Reklama

Stanęli na wysokości zadania

Ludowo-Strażacki Festyn we Wielgim, na dobre wpisał się w kalendarz wydarzeń kulturalnych w gminie Ostrówek. Druhowie od kilku lat organizują imprezę, ściągając pod wiejską remizę tłumy. Ale bez miejscowego Koła Gospodyń Wiejskich rady by nie dali. OSP i KGW wspólnie stanęli na wysokości zadania.

Występy, gry, zabawy, pokaz ratownictwa, dmuchańce, smaczne dania i ciasta, no i oczywiście gorąca kawa i zimne piwo. To wszystko dla uczestników festynu Ludowo-Strażackiego, przygotowano pod strażnicą we Wielgim, w gminie Ostrówek. A rzecz działa się w niedzielę, 14 sierpnia.
A tak to się zaczęło…Gdy jednostka OSP Wielgie w 2017 roku, obchodziła stulecie jednostki i otrzymała samochód bojowy, druhowie podjęli decyzję, że raz w roku powinien odbywać się strażacki festyn. Takim oto sposobem organizowane są rodzinne imprezy – wyłączając oczywiście lata, gdy były ograniczenia związane z pandemią. Szef jednostki długo potrafi wymieniać inne działania, aktywnych strażaków z Wielgiego. Wiele zostało zrobione, a jeszcze więcej jest do zrobienia.
- Chcielibyśmy wyremontować jeszcze naszą strażnicę. A koszt takiego to około miliona złotych – wylicza na prędce Marcin Adamiak, prezes OSP Wielgie.
- Staramy się, żeby jednostka żyła jak najaktywniej. Jak widać po ilości ludzi, na dzisiejszej imprezie, że czekają na ten festyn, że chcą brać w nim udział – podkreśla Adamiak.
Do sztabu organizacyjnego włączyły się panie z Koła Gospodyń Wiejskich we Wielgim.
- Strażacy nas poprosili, żebyśmy uruchomiły swoje stoisko gastronomicznie, no i jesteśmy – mówi z uśmiechem Agnieszka Kuźnik, przewodnicząca KGW, a jednocześnie sołtys wsi Wielgie.
Panie z KGW częstowały grochówką, bigosem, pajdy chleba ze smalcem i przeróżnymi ciastami. Na najbardziej spragnionych czekała domowa lemoniada.
- Trochę po tych festynach się najeździłyśmy i wiemy, że prócz tych naszych wyrobów, frytki i tosty muszą być – zaznacza.
Joanna Bednarek na festynie pojawiła się z mężem i dziećmi. Jest przekonana, że takie wydarzenia w Wielgim są potrzebne.
- Takie imprezy integrują mieszkańców. Jak tylko pojawiła się potrzeba sprzedaży lodów, to widział pan, od razu znaleźli się tacy, którzy przynieśli lodówkę – śmieje się.
- Tata działa w straży, mama w kole gospodyń. Wszyscy mieszkańcy działają prężnie i dzięki temu coś się dzieje – zauważa Joanna Bednarek.
Swojej radości obecnością na imprezie nie kryli najmłodsi. Mieli bowiem do dyspozycji, wielką, dmuchaną zjeżdżalnię, mogli też wsiąść do wozu strażackiego i przymierzyć strój druha. Z dużą uwagą obserwowały też pokazy strażaków.
Filip Salamon przyszedł na festyn z mamą, tatą i bratem. Z dumą pozował do zdjęcia, siedząc za kierownicą wozu strażackiego.
- Bardzo mi się tu podoba, a jeszcze lepiej  było na dmuchanej zjeżdżalni – mówi reporterowi „Kulis…” mały Filip Salamon.

Sławomir Rajch
[email protected]
 

Aplikacja na Androida

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.


Reklama

Wideo kulisy.net




Reklama
Najnowsze wiadomości