Gołe ściany i gruzowisko pośrodku – tak wygląda obecnie wnętrze Gminnego Centrum Kultury i Biblioteki Publicznej w Konopnicy. W ciągu kilku miesięcy miejsce nabierze nowoczesnego charakteru. Wnętrza czasy świetności mające dawno za sobą zastąpi estetyka rodem z XXI wieku.
Jeśli wszystkie prace pójdą zgodnie z planem, jesienią zakończy się generalny remont w siedzibie GCKiB w Konopnicy. Zaplanowano prace związane z wyminą instalacji: wodno-kanalizacyjnej, ciepłej wody, elektryczną. W budynku będzie funkcjonowała wentylacja mechaniczna i klimatyzacja. Przede wszystkim całkowicie przebudowana zostanie sala wielofunkcyjna. Zaplanowano remont piętra i poddasza, gdzie zostanie wydzielona dodatkowa sala sportowa.
Roboty rozpoczęły się trzy tygodnie temu od wyburzeń. W pomieszczeniach, które jeszcze niedawno tętniły życiem jest gruzowisko.
- Na razie jest jeden wielki rozgardiasz – opowiada wójt Konopnicy, Grzegorz Turalczyk, który regularnie wizytuje budowę.
- Jesteśmy na etapie wyburzania ścian czyli usuwania tego, co zbędne. Scena widowiskowa zniknęła.
Niedługo jednak zostanie zbudowana kolejna, a pod nią znajdzie się miejsce na schowanie urządzeń do wentylacji.
- Podłogi nie ma, posadzki nie ma, drzwi nie ma, niektórych ścian też nie ma, mamy w zasadzie tylko ściany zewnętrzne – opisuje Turalczyk.
- Również klatka schodowa wewnętrzna, ta którą wchodziło się do biblioteki, zostanie zburzona. Ma znaleźć się w zupełnie innym miejscu. Nie rozburzono toalet ze względów praktycznych, służą pracownikom budowy – zaznacza wójt podkreślając, że roboty ruszyły w całkiem dobrym tempie.
Reklama
Na inwestycję gmina pozyskała dotację w wysokości 4,5 mln zł z Rządowego Funduszu Inwestycji Strategicznych „polski ład”, założono też 10 procentowy udział środków własnych. Samorząd Konopnicy pokrywa również koszty nadzoru inwestorskiego. W międzyczasie pojawiła się konieczność poniesienia dodatkowych nakładów.
- Całość inwestycji powinna zamknąć się w kwocie około 6 mln zł – szacuje Grzegorz Turalczyk.
- Początkowo zakładaliśmy wydatki na poziomie 5,5 mln zł, ale wiemy już, że trzeba się liczyć m.in. dodatkowym kosztem jeśli chodzi o koszt centrali wentylacyjnej. Okazało się również, że nie można pominąć wymiany parapetów. Nie da się ich po prostu uratować.
Reklama
Dodatkowe roboty już urosły do wartości około 250 tys. zł, nie wiadomo jednak czy w trakcie trwania remontu nie okaże się, iż jeszcze jakieś prace czy nakłady są potrzebne.
- Na zewnątrz ten obiekt wygląda ładnie, ale środek to był wczesny Gierek – śmieje się Turalczyk.
Estetyka elewacji to wynik termomodernizacji budynku z 2021 r. Docieplono wtedy ściany, wymieniono okna oraz źródło ciepła (teraz budynek ogrzewa kocioł gazowy) i zmieniono dach. Elewację ostatecznie ozdobił też ciekawy mural.
Choć w budynku domu kultury unosi się tylko kurz, nie znaczy to, że wszystkie zajęcia zostały odwołane. Przeciwnie, odbywają się, tylko w innych lokalizacjach. Jeszcze w starym roku zaczęła się wielka wyprowadzka. Uczestnicy zajęć w GCKiB w Konopnicy na pożegnanie ze starymi ścianami zyskali możliwość ich upiększenia: wyjątkowo można było po nich mazać podobnie jak po podłogach.
- W wyprowadzkę włożyliśmy ogrom pracy – zdawała relację dyrektor placówki, Anna Krześniak.
- Wywożenie sprzętu, całego naszego dobytku, księgozbioru biblioteki to było wyzwanie. Wszystko się mieści w Klubie Seniora i w Środowiskowym Domu Samopomocy w Strobinie. Dobrze, że pan kierownik użyczył miejsca, bo nie mielibyśmy tego gdzie zdeponować.
Biblioteka chwilo funkcjonuje pod adresem ul. Parkowa 7.
- Urządziliśmy się bardzo miło, aczkolwiek mamy ciasno – kwituje dyrektor Krześniak.
- Mimo tej przeprowadzi realizowane były nasze działania planowe. Nie zaprzestajemy działalności, pomimo utrudnionych warunków. Będziemy realizować wszystko to co, planowe i jeszcze więcej, ile tylko możemy -zapewnia dyrektorka.
Reklama
W GCKiB z inicjatywy dyrektorki odbywa się wiele wydarzeń i imprez. Już niedługo będzie miała szersze pole do popisu.
Jest jednak sprawa, która psuje Annie Krześniak humor i powiedziała o tym głośno podczas posiedzenia rady gminy Konopnica w styczniu.
- Muszę swoje ubolewanie wyrazić, państwo radni bardzo mało uczestniczą w naszych wydarzeniach, a warto by było – zapewnia Krześniak.
- Są tylko jedne i te same jednostki, które rzeczywiście interesują się naszą pracą – zwracała uwagę.
- Warto przyjechać – przytakiwał przewodniczący Andrzej Kałuda, namawiając kolegów z dalszych miejscowości do skorzystania z propozycji ośrodka kultury oraz podwożenia na wizyty sąsiadów.
Reklama
Z działalności domu kultury zadowolony jest wójt.
- Mamy pomysłową panią dyrektor, widać, że praca to jej pasja, że czuje satysfakcję, kiedy uda się jej zrealizować jakieś ciekawe wydarzenie – komplementuje Turalczyk.
- Zdradziła, że nie potrafi rozdzielić pracy od zajęć domowych. Nawet jeśli jest w domu, myślami jest w pracy i to jej zaangażowanie można zaobserwować. Ma wizję, pomysły, przyciąga dzieci i młodzież. Reaktywacja zespołu pieśni i tańca po wielu latach to również jej zasługa.
Grzegorz Turalczyk również zauważył, że frekwencja mieszkańców podczas organizowanych wydarzeń mogłaby by być większa.
- Chodzi o to, aby ten dom kultury służył ludziom integrował społeczeństwo – uważa.
- To jest smutne, jeśli ludzie krytykują, że nic się nie dzieje, a jeśli coś jest organizowane, przyjeżdżają znane osoby, poeci, artyści to nie ma frekwencji, a na widowni pojawiają się te same osoby. Namawiam do korzystania z dobrodziejstw kultury. Co mnie cieszy to fakt, że w samych zajęciach bierze udział wielu mieszkańców z całej gminy, a nawet zdarzają się goście spoza.
Dodatkowe koszty to nie jedyne problemy, z jakimi wykonawca musi się zmierzyć podczas remontu GCKiB w Konopnicy. Przed nim bowiem kwestia porozumienia z lokatorami dwóch mieszkań w remontowanym budynku.
Klatka schodowa, z której korzystają obecnie mieszkańcy, musi zostać przebudowana, ponieważ istniejąca nie spełnia norm, jeśli chodzi o szerokość. Trzeba ją dostosowana do obecnie obowiązujących przepisów przeciwpożarowych. To właśnie z tej klatki po remoncie będzie wejście do biblioteki. Póki co jednak musi powstać. Pierwotnie wykonawca planował rozłożyć roboty przy schodach na dwa etapy, tak aby cały czas zachować możliwość poruszania się lokatorów po klatce schodowej. Rozwiązanie okazało się jednak nieodpowiednie do wprowadzenia w życie.
- Wykonawca optuje za tym, aby mieszkańcy wyprowadzili się na dwa miesiące, trudno powiedzieć, czy będzie to możliwe, ale na pewno będziemy rozmawiać o takiej ewentualności – relacjonuje Turalczyk.
Reklama- W przeciwnym wypadku musimy wypracować inny sposób. Nie da się wykonać tej klatki tak, aby najpierw powstała połowa, po której da się poruszać, a potem druga część. Trzeba to wylewać całością. Musimy też zadbać o bezpieczeństwo mieszkańców –dodaje wójt.
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze