Reklama

Tańczą jak zawodowcy - pokazali to na Gali Szkoły Tańca Body Design w Wieluniu

- Wolę z młodymi tańczyć, niż ze starymi umierać - mówi 62-letni Mieczysław Michalski z Wielunia. Ale nie tylko on woli tańczyć. Zresztą zobaczcie sami.

Publiczność zgormadzona w wieluńskiej "Syrenie" była pod dużym wrażeniem występów przedstawicieli Szkoły Tańca Body Design z Wielunia. Mogło się wydawać, że na scenie show robią sami zawodowcy... A rzecz działa się 3 czerwca, w kino-teatrze "Syrena. Ludzie z pasją zechcieli pokazać swoje umiejętności na parkiecie.

- Regularnie ćwiczą, bardzo sumiennie i dobrze, że chcą się nimi pochwalić - mówi instruktor tańca Moniki Fidelak.

Na scenie zaprezentowali się uczestnicy zajęć, odbywających się w wieluńskiej szkole tańca Body Design. Było co oglądać. Ale poziom jaki zaprezentowali tancerze z Wielunia i okolic, wymaga dużego poświęcenia i systematyczności.

Reklama

- Trzeba ćwiczyć i spotykać się często z trenerami tańca. Ważna jest też dobra atmosfera i możliwość spotykania się ze swoimi rówieśnikami - zaznacza Monika Fidelak, która także pokazała co potrafi, prezentując się zgromadzonej publiczności.

Ile to już trwa i jak przekonać dorosłych przecież ludzi, by zechcieli wyjść z cienia i zaprezentować się przed dużą publicznością?

- Uczymy tańca już od 14 lat. Właściwie nie musimy nikogo specjalnie przekonywać. Działa tu presja grupy, według zasady "jeden za wszystkich, wszyscy za jednego" - ucina trenerka.

Reklama

W zajęciach tanecznych może brać udział każdy. Nie liczy się płeć, rozmiar, ani nawet wiek.

- Jeżeli się coś robi i jest wymóg, żeby się zaprezentować, to się to robi. Ale stres był olbrzymi - zauważa 62-letni Mieczysław Michalski z Wielunia.

- Wolę z młodymi tańczyć, niż ze starymi umierać - akcentuje z uśmiechem Michalski.

Monika Podyma z Kraszkowic prowadzi jedną z grup, która dała naprawdę energetyzujący popis.

- Występ był bardzo udany, ale stres i emocje były jak zawsze. Próby zaczęły się już dwa miesiące wcześniej - wspomina.

Reklama

- A tańczymy regularnie raz w tygodniu. Zapraszamy każdego, w każdym wieku, jak pan widzi moja córka Patrycja także bierze udział w zajęciach - zauważa Monika Podyma.

Dlaczego warto tańczyć?

- To jest tak potężny zastrzyk endorfin, jakiego nie da nam chyba żadna inna aktywność - przekonuje.

 

Hubrert Krysztofiński z Komornik w gminie Mokrsko, wychowanek wieluńskiej szkoły tańca, wraz z partnerką także pokazał się na scenie. Zatańczyli cztery tańce turniejowe: sambę, cha cha-ę, rumbę i jve.

- Czuję się tu jak w domu. A ponieważ zawdzięczam ludziom z tej szkoły bardzo dużo, to zawsze chętnie biorę udział w tego typu wydarzeniach - mówi Hubert Krysztofiński i dodaje, że pierwsze kroki stawiał właśnie w szkole Body Design.

Reklama

 

 

Miejsce zdarzenia mapa Wieluń
Czytaj nas w Google
Dodaj do Google
Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.


Reklama

Wideo kulisy.net




Reklama
Najnowsze wiadomości