Ani w marcu ani w kwietniu nie udało się wyłonić firmy, która byłaby w stanie zbudować bazę rekreacyjną w pajęczańskim parku 1000-lecia. Oczekiwania finansowe oferentów bardzo mocno rozmijały się z możliwościami finansowymi gminy, a przede wszystkim z kosztorysem. Samorządowcy liczą, że w tym wypadku sprawdzi się powiedzenie do trzech razy sztuka. Do końca miesiąca czekają na oferty.
Na uatrakcyjnieni terenu wokół jeziora Matusowiec gmina Pajęczno zdobyła dotację z rządowego programu „polski ład”. Ponad 3 mln zł z budżetu centralnego i 10-procentowy wkład własny miały zapewnić finansowanie inwestycji.
Burmistrz Pajęczna, Piotr Mielczarek, nie ukrywał, że od dawna zastanawiał się, w jaki sposób teren wokół Ługu zagospodarować. Widzi w tym miejscu potencjał. Wspomina także czasy świetności tego miejsca.
- Alejki obok amfiteatru 30 lat temu pełniły funkcję miasteczka ruchu drogowego ze znakami – opowiada.
- Tam się uczyliśmy jeździć, było oznakowanie – uśmiecha się do swoich wspomnień Mielczarek i opowiada o planach rewitalizacji parku.
Do pomysłu zapaliła się za jego sprawą Grażyna Krzypkowska, mieszkankę Pajęczna, architekt.
- Najpierw powstała koncepcja a potem projekt – relacjonował szef pajęczańskiego ratusza.
- Bardzo mi się osobiści podoba cały zamysł. Liczę, że po wykonaniu będzie jeszcze lepiej – podawał podczas rozmowy z dziennikarką „Kulis…”.
W projekcie przewidziano atrakcje dla małych oraz dużych. Zaplanowano tu m.in. tężnią solankową, dwa boiska do piłki siatkowej, które po złączeniu mogłyby zostać wykorzystane do gry w plażową piłkę nożną, strefę street workout – u, dwa place zabaw, dostosowane do potrzeb dzieci w różnym wieku, plażę, dwie altany i piwniczkę edukacyjną ze przeszkleniem, gdzie będzie można umieścić ekspozycję, a ona może być widoczna i cały czas
dostępna. a nawet ścieżkę dla czworonożnych przyjaciół ludzi, biegnąca wzdłuż lasu. Sporą atrakcją ma być plaża. W wodzie jeziora co prawda nie będzie się można na razie kąpać, ale za to można do woli piknikować.
- Obserwuję to miejsce i wiem, że ludzie tutaj przychodzą, okrążają jezioro i wracają – dzieli się swoimi spostrzeżeniami burmistrz.
- Dzieci też nie wytrzymują dłużej niż 20 min, zaczyna im się nudzić. Kiedy tutaj pojawi się infrastruktura, nawet po dwóch godzinach będą miały zajęcoe – uważa Piotr Mielczarek.
- Może młodzież najgłośniej się dopominała, ale ja też widzę, że ci ludzi starsi czy w średnim wieku oczekują takiego miejsca rekreacji. Każdy tutaj znajdzie coś dla siebie i sportowo i rekreacyjnie i edukacyjnie. Liczę na to, że również szkoły zechcą z tego miejsca korzystać.
Na przeszkodzie w realizacji planów mogą stanąć pieniądze, a raczej ich brak. Samorządowcy unieważnili już dwa przetargi, mające wyłonić wykonawcę. Najtańsze ofert niemal trzykrotnie przekraczają fundusze, jakimi rozporządza na ten cel gmina. Do pierwszego przetargu stanęło tylko jedno przedsiębiorstwo, które byłoby skłonne budować za 9,9 mln zł. Do drugiego zgłosiły się dwie firmy. Tańsza proponowała wykonanie inwestycji za 9,3 mln zł. Tymczasem gminna kasa świeci pustkami więc samorządowcy nie planują zwiększać budżetu na zadanie. Po raz trzeci postępowanie przetargowe rozpoczęło się 16 września. Zainteresowani mogą się zgłaszać do 27 września.
- Zachęcam lokalnych przedsiębiorców do zainteresowania się tym przetargiem – informuje burmistrz.
- Sądzę, że są w stanie podjąć się zadania i zaproponować bardziej przystępne ceny – dodaje.
Magdalena Lizurej
[email protected]
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze