– Jak ja mówię ludziom, że ziemniaki mam po 2 złote, to odpowiadają, że za drogo i idą dalej – macha ręką jeden z handlarzy na wieluńskim targowisku. Zresztą większość z handlujących narzeka, że kupujących jest coraz mniej. Właściciele straganów czekają na wiosnę, licząc na poprawę ruchu w interesie…
W każdy wtorek i piątek, plac targowy w Wieluniu wypełniają stragany. I choć wciąż w dni targowe jest tu gwarno, to sprzedawcy skarżą się na coraz mniejsze obroty. Reporterka portalu kulisy.net sprawdziła co i za ile można kupić na placu targowym w Wieluniu oraz jakie panują na nim nastroje.
W poszukiwaniu świeżych warzyw, owoców czy sadzonek drzewek można udać się na wieluńskie targowisko. Sprzedawcy zachęcają kupujących atrakcyjnymi cenami, a także szerokim wyborem towarów. Ludzi odwiedzających targ jest jeszcze niewielu, lecz z dnia na dzień ich przybywa. Straganiarze z niecierpliwością czekają na wiosnę, bo wtedy sprzedaż wzrasta.
Na stoiskach z warzywami i owocami można nabyć świeżą kapustę , czosnek, ziemniaki, buraki, cebulę, a także jabłka, gruszki i mandarynki.
- Ludzie jeszcze niechętnie kupują na targu, jak jest zimno to wolą iść jeszcze do marketu – zauważą Mirosława Niciejewska, właścicielka jednego ze straganów.
– U mnie mogą kupić np. buraki po 3 złote, ziemniaki w cenie 2 złote za kilogram, a kapustę pekińską mam po 6.50 za kilogram – wylicza.
Z drugiego stoiska odzywa się inny sprzedawca.
– Jak ja mówię ludziom, że ziemniaki mam po 2 złote, to odpowiadają, że za drogo i idą dalej – macha ręką.
Spacerując po targowisku można zauważyć, że jeszcze nie wszyscy handlarze wznowili sprzedaż i część placu nadal świeci pustkami. Jednak ci, którzy się na to zdecydowali zgodnie twierdzą, że handel na wieluńskim placu „to już nie to samo, co jeszcze pięć lat temu”. Mimo to wierzą, że im bliżej wiosny, tym więcej mieszkańców Wielunia i okolic zdecyduje się na zakupy na wolnym powietrzu.
Pośród wielu straganów, gdzie można nabyć prawie wszystko czego dusza zapragnie, jest pewne wyróżniające się na ich tle stoisko.
- Zapraszam serdecznie na moje stoisko z przyprawami świata, ziołami. Wtorek i piątek jestem tutaj – zachęca Ania Wawrzyniak, sprzedawca z Działoszyna.
Ale jak wiadomo, nie samymi warzywami i owocami człowiek żyje. Chętni mogą zajrzeć na stoiska z odzieżą. Oprócz zimowych kurtek czy czapek można już znaleźć pierwsze wiosenne sukienki czy bluzeczki. Jak ktoś potrzebuje okulary przeciwsłoneczne, to również je tu kupi.
Szukając już asortymentu na Wielkanoc, nie można ominąć stoiska Małgorzaty Kuźniak.
- W ofercie mam poszewki z motywem wielkanocnym, ręcznie dziergane serwetki do koszyczków. Dzieci podchodząc namawiają swoich rodziców do zakupu tych kolorowych rzeczy – mówi Małgorzata Kuźniak, sprzedawczyni pochodząca z gminy Sędziejowice.
Na wieluńskim targowisku można dostać praktycznie wszystko: nasiona, warzywa, owoce, sadzonki, cebulki kwiatów, kurtki zimowe i wiosenne, sukienki, spódnice, bieliznę, obuwie damskie, męskie i dziecięce, radio, narzędzia ogrodnicze, siekiery, słodycze, a także pieczywo i wędliny.
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze