Od kilku lat mieszkańcy podpajęczańskiego Dylowa Szlacheckiego walczą o przebudowę drogi powiatowej. Mimo ograniczenia do 40 km/h ciężarówki, które dowożą odpady na pobliskie składowisko, rzadko stosują się do znaków. Pędzące kolosy mają powodować hałas i drgania. Niestety w tym roku wyczekiwanego remontu nie będzie. Powiat nie załapał się na rządowe dofinansowanie, a z własnych środków udźwignąć wielomilionowej inwestycji nie jest w stanie. Powiedzieć, że tutejsi są wściekli, to nic nie powiedzieć. Zarzucają samorządowcom nieudolność.
W 2020 r. mieszkańcy Dylowa Szlacheckiego, wsparci przez sąsiadów z Tuszyna, protestowali na drodze powiatowej, biegnącej przez ich wieś. Wyszli z banerami w kształcie znaków ograniczenia prędkości do 40 km/h.
- Nasza droga się kończy – mówiła wtedy Kamila Krzak-Sojda, sołtyska Dylowa Szlacheckiego, która za najważniejszy cel obrała sobie doprowadzić do remontu powiatówki.
- Jej stan nie jest odpowiedni do transportu takiej ilości śmieci. Transport będzie musiał zostać przekierowany na okoliczne wsie i osiedla. Czy jesteście gotowi poczuć na własnej skórze to z czym zmagamy się my – pytała retorycznie mieszkańców gminy, prosząc o poparcie tych, których problem (jeszcze) bezpośrednio nie dotyczy.
Mieszkańcy skarżyli się na zachowania szoferów, którzy nie dość, że notorycznie łamią przepisy, potrafią trąbić na prawidłowo przechodzących po pasach pieszych.
O remoncie powiatówki biegnącej od Pajęczna w kierunku Siemkowic mówi się od lat. Już w 2017 r. powstał projekt przebudowy. Kosztował ok. 100 tys. zł. W międzyczasie stracił ważność i musiał zostać zaktualizowany. W ciągu ostatnich trzech lat Krzak-Sojda odbyła wiele rozmów z samorządowcami. N chwilę nabrała nadziei, że już w 2022 r. droga ma realną szansę na modernizację.
- Trzymam władzę za słowo, że tym razem przebudowa drogi dojdzie do skutku – mówiła sołtyska niespełna rok temu.
- Rozmawiałam ze starostą i mam zapewnienie, że zarząd powiatu złoży wniosek o dofinansowanie naszej drogi do kolejnego rozdania Funduszu Dróg Samorządowych.
Zimą 2021 r. na drodze pojawił się projektant, były również spisywane zjazdy.
Zbigniew Gajecki, starosta pajęczański, tak jak obiecał, złożył wniosek do FDS i aplikował o pieniądze. Zadanie jednak trafiło na 11 miejsce listy rezerwowej. Mieszkańcy nie kryją wzburzenia.
- Powiatówka 4536E, będąca najgorszą trasą, należącą do powiatu, znalazła się na liście rezerwowej – komentuje sołtyska Dylowa.
- Oznacza to tylko jedno, za rok w wyborach samorządowych, władze powiatu wybieramy z listy rezerwowej! Nie ma woli ani pomysłu na budowę drogi! Podziękujemy zarządowi w najbliższym głosowaniu –podkreślała, uważając, że samorządowcy nie zrobili dostatecznie wiele, aby kasę zdobyć.
Wicestarosta pajęczański, Paweł Sikora, liczy, że sprawy mogą jeszcze przybrać korzystny dla powiatu obrót. Przypomina, że ceny materiałów budowalnych mocno w ostatnim czasie poszły w górę. Uważa, że część samorządów może z tego względu chcieć rezygnować z planowanych inwestycji. Zdania mogą być niedoszacowane i bez pokrycia w budżetach.
- Głęboko wierzę, że możemy jeszcze tę drogę zrealizować, wchodząc z listy rezerwowej – uważa Sikora.
Wicestarosta obiecuje, że po zimie stan drogi zostanie poprawiony, a dziury doraźnie zalane.
Magdalena Lizurej
[email protected]
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze