Za nami kolejne, niezwykle udane, Targi Rolno-Ogrodnicze w Sulmierzycach. Handlarze są zadowoleni nie tylko z wysokiej sprzedaży, ale także z tego jak traktuje ich organizator. – To są jedyne takie targi w Polsce. Nie dość, że wjazd mamy za darmo, to jeszcze nas nakarmią, a do domu wracamy z bardzo przydatnymi prezentami od wójta gminy – chwali, handlujący serami i miodami, Rafał Samiec z Krościenka.
Stało się już tradycją, że w drugą niedzielę maja w Sulmierzycach odbywają się Targi Rolno-Ogrodnicze. Tak było i w tym roku. W niedzielę, 11 maja, tutejszy plac targowy odwiedziły tłumy ludzi, wśród nich kilkudziesięciu wystawców i tysiące kupujących. To imponujący sukces organizatorów, choć trzeba zaznaczyć, że pomocna w przyciąganiu zainteresowanych była doskonała pogoda.
Wójt gminy Sulmierzyce Gabriel Orzeszek uważa, że wysoka frekwencja jest przede wszystkim wynikiem dużego zainteresowania tego rodzaju asortymentem, szczególnie teraz - wiosną.
- Ilość sprzedających i kupujących jest potwierdzeniem, że była duża potrzeba ich organizacji. Takie miejsce, duże targowisko, było po prostu u nas bardzo oczekiwane. To nie jest jedyna impreza na placu targowym, która cieszy się tak dużym zainteresowaniem – mówi Gabriel Orzeszek.
Prócz targów rolno-ogrodniczych, w każdą pierwszą niedzielę miesiąca odbywa się tu giełda zwierząt. Ale na tym pomysły wójta gminy się nie kończą.
- Myślimy o tym, by w przyszłości organizować także targi staroci. Jestem przekonany, że i na takim wydarzeniu frekwencja będzie zadowalająca – przewiduje wójt.
Handel kwitł jeszcze przed oficjalnym startem wydarzenia, bo właściwie od 7:30. W ciągu kilku godzin przez plac targowy przewinęło się kilka tysięcy osób. Trudno policzyć ile roślin i innych przedmiotów znalazło nowego właściciela. Prócz roślin, na targach swoje produkty rekomendowali także sprzedawcy rękodzieła, pszczelarze, właściciele eko-gospodarstw, serowarzy, wędliniarze, handlarze ciągników i sprzętu rolniczego, rzemieślnicy.
Swoje miejsca na imprezie mieli jak zwykle przedstawiciele stowarzyszenia Moto-Pasjonat Sulmierzyce, a także wybrane Koła Gospodyń Wiejskich i inne stowarzyszenia z terenu gminy.
Jan Perczak z Pajęczna przyjechał na targi wyjątkową motocyklem – piękną, żółtą hondą.
- Bardzo dużo osób podziwia moją maszynę. Należę do stowarzyszenia Moto-Pasjonat i jakoś pchamy nasze wózki do przodu – komentuje Jan Perczak, dodając że jego honda to model Goldwing, sześciocylindrowy o pojemności 1800 cm3.
Z ceramiką i ozdobami z kwiatów Agata Mieszała z okolic Pajęczna nie jest na bakier. Wie co i jak jeśli chodzi o wyroby z gliny, ale także świetnie radzi sobie z kwietnymi kompozycjami. I z takimi właśnie perełkami przyjechała do Sulmierzyc. A w sprzedaży pomagali jej synowie Adam i Piotr.
Było co podziwiać, było co kupić, było co zjeść i wypić.
- Czyli trzy plusy, żadnych minusów – śmieje się Elżbieta Cieśla spod Praszki.
Ela, podobnie jak inni zwiedzający, do domu wróciła z pełnym bagażnikiem sadzonek.
- Kupiłam sobie kosz wiklinowy i doniczkę w ciekawych kolorach. Mężowi dobrą kiełbasę, żeby pojadł. Na głodnego, mógłby marudzić, bo straciłam dzisiaj parę stówek. A tak to sobie poje i będzie spokojny – żartuje dalej, wyraźnie rozbawiona, choć z ostatnią „dyszką” w portfelu.
Targi nie tylko się udały, ale przerosły oczekiwania organizatorów i wystawców. Trwały dłużej niż planowano.
- Takie imprezy jak widać są bardzo potrzebne – zaznacza Tadeusz Kruszyński, przewodniczący Rady Gminy Sulmierzyce.
- Te targi odbywają się u nas już od kilku lat i myślę, że tak już zostanie – podsumowuje.
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze