Reklama

Skomlin może mieć nowego wójta

Wiadomość o pojawieniu się konkurenta dla obecnego wójta gminy Skomlin nie przeszła bez echa. Wiele osób zadaje sobie jednak pytanie: Co skłoniło Szymona Pilarskiego do ubiegania się o urząd wójta? - Musimy zadbać o potrzeby wszystkich mieszkańców, niezależnie od tego gdzie mieszkają i jakie mają znajomości - mówi Szymon Pilarski, kandydat na wójta gminy Skomlin.

W piątek, 8 marca, do Gminnej Komisji Wyborczej niespodziewanie zgłoszony został drugi kandydat na wójta gminy Skomlin. Do tej pory, obecny włodarz Grzegorz Maras, będący na tym stanowisku przeszło 25 lat, mógł być pewien nadchodzącej, siódmej kadencji. Teraz sytuacja uległa zmianie. Co skłoniło Szymona Pilarskiego do podjęcia takiej decyzji?
- Trzy lata mieszkałem w Bełchatowie, rok we Wrocławiu, ale zawsze najlepiej wracało mi się tutaj, do Kazimierza. Po skończeniu studiów postanowiłem więc zostać tutaj na stałe – wyjaśnia Szymon Pilarski.
– Nasza gmina, a w szczególności jej mieszkańcy, mają spory potencjał, ale od kilku lat obserwuję, że nie jest on odpowiednio wykorzystywany. Odniosłem wrażenie, że brakuje tu energii i zaangażowania, jakby gmina stanęła w miejscu. Przestała być otwarta dla mieszkańców. Osobiście uważam się za człowieka działania, nie lubię, gdy marnuje się czas i pieniądze. Stąd decyzja o starcie w wyborach na wójta gminy Skomlin. Trzeba wreszcie zacząć działać – podkreśla Pilarski.
Kontrkandydat Grzegorza Marasa, oficjalnie rozpoczął kampanię konferencją prasową, zorganizowaną przed Urzędem Gminy w Skomlinie. Zaprezentował wówczas swój program wyborczy oraz kandydatów do rady, wraz z którymi planuję zmieniać gminę. Wśród nich znajdują się zarówno nowe twarze, jak i osoby z doświadczeniem w samorządzie.
- Szymon jest osobą bardzo zmotywowaną i skupioną na celu – komentuje Aldona Placek, kandydatka do Rady Gminy.
– Mimo młodego wieku, zdobył duże doświadczenie i nie można mu odmówić wiedzy w zakresie finansów czy zarządzania. Właśnie dlatego, już po pierwszej rozmowie wiedziałam, że wspólnie możemy unowocześnić naszą gminę i wprowadzić do niej nową energię – dodaje.
Jako kandydat na wójta, Szymon Pilarski odbiera wiele sygnałów o problemach,  które trapią mieszkańców gminy oraz o sprawach do załatwienia w pierwszej kolejności. Najczęściej pojawia się tu kwestia dróg, których stan szczególnie w mniejszych miejscowościach pozostawia wiele do życzenia, wsparcie dla lokalnych stowarzyszeń, m.in Kół Gospodyń Wiejskich czy Ochotniczych Straży Pożarnych oraz działania urzędu, od którego mieszkańcy oczekują otwartości dla ludzi, wsparcia w pozyskiwaniu środków oraz przyspieszenia działania. Właśnie na tych trzech filarach nowy kandydat oparł swój program, nazwany przez niego „Nową Energią”, której tak bardzo potrzebuje gmina Skomlin.
- Wielu mieszkańców zgłaszało mi, że od lat czują się pomijani – tłumaczy Szymon Pilarski.
– Nadszedł czas by to zmienić. Musimy zadbać o potrzeby wszystkich mieszkańców, niezależnie od tego gdzie mieszkają i jakie mają znajomości. Podział musi być sprawiedliwy. Do tego jednak potrzeba chęci i większego zaangażowania – akcentuje.
W zaprezentowanym przez Szymona Pilarskiego programie, znalazł się plan dla każdego sołectwa. Naprawa dróg, inwestycję w szkolnictwo, sport i kulturę czy działalność lokalnych stowarzyszeń to zaledwie część z zapowiedzianych przez niego działań. Rodzi to jednak wątpliwości, czy budżet gminy jest w stanie pokryć je wszystkie.
- Oczywiście budżet nie jest z gumy, szczególnie w Skomlinie, gdzie zadłużenie na koniec 2022 roku wynosiło aż 6.751.648 zł – zaznacza Pilarski.
– Jednakże spora część działań, o które proszą mieszkańcy, nie wymaga znacznych nakładów finansowych. A co tyczy się większych inwestycji, należy lepiej wykorzystać potencjał dofinansowań. Spójrzmy chociażby na gminę Rząśnia, która w ostatnich latach pozyskała aż 54 mln złotych ze środków zewnętrznych. Rządowy Program Odbudowy Zabytków, Europejski Fundusz Rozwoju Regionalnego, Wojewódzki Fundusz Ochrony Środowiska i Gospodarki Wodnej, Krajowy Plan Odbudowy, Fundusz Społeczny – to zaledwie kilka miejsc, z których gmina może pozyskać dofinansowania rzędu nawet 90 procent! To nie są puste obietnice. Wiem, że mój plan jest jak najbardziej realny.
Nie da się ukryć, że praca wójta to ogromna odpowiedzialność i jeszcze większa ilość pracy. Część wyborców zarzuca 26-letniemu analitykowi brak doświadczenia oraz młody wiek. Czy ich obawy są słuszne?
- Nie postrzegałbym mojego wieku jako wadę, ale zaletę – kontruje kandydat.
– Nie brak mi energii i chęci do działania. Ciężkiej pracy również się nie boję. W domu nie zawsze się przelewało, dlatego razem z rodzeństwem od młodych lat ciężko pracowaliśmy na to co mamy. Dzięki temu oraz oczywiście wsparciu naszej mamy, która nauczyła nas szacunku do pracy, moi bracia z sukcesem prowadzą własne firmy, młodsza siostra również planuje założyć działalność, a ja od lat działam jako analityk w branży bankowej, gdzie jestem odpowiedzialny za zarządzanie i utrzymywanie jakości, dokumentację oraz cały cykl rozwoju oprogramowania. Nierzadko pracowałem też na dwóch etatach, jednocześnie studiując weekend’ami i choć wiem, że praca wójta to ogromne wyzwanie, wiem że dam radę. 
O wyniku wyborów przekonamy się już w najbliższą niedzielę, 7 kwietnia. Wtedy to mieszkańcy ruszą do urn i zadecydują, kto poprowadzi ich gminę przez następne pięć lat.

 

Reklama

materiał wyborczy KW Prawo i Sprawiedliwość

Miejsce zdarzenia mapa Wieluń
Aplikacja na Androida

Źródło i opracowanie własne Aktualizacja: 05/04/2024 15:57
Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.


Reklama

Wideo kulisy.net




Reklama
Najnowsze wiadomości