Sezon grzybowy zbliża się do końca, lecz w lasach wokół Wielunia, Działoszyna czy Pajęczna, nadal można spotkać obfite zbiory, w tym piękne borowiki. Dorodne zbiory przynieśli do domu Kazimierz Majda i Piotr Kępka. Ten pierwszy zbierał grzyby w Jodłowcu pod Wieluniem, drugi w Działoszynie i okolicach.
- Sezon grzybowy powoli dobiega końca. Tym bardziej więc cieszy znalezienie takiego pięknego borowika jako zwieńczenie tego może krótkiego w tym roku, ale bardzo intensywnego i obfitującego we wspaniałe zbiory okresu grzybobrania – mówi Kazimierz Majda, miłośnik grzybowych wojaży.
Ostatnie dni były szczególnie owocne dla Majdy, który znalazł borowika o wadze 750 g w lesie otaczającym Jodłowiec.
- Okaz ten znaleziony został w lesie otulającym miejscowość Jodłowiec, jako jeden z kilkudziesięciu, już nie tak okazałych prawdziwków – zaznacza grzybiarz.
Mimom że borowik stracił część wagi z powodu suchej pogody, nadal z trudem mieścił się w 10-litrowym wiaderku. Kazimierz Majda podkreśla, że złota polska jesień sprzyjała tegorocznym zbiorom, pozwalając na udane zakończenie sezonu.
Grzybiarze w regionie, nawet w ostatnich tygodniach sezonu, mogą liczyć na udane wyprawy.
Piotr Kępka zbierał grzyby w okolicach Działoszyna, Bobrownik, Niżankowic i Lelit.
- Grzyby suszymy, robimy marynaty, mrożony świeże i mrożony przesmażone – opowiada Piotr Kępka.
Zwykle z wykorzystaniem zbiorów przez cały rok robi się w domu Kępków różne dania.
- lubimy krokiety z grzybami i kapustą, pierogi, a także wszelkie zupy. Ja zajmuję się głównie zbieraniem, a mama robieniem przetworów. Chociaż muszę przyznać, że mama również zbiera, a bywa, że ja trochę pomagam przy przetwarzaniu – podsumowuje Piotr.
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze