Czujność i rozsądek mieszkańców gminy Widawa uchroniły ich przed stratą pieniędzy. W czwartek, 8 stycznia, policjanci odnotowali trzy próby oszustwa metodą "na policjanta". Sprawcy kontaktowali się telefonicznie z wybranymi osobami, jednak żadna z prób nie zakończyła się sukcesem.
Jak ustalili funkcjonariusze, oszuści działali według powtarzalnego scenariusza. Najpierw do potencjalnych ofiar dzwoniła osoba podająca się za pracownika poczty. Informowała o rzekomym doręczeniu listów poleconych, najczęściej z urzędu lub instytucji ubezpieczeniowych, a następnie wypytywała, czy domownicy będą obecni w domu w określonych godzinach.
Po tej rozmowie następował kolejny telefon - tym razem od mężczyzny podającego się za policjanta.
– W kolejnym etapie następował telefon od mężczyzny podającego się za policjanta. Informował on o rzekomo prowadzonych działaniach oraz zagrożeniu kradzieżą pieniędzy lub wyciekiem danych bankowych. Podczas rozmów zadawano pytania dotyczące posiadanych oszczędności oraz kont bankowych. W niektórych przypadkach rozmówcy instruowali, aby zadzwonić na numer alarmowy 112 lub 997 bez rozłączania rozmowy, co miało uwiarygodnić przekazywane informacje – relacjonuje mł. asp. Bartłomiej Kozłowski, rzecznik prasowy Komendy Powiatowej Policji w Łasku.
Reklama
Próby oszustwa dotyczyły mieszkańców w wieku od 50 do 68 lat. W każdym przypadku rozmówcy zachowali czujność - przerwali połączenia, skontaktowali się z bliskimi i powiadomili policję. Dzięki temu nie doszło ani do przekazania pieniędzy, ani do ujawnienia danych bankowych.
Policja ponownie apeluje o ostrożność i przypomina, że funkcjonariusze nigdy nie proszą telefonicznie o pieniądze, dane do kont ani wykonywanie „tajnych” poleceń. W przypadku podejrzanego telefonu najlepiej natychmiast się rozłączyć i skontaktować z policją lub zaufaną osobą.
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze