Jest nadzieja, że oczyszczalnia ścieków w Kiełczygłowie w końcu zostanie uruchomiona. Do tego potrzebne było zakończenie budowy kanalizacji i modernizacji wodociągów przy ulicach: Tysiąclecia i Piotrkowskiej. Inwestycja jest już na finiszu, a zatem start oczyszczalni, jeszcze w tym roku, staje się coraz bardziej realny.
Oczyszczalnia ścieków w Kiełczygłowie została wybudowana blisko dwa lata temu. Inwestycja kosztowała prawie 7 milionów złotych. Do tej pory jednak obiekt nie rozpoczął pracy. Powodem był brak odpowiedniej sieci wodno-kanalizacyjnej, a co za tym idzie niewystarczająca ilość ścieków do przerobienia.
Teraz pojawiło się światełko w tunelu. Dopiero co zakończyła się budowa kanalizacji wraz z przyłączami oraz modernizacja wodociągów przy ulicach: Tysiąclecia i Piotrkowskiej oraz ulicach prostopadle łączących te dwie drogi (Jansona, Zielona, Wąska). Trwają procedury uzyskiwania pozwoleń wodno-prawnych, pozwalających na odprowadzanie czystej wody, po przeróbce w oczyszczalni, do Niecieczy.
- Mieszkańcy już mogą się przyłączać do punktów granicznych sieci, ale bardzo ważnym elementem jest też decyzja Wód Polskich odnośnie pozwolenia wodno-prawnego. Czekamy na ten dokument, który, niestety, jest dość długo procedowany – wyjaśnia wójt gminy Kiełczygłów Mariusz Mielczarek.
Mieszkańcy są zobligowani do włączenia się do istniejącej sieci we własnym zakresie, w sposób gwarantujący prawidłowy zrzut nieczystości do kanalizacji.
- Większość mieszkańców chce się przyłączyć, ale pojawiają się też głosy, że „nie”. Ze względu na koszty. Jednak świadomość ludzi co do komfortu i potrzeby ochrony środowiska sprawia, że wiedzą, że innego wyjścia, tak naprawdę, nie ma. Albo przydomowe oczyszczalnie ścieków, albo podłączenie do sieci – tłumaczy Mariusz Mielczarek.
Wójt zakłada, że wszystkie zadania zostaną wykonane i sprawa rozstrzygnie się w październiku.
- Planujemy, że wszystkie zadania zakończą się i zostaną sformalizowane około października. Włącznie z uruchomieniem naszej sławetnej oczyszczalni, która wreszcie będzie mogła właściwie funkcjonować – mówi włodarz gminy Kiełczygłów.
Wygląda na to, że jeśli wszystko pójdzie zgodnie z planem, zadania i procedury zakończą się terminowo, a mieszkańcy nie będą zwlekać z przyłączeniem się do sieci, to wszystkie nitki kanalizacji zostaną zamknięte. Oczyszczalnia w końcu zacznie pracować i spełniać swoją rolę.
- W gminie Kiełczygłów, pod względem wodno-kanalizacyjnym, w końcu będzie cywilizacja – podsumowuje wójt Mariusz Mielczarek.
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze