Dobra zabawa, piękna pogoda, wysoka frekwencja i konkretny cel – tak w skrócie można opisać festyn rodzinny, który odbył się 25 czerwca, na boisku przy Zespole Szkoły i Przedszkola w Mokrsku.
Organizatorem imprezy było przedszkole wraz z radą rodziców. W przygotowania, a potem już pomyślny przebieg pikniku włączyło się również wielu innych rodziców i każdy na swój sposób. Jedni upiekli ciasto, drudzy je sprzedawali, a jeszcze inni piekli kiełbaski na grillu, czy robili pizzę. Sposobów na wykazanie się było naprawdę mnóstwo. Aby nikomu, a szczególnie najmłodszym nie nudziło się, przygotowano wiele atrakcji. Można było skorzystać z oferty malowania buziek, czy zaplatania warkoczyków. Dzieci miały również do dyspozycji dmuchane zjeżdżalnie. Było też kilka stanowisk m. in. z popcornem i watą cukrową.
Nie zabrakło też atrakcji artystycznych. Na scenie zaśpiewały i zatańczyły same przedszkolaki, ich starsi koledzy ze szkoły, a koncert dała orkiestra dęta ze Słupska. Ale gwoździem tych popisów była bajka o Czerwonym Kapturku w wykonaniu rodziców. Publiczność świetnie się przy niej bawiła, bo groźny wilk okazał się bardzo zabawny, a do tego doskonale tańczył i śpiewał. Ani trochę nie ustępował mu w tym pan leśniczy.
Celem festynu było zebranie pieniędzy na nowe wyposażenie placu zabaw przy przedszkolu.
- Mamy plac zabaw, ale jest on już bardzo stary – mówi Mieczysława Wiktorek, wicedyrektor Zespołu Szkoły i Przedszkola w Mokrsku. - Zamontowane urządzenia służą ponad dwadzieścia lat. Są głównie drewniane i już się rozsypują. To taka nasza bolączka. Nowa jest tylko karuzela, inne rzeczy trzeba wymienić. Mamy już gotową dokumentację na taki plac.
Na razie przedszkole uzbierało na ten cel około 57 tysięcy złotych. W tej kwocie znajduje się 25 tys., które radni przeznaczyli z gminnego budżetu oraz pieniądze z projektu uzyskane przez strażaków.
- Place zabaw są dziś bardzo drogie – kontynuuje Mieczysława Wiktorek. - I te 57 tysięcy wystarcza na jeden połączony zestaw oraz huśtawkę „bocianie gniazdo”. Ale chcielibyśmy, żeby tych urządzeń było więcej, dlatego bardzo liczymy na dzisiejszy festyn. Moim marzeniem jest, aby nowy plac zabaw był gotowy już na pierwszego września.
Aby zebrać te dodatkowe środki, zorganizowano również loterię fantową, na którą przygotowano aż 500 losów. Ustawiła się po nie gigantyczna kolejka i wszystkie rozeszły się niczym ciepłe bułeczki. Może dlatego, że oprócz tego, co do losu było przypisane, na zakończenie wszystkie brały udział w losowaniu dodatkowych nagród. Tą główną był laptop.
Sporo emocji dostarczyła też licytacja fantów przekazanych przez licznych sponsorów. Kupić w ten sposób można było m. in. fotel, stolik, a nawet tort. Ten ostatni poszedł za 200 zł.
Jak zawsze w organizację festynu włączyli się strażacy z miejscowej OSP. Przygotowali wiele atrakcji, m. in. pokaz swoich wozów bojowych. I również oni czuwali nad bezpieczeństwem bawiącej się dziatwy.
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze