Reklama

ROBOTY STANĘŁY

05/10/2022 09:29
Roboty na budowie mostu w Małej Wsi nie idą tak sprawni, jak mieszkańcy i samorządowcy by oczekiwali. Od trzech tygodni nie można tam uświadczyć pracowników. Wójt Konopnicy, Grzegorz Turalczyk, nie kryje irytacji. A wykonawca tłumaczy, że nie ma ludzi do pracy.

Na budowę przeprawy w Małej Wsi gmina pozyskała  ponad 6 mln zł dotacji z „polskiego ładu”. Pierwotnie przedstawiciele gminy liczyli, że dołożą 5  proc. wartości inwestycji, czyli 350 tys. zł. Ostatecznie jednak zadanie jest dużo droższe.

- Po przetargu okazało się, że musimy dołożyć 1,5 mln zł – relacjonował Grzegorz Turalczyk, wójt Konopnicy.

- Do przetargu zgłosiła się tylko jedna firma. Nie było żadnej gwarancji, że w trakcie ponownego postępowania uda się uzyskać lepszą ofertę. Wręcz przeciwnie, obserwując wyniki przetargów w okolicznych gminach, mogliśmy się obawiać jeszcze wyższych ofert. Nie chciałem, aby Mała Wieś dłużej borykała się z problemem związanym z brakiem mostu.

Dlatego wójt zaproponował zwiększenie deficytu budżetowego, na co radni przystali.

Całe zadnie to nie tylko budowa samej przeprawy, ale również modernizacja dróg w Małej Wsi.

-Dzięki tej kładce powstanie możliwość dojazdu zarówno dla mieszkańców tej jednej posesji, jak i rolników, a także służb na wypadek jakiegoś nieszczęśliwego zdarzenia – podkreśla Turalczyk.

- Nawet ciężarówki, które jeżdżą po drewno do lasu, swobodnie tam przejadą – zapewnia.

Roboty ruszyły latem, jednak stanęły w miejscu.

- Gdyby prace rozpoczęły się jeszcze przed wakacjami, w maju lub najpóźniej w czerwcu, wszystko szłoby sprawniej – uważa Turalczyk.

- Tymczasem roboty zaczęły się w sierpniu, na początku września. Zostały wbite „larseny” (ściany oporowe, przyp. red.) pod betonowe stopy mostu.

Teraz ziemia powinna być wykorytowana, miejsce zazbrojone i zalane betonem z wyjściem pod słupy. Robotników jednak ani widu ani słychu.

- Minął praktycznie miesiąc i nic się nie dzieje – podaje wójt.

- Nie ukrywam, nie napawa mnie ta sytuacja optymizmem. Wykonawca podaje, że nie ma ludzi do pracy.

W tym roku most na Oleśnicy miał stanąć, w przyszłym miały być zrobione przyczółki, droga i chodnik.

- Boję się, że za chwilę warunki nie pozwolą na jakiekolwiek prace – mówi wójt Konopnicy.

- Gdyby nadeszły większe opady i poziom wód się podniósł, nie będzie możliwości nic zrobić. Inspektor budowy się denerwuje i ma rację.  I ja też się denerwuję. Ten most kosztował mnie sporo zachodu i zabiegów. Też niesłusznej krytyki mieszkańców, więc tym bardzie mnie irytuje ten przestój.

Zadanie powinno zostać wykonane = do końca przyszłorocznych wakacji. Istnieje szansa, aby tego terminu dotrzymać.  Jednak jeśli pracownicy nie pojawią się wkrótce na budowie, zacznie się zmniejszać.



Aplikacja na Androida

Reklama

Reklama

Wideo kulisy.net




Reklama