijany, z zakazami i narkotykami

25-letni kierowca BMW nie zatrzymał się do kontroli drogowej i podjął ucieczkę przed policją. Jak się okazało, był pijany, miał trzy sądowe zakazy prowadzenia pojazdów, a w samochodzie przewoził narkotyki. Decyzją sądu trafił na trzy miesiące do aresztu.

Do zdarzenia doszło w Klonowej (pow. sieradzki) w Poniedziałek Wielkanocny. Patrol drogówki zwrócił uwagę na BMW z niesprawnym układem wydechowym. Gdy funkcjonariusze dali kierowcy sygnał do zatrzymania, ten zamiast zwolnić - przyspieszył. Rozpoczął się pościg. 25-latek jechał niebezpiecznie, środkiem drogi, zmieniając pasy i utrudniając policjantom manewry. W Górce Klonowskiej stracił panowanie nad autem, zahaczył o pobocze i uderzył w krawężnik. Uszkodzony samochód nie zatrzymał go jednak na długo. Dopiero w pobliskim lesie porzucił pojazd i zaczął uciekać pieszo.

- Z BMW wybiegli młodzi mężczyźni. Policjanci ruszyli za nimi w pościg. Chwilę później zatrzymali kierowcę oraz pasażera. Mundurowi ustalili ich dane. Okazało się, że BMW kierował 25-letni mieszkaniec powiatu sieradzkiego, który posiadał trzy aktywne sądowe zakazy prowadzenia pojazdów. Badanie stanu trzeźwości wskazało u niego obecność 1,5 promila alkoholu w organizmie. Pasażerem był 27-letni mieszkaniec gminy Klonowa, u którego alkomat wskazał w organizmie 1,3 promila alkoholu - relacjonuje asp. szt. Agnieszka Kulawiecka z Komendy Powiatowej Policji w Sieradzu.

Reklama

To jednak nie był koniec problemów kierowcy. W aucie funkcjonariusze znaleźli woreczek z białą, krystaliczną substancją. Wstępne badania potwierdziły, że to amfetamina. Jak ustalili śledczy, narkotyki należały do 25-latka, a zebrane dowody wskazują również, że miał je wcześniej udzielać innym osobom.

– 25-latek usłyszał prokuratorskie zarzuty niezatrzymania się do kontroli drogowej, prowadzenia pojazdu z stanie nietrzeźwości, złamanie sądowych zakazów prowadzenia pojazdów, a także posiadania oraz udzielenia środków odurzających – dodaje asp. szt. Agnieszka Kulawiecka.

Reklama

Na wniosek prokuratury sąd zdecydował o zastosowaniu wobec mężczyzny tymczasowego aresztu na trzy miesiące. Sprawa ma charakter recydywy, dlatego grozi mu surowsza kara - nawet do 7,5 roku więzienia, a także dożywotni zakaz prowadzenia pojazdów i wysoka grzywna.

Aplikacja na Androida

Źródło i opracowanie własne Aktualizacja: 09/04/2026 11:36
Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.


Reklama

Wideo kulisy.net




Reklama
Najnowsze wiadomości