Akty wandalizmu to ogromny problem polskich miast i miasteczek. Często zdarza się, że świeżo wyremontowany budynek już kilka tygodni po zakończeniu prac zostaje zdewastowany przez "graficiarzy", których ciężko namierzyć i ukarać. Tym razem historia ma jednak nieco inne zakończenie. Jeden z wandali wpadł w ręce policji i wkrótce stanie przed sądem. Co mu grozi?
W środę (23 lipca) przy alei Powstańców Wielkopolskich w Ostrowie Wielkopolskim nieznani sprawcy dokonali aktu wandalizmu, malując sprayem po elewacji budynku Urzędu Miejskiego oraz po tablicy pamiątkowej im. Pawła Adamowicza.
- Po otrzymaniu zgłoszenia na miejsce skierowano funkcjonariuszy oraz technika kryminalistyki, który zabezpieczył ślady i sporządził dokumentację fotograficzną. Jeszcze tego samego dnia, w wyniku analizy zapisu monitoringu, policjanci ustalili tożsamość jednego ze sprawców - relacjonuje asp. Ewa Golińska-Jurasz, rzecznik prasowa Komendy Powiatowej Policji w Wieruszowie.
Reklama
Zatrzymany mężczyzna to mieszkaniec powiatu ostrowskiego. Niszczenie mienia publicznego to jednak niejedyne przewinienie, za które odpowie 22-latek. Wandal w chwili zatrzymania posiadał przy sobie środki zabronione. Wstępne badania wykazało, że była to amfetamina.
Graficiarz-amator usłyszał już zarzuty. Zgodnie z Kodeksem Karnym grozi mu teraz nawet do pięciu lat pozbawienia wolności.
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze