Dziennikarze portalu kulisy.net wciąż próbują wyjaśnić sprawę tajemniczej śmierci młodego człowieka z Rząśni, w powiecie pajęczańskim. W ubiegłym tygodniu, wraz ze znanym mecenasem Wojciechem Kasprzykiem, ponownie spotkali się z rodziną i przyjaciółmi zmarłego Damiana Pawełoszka. Przeprowadzili też kolejną wizję lokalną w Kozłówkach, gdzie grupa młodych mężczyzn uciekała przed policją, a kilka godzin później ciało jednego z nich znaleziono pod masztem telekomunikacyjnym.
O niewyjaśnionej dotąd śmierci 22-letniego Damiana Pawełoszka z Rząśni pisaliśmy w dużym materiale „Tajemnica śmierci mojego syna”, opublikowanym najpierw w papierowym wydaniu „Kulis …”, a potem w wersji elektronicznej. Artykuł znajdziecie tu Tajemnica śmierci mojego syna - wiadomości Wieluń.
Przypominamy, że zwłoki młodego mężczyzny zostało znalezione 8 marca pod masztem telekomunikacyjnym w Kozłówkach, kilka godzin po policyjnym pościgu za samochodem, którym kierował. Rodzina i znajomi nie wierzą, że Damian wszedł na maszt, spadł i się zabił. Uważają, że ktoś musiał podrzucić tam ciało. Śledztwo trwa, a w sprawę angażuje się coraz więcej osób i instytucji.
Dziennikarze portalu kulisy.net wraz z mecenasem Wojciechem Kasprzykiem, zaangażowanym w sprawę przez Fundację im. Igora Stachowiaka, spotkali się z rodziną ś.p. Damiana Pawełoszka, a także z jego przyjaciółmi i znajomymi. Kolejny raz pojechali też do Kozłówek, by w obecności mecenasa porozmawiać z mieszkańcami, poszukać nowych tropów…
W sprawie mają zostać powołani nowi biegli. Na najbliższym spotkaniu z prokuratorem, prowadzącym śledztwo, pełnomocnik rodziny ma złożyć wniosek o ekshumację zwłok i ponowne przeprowadzenie sekcji.
- Sekcja, która została wykonana, była niepełna. Bez wykonania kompleksowej sekcji zwłok i tomografii kości, nikt nie jest w stanie powiedzieć czy doszło do złamań kończyn rąk czy nóg. To ma kluczowe znaczenie, jeśli mielibyśmy do czynienia z upadkiem z dużej wysokości – mówi dla portalu kulisy.net mecenas dr Wojciech Kasprzyk.
- O tym stanowią podręczniki medycyny sądowej. A w kraju jest bodajże dwóch biegłych, mających w tym zakresie specjalizację. Na tę okoliczność będę chciał powołać biegłego, który ma duże doświadczenie i wiedzę na temat uszkodzeń ciała, spadającego i uderzającego w ziemię z dużej wysokości – zaznacza prawnik.
Do wyjaśnienia tajemniczej śmierci może przyczynić się także eksperyment, który miałby zostać przeprowadzony przez jednego z biegłych. Chodzi o wykazanie, czy jest możliwe, by ciało osoby spadającej z masztu telekomunikacyjnego spadło sześć metrów od konstrukcji masztu.
- W naszej ocenie jest to niemożliwe – podkreśla mecenas i dodaje, że nikt racjonalnie myślący w to nie uwierzy.
Powołanie biegłych oraz przeprowadzenie wspomnianego eksperymentu, wiąże się z dużymi wydatkami. Takich pieniędzy rodzice zmarłego 22-latka nie mają. Dlatego przyjaciele ś.p. Damiana zorganizowali zbiórkę na ten cel i promują ją m.in. w mediach społecznościowych. Póki co, uzbierali 7 tys. zł, ale to dopiero początek.
Mecenas Wojciech Kasprzyk zapewnia, że pomoc prawną świadczy dla rodziny za darmo, ale Fundacja im. Igora Stachowiaka nie ma wystarczających środków, by zapłacić za biegłych w tej sprawie i pokryć wszelkie dodatkowe koszty procesowe.
Zaniepokojeni przebiegiem śledztwa i brakiem pełnej przejrzystości, przyjaciele Damiana zdecydowali się działać. Zorganizowali internetową zbiórkę pieniędzy na opłacenie niezależnych biegłych – specjalistów z zakresu medycyny sądowej i kryminalistyki. Ich celem jest uzyskanie rzetelnej ekspertyzy, która pozwoli ustalić faktyczne okoliczności śmierci chłopaka.
Zebrane środki mają zostać przeznaczone na ekspertyzy, dodatkowe analizy oraz dokumentację niezbędną do dalszych działań prawnych.
„Nie chcemy teorii ani domysłów, chcemy faktów, chcemy wiedzieć, co naprawdę się wydarzyło” – piszą organizatorzy zbiórki.
Link do zbiórki: Zrzutka: Zbieramy na dojście do prawdy o śmierci Damiana Pawełoszka | Kacper Kluska.
Po publikacji materiału śledczego, do redakcji portalu kulisy.net odezwali się dziennikarze z kilku ogólnopolskich mediów, a także inne osoby, chcące pomóc w dalszym śledztwie. Wcześniej sprawa trafiła do rzecznika praw obywatelskich, a nawet do kancelarii premiera. Obie instytucje czekają na odpowiedź prokuratury…
W poniedziałek, 26 maja, nagrywany będzie kolejny materiał w sprawie, który widzowie zobaczą niebawem w jednej z ogólnopolskich stacji telewizyjnych.
Dziennikarze „Kulis …” kontynuują śledztwo, wierząc że w końcu zostanie ustalone, co było przyczyną śmierci młodego mieszkańca Rząśni.
***

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze