Reklama

Poważne oskarżenia pod adresem przewodniczącego rady miejskiej

Jeden z mieszkańców Wielunia, Kamil Dudek, wysunął szereg zastrzeżeń, co do legalności prowadzenia działalności gospodarczej przez Tomasza Akulicza, przewodniczącego rady miejskiej. Dudek uważa, że nie dochował on przepisów, dotyczących ochrony środowiska oraz gospodarowania odpadami. Dysponuje dokumentami, które mają to potwierdzać. To m.in. informacje uzyskane z Przedsiębiorstwa Komunalnego. Wynika z nich, że Akulicz nie podpisał nawet umowy z odbiorcą odpadów.

Kamil Dudek jest znanym w Wieluniu jako aktywistą. Wspierał osobiści strajki kobiet, swego czasu głośno było o jego zamiarze przeprowadzenia referendum o odwołanie rady miejskiej. Głośno sprzeciwiał się nadaniu honorowego obywatelstwa Wielunia tylko Andrzejowi Dudzie. Widział sens tego wyróżnienia tylko, jeśli tak samo zostałby uhonorowany prezydent Niemiec. Jego wpisy w mediach społecznościowych często odbijają się szerokim echem. Jest znanym krytykiem działań PiS. Z Tomaszem Akuliczem, można powiedzieć, jest skonfliktowany. Swego czasu wyzwał go na pojedynek na Pl. Legionów. Czekał w towarzystwie dziennikarzy przebrany w „kurtkę Nejmana”. Przewodniczący się nie zjawił, za to poczuł się zagrożony, dlatego oddał sprawę w ręce organów ścigania. Jak powiedział, bardzo chętnie z Dudkiem wymieni poglądy we własnym gabinecie, do którego zaprasza.
Kamil Dudek ostatnio zainteresował się prowadzoną przez Akulicza działalnością gospodarczą. Przewodniczący założył firmę w 2005 r. To P.P.H.U. Kriss TOMASZ AKULICZ. Jej siedziba mieści się przy ul. Krakowskie Przedmieście 44. Tam również ma być wykonywana działalność. Pod tym adresem znajduje się tablica, informująca o myjni ręcznej Kriss. Sam Akulicz w oświadczeniach majątkowych informuje o prowadzeniu jednoosobowej działalności gospodarczej – myjni ręcznej. Chociaż nazwa firmy P.P.H.U, przedsiębiorstwo produkcyjno, handlowo, usługowe, sugeruje, że jego właściciel zajmuje się nie tylko myciem aut. Również wpisy do CEIDG informują, że zakład może sprzedawać powierzchnie reklamowe, części samochodowe oraz być aktywny w kilku innych działach gospodarki. Właściciel zaznaczał kilka różnych kodów PKD działalności dodatkowej.
Jednak to właśnie działanie myjni ręcznej w niemal sercu Wielunia pod lupę wziął Dudek. Wynik swojego krótkiego śledztwa przedstawił na profilu w mediach społecznościowych.
„Pan Tomasz nie ma ani domów ani aut ani walut, czy akcji, nawet marnej altanki nad rzeką. Ma jedynie Pan Przewodniczący myjnie jednoosobową, którą sam ogarniać musi. Według oświadczenia za rok 2020 przychód z tejże to 43700 złotych a dochód, zysk znaczy, 30500 zł. (…) 43700 ciężko zarobionych złotych polskich. Jako, że samochodziarz ze mnie, to sobie policzyłem, jak ciężko musi Pan pracować. Zakładając, że umycie fury na samoobsługowej stacji to koszt 8-12 zł a taka solidna ręczna robota u Pana zasługuje na minimum powiedzmy 50 złotych. Na taką kasę musi Pan umyć około 3 aut dziennie przez cały rok dzień w dzień z sobotami włącznie. Strasznie mi się głupio zrobiło, że tak Pana potraktowałem więc pomyślałem przyjdę, przeproszę auto umyję, dam zarobić z dobrym napiwkiem na zgodę. Niestety przez ostatni miesiąc, od kiedy postanowiłem wykonać ten pojednawczy gest, nie udało mi się trafić ani razu na otwarty zakład Pana Tomasza. Nie tylko mnie zresztą. Pomyślałem, może wieczorem? W nocy? Pewnie z powodu obowiązków Przewodniczącego brak czasu w dzień - lipa. Zamknięte. A oświadczenie za oświadczeniem, że myjnia, że przychód-dochód itd. to skąd pytam? Skąd? Akcja znicz tylko? Świąteczny zryw? Nie mam pojęcia. Natomiast udało mi się w międzyczasie dotrzeć do osób, które wiele bardziej są zatroskane kondycją prawną Pana firmy Panie Przewodniczący . Według dokumentów, w których posiadaniu jestem wynika, że Myjnia „Kriss” prowadzona przez Pana nie posiada: pozwolenia wodno-prawnego, jest to poważne naruszenie prawa. (…)” – w swoim wpisie Kamil Dudek podkreśla również, że „Kriss” myjnia ręczna nigdy nie zwróciła się do Przedsiębiorstwa Komunalnego ani w celu podpisania umowy na odbiór odpadów, ani w celu podpisania umowy na odbiór ścieków przemysłowych. Prawdopodobnie zakład nie posiada również separatorów substancji ropopochodnych, które przy tego typu działalności mają być konieczne. Na dowód swoich zarzutów Dudek przedstawia skany odpowiedzi zarówno od PK jak i Wód Polskich. Czarno na białym stoi tam, że o stosowne pozwolenia, przyłącza etc. Myjnia Kriss nigdy się nawet nie starała. W związku z tym Kamil Dudek zwrócił się publicznie do Tomasza Akulicza z szeregiem pytań.
„(…)Naprawdę jestem zaniepokojony ale daleki jeszcze od rzucania oskarżeń, jakkolwiek zdeterminowany by uzyskać od Pana odpowiedź, mam nadzieję zadającą kłam tym dokumentom, które posiadam, oraz że przedstawi Pan dokumenty, która obrócą w perzynę te niedorzeczności i złe języki nieprzychylnych ludzi. W innym przypadku ja oraz wielu innych mieszkańców, będziemy mieli prawo podejrzewać że od lat truje Pan lokalną społeczność wylewając toksyczne odpady wprost do kanalizacji. Pomijając kwestie społeczne to jest niezgodne z prawem i karane surowo (…)”.
Zapytaliśmy Tomasza Akulicza, co sądzi o zarzutach Dudka. Jak przyznał wpis widział, ale tłumaczyć sytuacji nie chciał. 
- Nie będę tej sprawy komentował – skwitował krótko.
Na sesjach rady miejskiej temat śmieci był wielokrotnie omawiany. Radni zwracali uwagę na zbyt małą liczbę deklaracji w stosunku do mieszkańców oraz na konieczność kontroli przedsiębiorców w tym zakresie. 

Magdalena Lizurej
[email protected]

Aplikacja na Androida

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.


Reklama

Wideo kulisy.net




Reklama
Najnowsze wiadomości