Łódzcy policjanci zlikwidowali dziuplę samochodową i zatrzymali w tej sprawie czterech mężczyzn. Grozi im od 5 do 10 lat więzienia.
Mundurowi od dłuższego czasu prowadzili intensywne czynności operacyjne ukierunkowane na wykrywanie sprawców kradzieży z włamaniem do pojazdów wyposażonych w system bezkluczykowy. Zgromadzony materiał oraz wnikliwe rozpoznanie pozwoliły wytypować samochód, którym mogli poruszać się członkowie grupy przestępczej, a także ustalić miejsce, gdzie znajdowała się dziupla samochodowa. Trop doprowadził funkcjonariuszy do województwa kujawsko-pomorskiego.
21 lipca po godz. 4 policjanci przystąpili do zaplanowanych działań. Na jednej z dróg zauważyli samochód marki Audi, którego kierujący mógł mieć związek z przestępczym procederem. Mężczyzna pozostawił auto na terenie jednej z posesji, po czym przesiadł się do innego. Wówczas policjanci wkroczyli do akcji. Podczas próby zatrzymania pojazdu do kontroli, dwaj podróżujący nim mężczyźni wysiedli z niego i zaczęli pieszo uciekać. Po krótkim pościgu 34-latek i 29-latek zostali zatrzymani. Równocześnie funkcjonariusze weszli na teren posesji, gdzie w przerobionym na warsztat samochodowy budynku zastali kolejnych dwóch mężczyzn w wieku 38 i 40 lat. W chwili zatrzymania demontowali oni pozostawione wcześniej Audi.
- Jak ustalili policjanci, pojazd został skradziony na terenie Łodzi. Jego wartość oszacowano na 130 tysięcy złotych. Wszyscy zatrzymani zostali sprawdzeni w policyjnych systemach. Okazało się, że 38-latek był poszukiwany przez Sąd Rejonowy w Toruniu do odbycia kary 10 miesięcy pozbawienia wolności - mówi kom. Agnieszka Jachimek z zespołu prasowego Komendy Wojewódzkiej Policji w Łodzi.
Podczas przeszukania posesji funkcjonariusze zabezpieczyli również liczne elementy nadwozia, karoserii oraz podzespoły samochodowe. Na miejsce skierowano grupę dochodzeniowo-śledczą z Komendy Powiatowej Policji w Aleksandrowie Kujawskim, która przeprowadziła oględziny i zabezpieczyła ślady oraz materiał dowodowy. Zabezpieczone mienie zostało przewiezione do policyjnego depozytu.
Prokurator przedstawił podejrzanym zarzuty. 38-latek i 40-latek odpowiedzą za paserstwo. Za ten czyn grozi im kara do 5 lat pozbawienia wolności. Z kolei 29-latek i 34-latek usłyszeli zarzut kradzieży z włamaniem, za który kodeks karny przewidują karę do 10 lat pozbawienia wolności. 29-latek dodatkowo odpowie za próbę ucieczki z miejsca zdarzenia. Wszyscy podejrzani usłyszeli także zarzut zakłócania sieci teleinformatycznej. Podjęto decyzję o ich tymczasowym aresztowaniu na okres trzech miesięcy.
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze