Remiza Ochotniczej Straży Pożarnej w Ożarowie w coraz większym stopniu staje się taką, jaką chcą ją widzieć miejscowi druhowie. Pod koniec zeszłego roku uzyskała swój ostateczny wygląd zewnętrzny. Teraz trwają prace wewnątrz. A wszystko robione jest przez samych strażaków.
Jeszcze kilka lat temu ochotnicy korzystali z pomieszczeń znajdujących się w domu ludowo-strażackim. Ale budynek ten postanowiono zmodernizować i przebudować na nowoczesny dom kultury. Gmina otrzymała na to dofinansowanie w wysokości 500 tys. zł. Pozostałe środki pochodziły z jej budżetu.
W 2019 r. ogłoszono przetarg, wybrano wykonawcę i rozpoczęła się przebudowa. Objęła ona również część pomieszczeń zajmowanych dotychczas przez OSP. Zostały one przystosowane do potrzeb kultury. W związku z tym, by mieć możliwość działania, druhowie rozpoczęli remont i modernizację garaży znajdujących się obok dotychczasowego domu ludowo-strażackiego. Chcieli w nich urządzić swoje nowe biuro, pomieszczenie magazynowe, sanitariaty, a przede wszystkim pomieszczenia dla dwóch będących na stanie jednostki samochodów pożarniczych. Niestety, pieniędzy z dotacji na modernizację domu kultury nie można było wykorzystać na potrzeby OSP.
- Garaże były w stanie surowym, tylko ceglane ściany – tłumaczy Jarosław Korczewski, naczelnik ożarowskiej jednostki.
- Więźbę dachową i pokrycie dachu sami żeśmy założyli. Bramy, które zamontowaliśmy, kupione zostały za pieniądze sołeckie. Wylewki i posadzki wewnątrz zrobiła już specjalistyczna firma za pieniądze gminy.
We własnym zakresie strażacy wybudowali ścianki działowe, zamontowali oświetlenie, by do garażu można było wprowadzić samochody. Na zewnątrz budynek prezentował się jednak nie najlepiej.
- Tutaj ładny, nowy dom kultury, a obok leżące przed naszymi garażami cegły, betony – mówi Jarosław Korczewski.
– Chcieliśmy, aby chociaż od frontu wyglądały ładnie, żeby budynek był ocieplony.
Początkowo miała to robić firma. Wyszło inaczej.
- Któregoś dnia na wiosnę wójt zadzwonił i powiedział, abyśmy przyjechali do urzędu – relacjonuje naczelnik.
- Pojechałem tam z moim zastępcą i z panią sołtys. Wójt zapytał, czy możemy zrobić to ocieplenie we własnym zakresie, a on da nam wszystkie potrzebne materiały. Powiedziałem, że zrobimy to. Niestety, epidemia spowodowała, że odsunęło się to aż do jesieni. W końcu zdecydowaliśmy, że trzeba to wykonać, nie oglądając się na żadne ograniczenia.
Według pierwszych ustaleń ocieplona i wytynkowana miała być ściana frontowa i boczna. Ale później zadecydowano, by zrobić to również od strony parku. W ten sposób budynek w całości otrzymał nową elewację.
- Poderwałem chłopaków i przystąpiliśmy do pracy – cieszy się naczelnik Korczewski.
- Zaczęliśmy w początku października. Pracowaliśmy głównie w soboty, chociaż nie tylko. Jeśli ktoś miał czas w innym dniu, to też przychodził. Robiliśmy również wieczorami, aby jak najszybciej zakończyć. Przeszkadzały nam opady deszczu, ale udało nam się to skończyć i jesteśmy zadowoleni. Wójt tu był, obejrzał i bardzo mu się to spodobało.
Teraz zostały już do zrobienia prace wewnątrz budynku. Lada dzień gotowe będzie pomieszczenie biurowe. Trochę dłużej potrwają roboty przy pomieszczeniu gospodarczym i sanitariatach. Planowane jest również wykończenie garażu, w tym jego malowanie, aby spełniał on określone przepisami wymogi.
Ela Wodecka
[email protected]
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze