Nawet pięć lat więzienia grozi 38-letniej mieszkance powiatu sieradzkiego, która chcąc uniknąć konsekwencji kontroli drogowej, podała dane osobowe swojej siostry. W swoje kłamstwa wplątała także małoletniego syna. W toku postępowania szybko wyszedł na jaw powód zachowania kobiety.
We wtorkowy poranek (16 kwietnia) funkcjonariusze sieradzkiej drogówki zatrzymali do kontroli osobowego mercedesa. Powodem zatrzymania osobówki było znaczne przekroczenie prędkości przez 38-latkę. Mieszkanka powiatu sieradzkiego jechała z prędkością 97 km/h w terenie zabudowanym. Ponadto nie miała zapiętych pasów.
- Kobieta podała dane osobowe, jednak w czasie ich weryfikowania policjanci zaczęli podejrzewać, że mogą być one fałszywe. 38-latka jednak stanowczo twierdziła, że są prawdziwe. Razem z nią podróżował jej syn. Chłopiec również podał takie nazwisko jak mama, jednak miał trudności, aby przypomnieć sobie datę urodzenia. Po kilku minutach kierująca przyznała się policjantom, że podała dane swojej siostry, a synowi powiedziała, aby podał się za swojego kuzyna - komentuje asp. szt. Agnieszka Kulawiecka, rzecznik prasowa Komendy Powiatowej Policji w Sieradzu.
Zatrzymana była wyraźnie zdenerwowana interwencją mundurowych. W toku postępowania wyszło na jaw, że 38-latka posiada sądowy zakaz prowadzenia pojazdów. Jakby tego było mało, samochód, którym się poruszała - nie miał aktualnych badań technicznych.
Teraz nieodpowiedzialna mieszkanka powiatu sieradzkiego stanie przed sądem. Za popełnione czyny grozi jej kara nawet do 5 lat więzienia. Ponadto policjanci skierowali do sądu wniosek o ukaranie kobiety grzywną. Za kumulację wykroczeń grozi jej teraz nawet 30 000 zł grzywny.
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze