Reklama

Sieć Pajęczna nie do przejścia! KS Pajęczno pokonał drużynę z Wałbrzycha po emocjonującym boju

„Sieć Pajęczna nie do przejścia!” – to hasło znane każdemu kibicowi siatkarek KS Pajęczno. 8 listopada, w sobotni wieczór te słowa nabrały mocy. Miejscowe zawodniczki po świetnym widowisku pokonały MKS Chełmiec Wodociągi Wałbrzych 3:1 (25:22, 21:25, 34:32, 25:11). Było wszystko: zwroty akcji, głośny doping, sportowe powroty i piękny gest wobec wychowanek miejscowego MUKS Libero Pajęczno.

W sobotnie późne popołudnie, a właściwie już wieczór hala przy ulicy Grunwaldzkiej w Pajęcznie wypełniła się po brzegi – blisko 250 kibiców, bębny, koszulki kibicowskie, nieustanny doping Klubu Kibica, który jak zwykle przypominał o swoim słynnym haśle: „Sieć Pajęczna nie do przejścia!”

Na parkiecie zameldowały się dwie ekipy w formie: KS Pajęczno i niepokonany dotąd MKS Chełmiec Wodociągi Wałbrzych. Po drugiej stronie siatki kilka znajomych twarzy – środkowa Małgorzata Wojtyra, wychowanka miejscowego MUKS Libero Pajęczno i atakująca Ewa Woźniak, jeszcze kilka miesięcy temu reprezentująca Pajęczno w chociażby półfinałowej walce o I ligę kobiet. Woźniak dołączyła w marcu do klubu z Pajęczna na zasadzie transferu medycznego wobec kontuzji atakującej – Julii Wieczorek.

Reklama

Piękny gest wobec wychowanek

Po końcowym gwizdku obie wychowanki MUKS Libero, Natalia Cichowlas i Małgorzata Wojtyra otrzymały pamiątkowe upominki od Roberta Bilskiego oraz wiceburmistrza Wojciecha Beśki. Były uśmiechy, wspólne zdjęcia i szczere gratulacje. Jak podkreślał Bilski, takie chwile budują sportową rodzinę Pajęczna.

– Cieszymy się, że dziewczyny z Pajęczna grają na takim poziomie. Kto wie może ta rozłąka jest tylko na chwilę, a dziewczyny kiedyś wspólnie zagrają w Klubie Sportowym Pajęczno – mówił.

Warto też wspomnieć, że wiceburmistrz Beśka wcielił się tego dnia w rolę... spikera i komentatora meczu – i zrobił to z dużym polotem podkręcając świetną atmosferę na trybunach.

Reklama

Mecz pełen zwrotów akcji

Pierwszy set rozpoczął się idealnie dla gospodyń – szybkie ataki, skuteczna gra blokiem, efektowne kontry i prowadzenie 20:12, ale Wałbrzych nie przyjechał do Pajęczna na wycieczkę. Kilka skutecznych zagrywek, lepszej gry w obronie i zrobiło się 22:22. Trener Andrzej Stelmach wziął czas, a po nim jego podopieczne wróciły na parkiet zmobilizowane i pewne siebie wygrywając trzy kolejne piłki. Ostatecznie KS przechylił szalę na swoją stronę wygrywając 25:22. 

Druga partia to odpowiedź przyjezdnych – więcej błędów po stronie Pajęczna i remis w meczu 1:1 po wygranej gości 21:25.

Reklama

Trzeci set? To był siatkarski thriller z dużą literą T. 40 minut gry, emocje jak na rollercoasterze, dziewiąta piłka setowa wykorzystana przez gospodynie – i zwycięstwo 34:32!

Czwarty set był już pokazem siły KS Pajęczno. Rywalki nie miały argumentów – 25:11 i zasłużone 3:1 w całym meczu.

MVP? Wiktoria Kubryń i jej ściana nie do przejścia

Najlepszą siatkarką meczu wybrano środkową Wiktorię Kubryń, która zdobyła aż 19 punktów (w tym 5 bloków i 4 asy serwisowe) oraz popisała się imponującą skutecznością 67% w ataku. To właśnie jej gra na środku siatki sprawiła, że hasło Klubu Kibica brzmiało prawdziwie – Sieć Pajęczna nie do przejścia!

Reklama

Po czterech meczach sezonu drużyna Andrzeja Stelmacha i Pawła Kocota ma na koncie 10 punktów i zajmuje drugie miejsce w tabeli drugiej ligi siatkówki kobiet grupy trzeciej, tuż za SMS PZPS II Szczyrk.

Następny przystanek – Wrocław, gdzie w sobotę, 15 listopada, siatkarki z Pajęczna zmierzą się z miejscowym Volleyem, dziewiątą drużyną w stawce.

 

Aplikacja na Androida

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.


Reklama

Wideo kulisy.net




Reklama
Najnowsze wiadomości